STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
TILO
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Do Adopcji
Kontakt: 798 180 888
23 Marzec 2018

Pod naszą opiekę przeszedł cudny Tilo. Bokser niedawno zamieszkał w domu, który miał być jego azylem, jednak okazał się starsza bokserka rezydentka go nie zaakceptowała.Tak więc piękny, młody bokser szuka opiekuna, który nie tylko otoczy go miłością i troską, ale również nauczy manier i zapewni odpowiednią ilość spacerów i zabaw, aby rozładować buzującą w nim energię. 
Tilo przyjechał do Warszawy, zabraliśmy go od razu do lecznicy.

Relacja Germaine:
"Tilo jest bardzo chudziutki, widać mu wszystkie żebra. W lecznicy pobrano mu krew, zrobiono toaletę uszu ze względu na bardzo dużą ilość zalegającej woskowiny i brudu. Pies ma zapalenie spojówek, miał zakraplane oczy. Został odrobaczony. Tilo ma bardzo przesuszoną skórę na nosie. Bokser jest bardzo przyjazny, na początku był smutny, w jego pięknych oczach nie było widać żadnej radości. Do innych psów uległy, od razu się poddaje, ustępuje. Tilo zamieszkał w domu tymczasowym i dzięki temu, że ma przy sobie człowieka zaczął okazywać radość, chce się przytulać, w jego spojrzeniu widać w końcu szczęście. W domu nie niszczy, jest nauczony czystości."

 

26 Marzec 2018

Tilo pojechał w piątek do domu tymczasowego do Dominiki, relacja:
"Tilo jest u mnie od piątku. Jest bardzo przyjaznym i grzecznym psiakiem. Umie podstawowe komendy. Na spacerach jest grzeczny i coraz lepiej chodzi na smyczy. Jest delikatny i posłuszny. W domu utrzymuje czystość. Na razie jest jeszcze trochę przestraszony zmianami, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Tilo to super pies."

20 Kwiecień 2018

Tilo miał mieć szczęśliwy dom i cieszyć się swoją nową rodziną, która przeszła pełną procedurę przed adopcyjną. Bańka mydlana jednak pękła i po jednej dobie tymczasowi opiekunowie Tilo zrezygnowali z dania mu nowego życia, bo... nie spełnił ich oczekiwań. Nie potrafimy zrozumieć takich zachowań ludzi, którzy deklarują miłość do bokserów i chęć pomocy im, a następnie, nie dając psu szansy pokazania się z najlepszej strony, oddają, jak wypożyczony przedmiot. Często spotykamy się z krytyką naszej przed adopcyjnej procedury, niektórzy są oburzeni zadawanymi przez na pytaniami, inni, widząc nasz zestaw pytań, ankiety nam nie odsyłają, jeszcze inni nie widzą potrzeby organizowania wizyty przed adopcyjnej i chcą nam wysyłać zdjęcia wystroju swoich domów... Smutne, że są ludzie, którzy traktują zwierzęta jak przedmioty a adopcję i związaną z nią procedurę jak fanaberię. Jeszcze smutniejsze, że bez skrupułów potrafią oddać psa, na którego adopcję się zdecydowali i nigdy więcej o niego nie pytają, jakby brakowało im poczucia odpowiedzialności i empatii...

Tilo po nieudanej adopcji pojechał do hotelu. Relacja wolontariuszki:

"Tilo to młody pies, jak się na niego patrzy, to ma się wrażenie, że jest w nim tyle energii, że ledwo ta energia się w nim mieści. Jest psem dużym, silnym, niestety brak mu jeszcze troszkę ogłady, jak wielki szczeniak, który myśli, że jest małym nakolankowym pieskiem. Oczywiście jest nakolankowy, tylko jakby trochę duży. Na smyczy umie chodzić, ale trzeba mieć świadomość, że to jest pies, który w ekscytacji siły ma sporo :) Jest w nim ogrom miłości do człowieka, ogrom emocji ogólnie. W samochodzie powitał mnie bardzo wylewnie, od razu na kolana i buziaki, tak się cieszył, że trzeba było zrobić spacer, by lekko ochłonął, bo by się nie uspokoił. Po chwili się wyciszył i poszedł spać. Osoby, które adoptuja Tilo, adoptuja wielkiego przytulaka, bardzo emocjonalnego psa, który będzie 100% czasu wpatrzony w człowieka, tylko trzeba mieć świadomość, że tj duży, silny pies, a nie chihuahua, pod pachę się go nie weźmie, zatem trzeba nad jego emocjonalnością i energia zapanować i ją odpowiednio ukierunkować np na zabawę wtedy kiedy jest na nią akurat dobry czas".

 

 

 

02 Maj 2018

Do Tilo uśmiechnęło się szczęście i nasz podopieczny pojechał kilka dni temu do Ewy, która pożegnała adoptowanego od nas Jiro. Taki los, psy odchodząc, oddają swoich kochających opiekunów innym potrzebującym pomocy i domu psom.

Tilo zamieszkał więc w domu tymczasowym, który po kastracji (mamy nadzieję) stanie się jego domem stałym, będzie jego ostatnim przystankiem w drodze do nowego szczęśliwego życia i stabilizacji, której Tilo tak potrzebuje. Wolontariuszka zawiozła go na spotkanie z nową Opiekunką, która przyjechała po psa 300 km. Spotkanie przebiegło bardzo pomyślnie, Tilo radośnie spacerował. Z kontaktu telefonicznego z Opiekunką wiemy, że Tilo na skutek wielu zmian w swoim życiu jest bardzo zagubiony, podenerwowany, musi minąć trochę czasu nim odnajdzie spokój i przywiaże się do nowego domu.

 

17 Maj 2018

Otrzymaliśmy wieści od opiekunki Tilo, Ewy:

 
"Przesyłam zdjęcia i relację.
Tuliszek (fund. Tilo) na początku był bardzo smutny i wystraszony. W nocy, po przyjeździe trochę spacerował po domu, ale nie jakoś szczególnie, tak się tylko przeszedł. Następnego dnia wydał mi  się bardzo smutny, rano druga połowa spaceru była już bez wąchania, szedł i rozglądał się za ruszającymi autami. Czekał, aż ktoś do niego wyjdzie, miałam wrażenie, że tęskni, albo się boi. Po spacerze spokojnie dał sobie wyczyścić łapy. Kochany pieseczek.. maluteńki w główce.
Pierwszego dnia trochę posikał z uległości, ale potem już nie, moim zdaniem jest to do wypracowania, i już jest lepiej. 
Zostaje grzecznie sam, nic nie niszcząc. Wydawać by się mogło, że śpi cały ten czas. Jednak z tego, co mogłam zaobserwować przez ten "tydzień majówkowy" cały czas jest czujny i każdy dźwięk wybudza go z tego snu. Jest bardzo wrażliwy na dźwięk, wyje cichutko, kiedy gram na wiolonczeli, co oczywiście jest przecudownym dla mnie doświadczeniem. Na smyczy chodzi jakby idealnie, tylko nie wiem czemu, czy z niepewności czy z wyuczenia.. niekoniecznie jest nauczony, że zabawa to fajna rzecz, mam wrażenie, że ktoś go ostro traktował, kuli się, jak ktoś bardziej stanowczo próbuje egzekwować oddanie zabawki. Jednak coraz częściej cieszy się z takiego kontaktu, raz nawet sam zaczepił piłeczkę.
 
Jest psem baaardzo emocjonalnym, każdemu wszedłby na ręce najchętniej, ale to też wydaje się być do wypracowania. Niepokoi mnie jedynie ilość wody jaka pochłania, potem bardzo długo sika. I jak na razie przytył 1 kilogram od wagi początkowej, ostatnie pół kilo w ciągu tygodnia. A je meeeeega dużo i łapczywie oczywiście, choć i tutaj się wycisza. Dziś oddałam próbki kału do analizy.
 
Ogólnie, dla mnie, jest to pies idealny i myślę, że już się polubiliśmy. Gdy wszedł do domu pierwszy raz, obwąchał i uspokoił się, miałam wrażenie, że zawsze tam był. Jest jakby połączeniem moich dwóch wielkich miłości: Bulwy i Bidona... kochany Tuliszek"
 
 
 
 
 
 
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2018 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.