STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
MUNIO
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: Siedziba Fund.
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: W nowym Domu
28 Grudzień 2018

Munio jest młodziutkim, dwuletnim psem w typie buldoga francuskiego, który przeszedł pod opiekę naszej Fundacji. 

Munio jest psem bardzo łagodnym, wycofanym, boi się ludzi, na widok człowieka od razu się kuli i odwraca głowę. Nie potrafi chodzić po schodach, trzeba go wnosić i znosić. 

Pies bez problemu dogaduje się ze wszystkimi psami i suniami, nie przejawia żadnej agresji.

Munia czeka jutro wizyta kontrolna w lecznicy, podczas której zostanie między innymi zaszczepiony.

Możesz pomóc Muniowi wpłacając darowiznę na konto Fundacji z dopiskiem: "dla Munia" - Fundacja SOS Bokserom, konto numer: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000

 

02 Styczeń 2019

Munio był kilka dni temu razem z Chilli na wizycie kontrolnej w lecznicy. Pies jest odrobaczony, został również zaszczepiony i zważony, waży 16 kg.

Relacja Germaine:
"Munio był najbardziej zainteresowany słoczkiem ze smaczkami na biurku Pani Doktor, robił wszystko, żeby dostać kolejne smaczki. Nasz Kłapouchy się zmienił i po kilku dniach już  nie boi się wszystkiego, cieszy się na widok człowieka, bawi zabawkami, zachęca inne psy do zabawy."

Wizyta Munia w lecznicy kosztowała 101 zł, możesz pomóc Muniowi wpłacając darowiznę na konto naszej Fundacji z dopiskiem: "Munio" - Fundacja SOS Bokserom, konto numer: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000.

 

26 Styczeń 2019

Munio pojechał do domu tymczasowego i jest w trakcie procedury adopcyjnej. Pies trafił do Fundacji pod koniec grudnia, był wycofany i przestraszony. Munio zaczął się powoli zmieniać, z czasem stał się psem wesołym, witającym człowieka radośnie, zaczęły go interesować zabawki.

 

 

 

30 Styczeń 2019

Munio pojechał do domu tymczasowego i jest w trakcie procedury adopcyjnej.

Relacja opiekunki:

"Dobry wieczór,
Munio jest z nami dopiero od piątku, mimo to zdążył skraść serce wszystkim domownikom. Już podczas podróży z Warszawy do Gdańska zrobił na mnie niesamowicie dobre wrażenie. Siedział grzecznie, nie wiercił się, nawet raz nie zapiszczał, spał na kolankach. Pierwsze spotkanie z nowym bratem przebiegło spokojnie, bez wylewności, nadmiernej radości ze strony Munia. Póki co jeszcze nie traktuje Serwusa, jak swojego stada. Jest przeogromnie o mnie zazdrosny. Myślę, że to kwestia tygodnia i chłopaki się dotrą, dziś już śpią obok siebie.
Munio dostał od razu własne posłanko, które chyba jest dla niego niewidzialne, łóżko jest jedynym akceptowalnym miejscem do leżenia. Na szczęście to materac leżący na podłodze więc nie ma żadnego problemu z wejściem, zdecydowanie mu to odpowiada.
Jest najsłodszym stworzeniem na świecie, przeuroczo niezdarnym, które ciągle łaknie bliskości i przytulania, krótko mówiąc - 18 kg miłości. Szczerze mówiąc bardzo szybko się zaaklimatyzował w nowym domu, jakby był z nami od małego. Przy nagłych dźwiękach widać jednak strach, wydaje mi się, że ktoś mógł go wcześniej skrzywdzić. Na szczęście trafił do nowej, najbardziej kochającej na świecie rodziny. Widać, że nam ufa i czuje się bezpiecznie.
Bardzo ładnie chodzi smyczy.
Dostają jedzenie dwa razy dziennie mniej więcej o tej samej porze. Munio całą miskę pochłania w kilka sekund, dlatego teraz pracujemy nad spowolnieniem tępa i gryzieniem. Na początku miał problem z podbieraniem porcji Serwusowi i kotom, ale reprymendy słowne dają efekty, już nawet potrafi się opanować, chociaż widać, że walczy sam ze sobą. Za nami już pierwsza kąpiel, którą też zniósł nad wyraz spokojnie.
Jeśli chodzi o znaczenie terenu, faktycznie trzy razy pierwszego dnia mu się zdarzyło. Później nie zauważyłam już nigdzie śladów moczu.
Jutro jedziemy na pierwszą wizytę do doktora, zbadać krew, serduszko, sprawdzić, czy nie ma za długiego podniebienia. Z kastracją chcemy poczekać przynajmniej tydzień, żeby go za bardzo nie stresować tak od razu. Między fałdkami na kufie przecieramy specjalnym płynem na drożdżaki bo widać, że się troszkę gromadzą.
Bardzo się cieszę, że Munio do nas trafił. Naprawdę nie spodziewałam się tak cudownego psa, który w tak krótkim czasie odwdzięczy się ogromem miłości, który będzie tak grzeczny. Nie mam pojęcia, jak ktoś mógł nie dbać, czy nawet skrzywdzić taką słodycz. Mogę ręczyć, że żadna krzywda już nigdy mu się nie przytrafi i zadbam, żeby miał dobre życie, na jakie zasługuje.
W załączniku przesyłam kilka zdjęć Munia.
 
Pozdrawiam"

27 Luty 2019

Munio przeszedł jakiś czas temu zabieg kastracji, jego opiekunki podpisały z Fundacją umowę adopcyjną.

Relacja:

"Munio bardzo dobrze zniósł zabieg. Nadal jest bardzo grzeczny, tylko zle reaguje na inne psy na spacerach.  Bardzo się z nami zżył od czasu ostatniego maila, widać, że mu się w nowym domu podoba. Z Serwusem już się nawet przytulają, jak prawdziwi bracia.
 Pozdrawiam serdecznie"

 

30 Lipiec 2019

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z domu adoptowanego od nas Munia:

"Munio przystosował się idealnie do stada. Dokładnie zna pory karmienia i już 30 min wczesniej sygnalizuje to tańcem radości w który zaangażowane jest całe ciało. Jest cudownym „pilnik psem”, zawsze ma swój kawałek miejsca na kocyku do opalania. Kocha tez leżeć na trawce w ogródku w słoneczne dni. Jego arystokratyczna natura nie radzi sobie z deszczowa pogoda, niechętnie wychodzi wtedy na dwór. Nauczyliśmy się już spać osobno, jednak przy dźwięku budzika następuje abordaż na łóżko, Munio myśli, ze wazy 3 kg, a nie 20 wiec pobudka jest dość skuteczna. Nie przepada za obcymi, nowa osoba musi go przez jakiś czas ignorować, jednak kiedy się przyzwyczai jest już bezpiecznie. Innych zwierząt spoza stada wciąż nie akceptuje, nadal nad tym pracujemy. Jest cudownym, ciapowatym łakomczuchem. Nie przepada za aktywnością fizyczna, jedyną akceptowalna forma sportu jest bieg do miski. Jeśli chodzi o zachowanie czystości zdarzają się wpadki, ale coraz rzadziej. Widać, ze czuje się w domu bezpiecznie, jest bardzo wdzięcznym, pokazującym ogrom miłości psiakiem. Nie wyobrażam sobie już domu bez niego. Dziękuję fundacji SOS bokserom z całego serca, robicie świetna robotę ❤️"

06 Październik 2019

Dostaliśmy nowa relację i zdjęcia z domu adoptowanego od nas Munia:

"Dzień dobry,

W zeszłym tygodniu zauważyłam u Munia powiększenie małżowiny usznej i brązową wydzielinę, natychmiast kupiłam specjalny środek do płukania uszu (aurum), płukałam cztery dni jednak nie przyniosło to większego rezultatu. Wczoraj udaliśmy się do lecznicy, okazało się, że konieczny jest zabieg. Dziś Munio jest już po usunięciu narośli, cały dzień spał. Ma ogromne wsparcie od swoich przybranych braci. Pozostało nam jedynie mieć nadzieję, że nie odrosną, chociaż jest duże prawdopodobieństwo, że tak się stanie.
Przy okazji tej relacji chciałabym zwrócić uwagę wszystkich właścicieli czworonogów, jak ważne jest sprawdzanie, oglądanie swoich pupili, profilaktyka oraz to, aby nie lekceważyć pierwszych objawów.
Pozdrawiam serdecznie."
 
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.