STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
DIDI
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: dom
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

26.03.2010
Didi ma nowy dom.

16.03.2010
Didi została przywiązana przez byłego "właściciela" do płotu schroniska i tak pozostawiona.
Bokserka jest bardzo wychudzona, ale energii jej nie brakuje. Relacja Wolontariuszki:
"Troszkę z niej wariatka, jak na boksera przystało."

Przy każdej okazji, Didi szuka kontaktu z człowiekiem, przytula się, czeka na głaskanie.
Przyjaźnie nastawiona do świata, bez problemu dogadała się z drugą suczką na spacerze.

27.03.2010
Wczoraj Didi, dzięki pomocy naszej Wolontariuszki, odbyła kilkuset kilometrową podróż do nowego domu. Z początku była bardzo zestresowana nową sytuacją, ale już niedługo rozluźniła się i przymilała do wszystkich.
Czekamy na relację i zdjęcia z nowego domu bokserki.

Dziękujemy wszystkim Wolontariuszom zaangażowanym w adopcję Didi - dzięki Wam suczka niedługo była w schronisku :)



05.04.2010
Wraz z nowym życiem Didi dostała nowe imię - Kama:

"Didi, a właściwie Kama, trafiła do nas późno w nocy i od razu chciała się do wszystkich przytulać. Rzeczywiście można jej policzyć wszystkie żebra, więc teraz apetyt jej dopisuje.
Oprócz zapoznawania się z nami, powoli poznaje też sąsiedztwo. Nie umie chodzić na smyczy, ale za to przybiega, jak się ją woła. Kama nie zna niestety podstawowych komend, więc czeka nas sporo pracy. Jest bardzo przyjazna i towarzyska.
Dzielnie zniosła pierwszą kąpiel. Wizyta u Weterynarza też nie była męcząca. Grzecznie znosiła wszystkie badania.
Jak tylko trochę wydobrzeje, zostanie poddana sterylizacji, usunięciu z łba narośli (prawdopodobnie blizny) i wyskrobaniu z oczu ziarenek, które powodują, że łzawi. Kama z dnia na dzień czuje się u nas coraz lepiej. Staje się też coraz śmielsza, choć musimy uważać, żeby nie krzyczeć, bo wtedy chowa się, gdzie popadnie. Przy próbie zabawy niefortunne podniesienie ręki spowodowało, że Kama leżała z podkulonym ogonem i trzęsła sie jak galareta. Mamy nadzieję, że w naszym domu będzie miała więcej powodów do machania swym ogonkiem."

 

05.04.2010
Wraz z nowym życiem Didi dostała nowe imię - Kama:

"Didi, a właściwie Kama, trafiła do nas późno w nocy i od razu chciała się do wszystkich przytulać. Rzeczywiście można jej policzyć wszystkie żebra, więc teraz apetyt jej dopisuje.
Oprócz zapoznawania się z nami, powoli poznaje też sąsiedztwo. Nie umie chodzić na smyczy, ale za to przybiega, jak się ją woła. Kama nie zna niestety podstawowych komend, więc czeka nas sporo pracy. Jest bardzo przyjazna i towarzyska.
Dzielnie zniosła pierwszą kąpiel. Wizyta u Weterynarza też nie była męcząca. Grzecznie znosiła wszystkie badania.
Jak tylko trochę wydobrzeje, zostanie poddana sterylizacji, usunięciu z łba narośli (prawdopodobnie blizny) i wyskrobaniu z oczu ziarenek, które powodują, że łzawi. Kama z dnia na dzień czuje się u nas coraz lepiej. Staje się też coraz śmielsza, choć musimy uważać, żeby nie krzyczeć, bo wtedy chowa się, gdzie popadnie. Przy próbie zabawy niefortunne podniesienie ręki spowodowało, że Kama leżała z podkulonym ogonem i trzęsła sie jak galareta. Mamy nadzieję, że w naszym domu będzie miała więcej powodów do machania swym ogonkiem."

 

12.05.2010
Kama także odezwała się do nas - oto relacja z jej nowego domu:

"Witam,
przesyłam kilka zdjęć Kamy. Jak widać, trochę nabiera już ciała choć nadal widać jej wszystkie żebra.
Jest bardzo wesołym psem, baardzo lubi się przytulać i najlepiej czuje się w swoim domu. Jest przyjacielem kotów, niestety one tego nie chcą odwzajemniać. Powoli też leczymy wszystkie dolegliwości, które ją dopadły.
Zdecydowaliśmy się też na szkolenie, więc spędzamy wspólne wieczory powtarzając poznane ćwiczenia. Kama bardzo lubi te zajęcia. Mamy nadzieję, że bardziej się wzajemnie zrozumiemy. Ciągle poznajemy jej zachowania.
Nadal zdarzają się reakcje, których się nie spodziewaliśmy, np. strach kiedy ktoś krzyknie.
Ale ogólnie to super pies, no i członek naszej rodziny:)


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.