STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
BORYS
Wiek: 3-5
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Schronisko
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

31.03.2010
Borys czeka w schronisku ponad rok!
Mimo, że jest bardzo sympatycznym, otwartym względem ludzi psem, nie znalazł się jeszcze nikt, kto dałby mu ciepły i kochający dom.
Relacja Opiekuna Borysa:
"To przytulanka i milusiński. Jest tylko zazdrosny o opiekuna w obecności innych zwierząt."

28.05.2010
Otrzymaliśmy najnowsze zdjęcia Borysa

15.07.2010r.
Borys mieszka w schronisku już bardzo długo. Przetrwał mrozy zimowe, teraz przyszło mu wytrzymanie koszmarnych upałów. Może następny sezon spędzi w swoim domu...
Borys jest bardzo sympatyczny, radosny. Zaczął siwieć lekko na pysku, szkoda, że starzeje się w schronisku.
29.08.2010r.
 
Borys czekał w schronisku na swoją szansę prawie dwa lata i w końcu sie doczekał. W sobotę opiekunka z nowego domu przyjechała po Borysa do schroniska aż ze Szczecina.
Dostaliśmy list z nowego domu:
 
"Witam serdecznie,
Wszystko poszło zgodnie z planem i od wczoraj Borysek jest już ze mną. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że dwa dni wcześniej Borys został wykastrowany. Bardzo się denerwowałam, jak pies ze świeżą raną zniesie tak długą i męczącą podróż. Dał radę, był grzeczny (z jednym wyjątkiem - podczas kontroli drogowej, kiedy policjant zbliżał się do samochodu usłyszałam z tyłu warczenie), niestety ranę ciągle wylizuje i mam obawy czy nie wygryzł szwów, bo bardzo brzydko to wygląda. Jutro pójdziemy do weterynarza sprawdzić, może dostaniemy jakieś lekarstwo i przy okazji zrobimy badania, żeby upewnić się że nic mu nie dolega.

Borysek jest cudownym psiakiem, pomimo wielu nowych wrażeń jest spokojny i radosny. Grzecznie jeździ samochodem, bez problemu dał się
wykąpać. Cały czas chce się przytulać, podaje łapkę, kładzie głowę na kolanach i robi wszystko, żeby być jak najbliżej. Oczywiście jego ulubionym pomieszczeniem jest kuchnia, na razie je kurczaka z ryżem, chociaż opiekunowie w schronisku mówili że bardzo lubi suchą karmę :) Dzisiaj byliśmy na długim spacerze, cały czas biegał, skakał, wchodził do jeziora, ma naprawdę świetną kondycję i jest bardzo silny.

Odezwiemy się po wizycie u lekarza i wyślemy kilka zdjęć :)

Bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam"
 
29.09.2010
 
Dostaliśmy kolejny list i obiecane zdjęcia z nowego domu Borysa.
"Witam ponownie :) Borys już w pełni wyzdrowiał i sprawia wrażenie całkiem zadowolonego z życia psiaka :) Codziennie rano, kiedy tylko usłyszy budzik wpada do sypialni z jakimś 'prezentem' - kością, maskotką, kapciem i zaczyna się witać, skakać i szaleć :)
Je wszystko, chętnie chodzi na spacery, bardzo lubi skakać, aportować. Jest bardzo grzeczny kiedy idziemy do kogoś z wizytą i bardzo szybko stał się maskotką całej rodziny i znajomych  :-) Nie lubi natomiast obcych osób, na które warczy (niestety dotyczy to także sąsiadów) i psów - niezależnie od płci.

Borys uwielbia wodę - wskakuje do jeziora, zębami 'łapie' fale, kiedy widzi jakąś fontannę, stara się tam natychmiast wejść. Ostatnio nabraliśmy do siebie zaufania na tyle, że spacerowaliśmy po polu bez smyczy, sprawował się bez zarzutu - przychodził na każde zawołanie a poza tym szalał, biegał i kopał doły (załączam krótki filmik :) Uwielbia się przytulać, kiedy się go głaszcze. Jak tylko dostrzega szansę na jakiś smakołyk od razu robi siad, podaje łapę, czaruje spojrzeniem :-) Jest naprawdę fantastycznym psiakiem i daje naprawdę dużo powodów do śmiechu i radości :-) Niedługo czeka nas pierwszy sprawdzian, będę musiała służbowo wyjechać na dwa dni. Borys będzie pod dobrą opieką i mam nadzieję, że nie zdąży się stęsknić.

Przesyłam także kilka fotek, chociaż ciężko go uchwycić ponieważ cały czas się rusza :-)"

 
 
 
 
 
 
27 Lipiec 2017

Dostaliśmy bardzo smutną wiadomość z domu Borysa. Bokser przeszedł za Tęczowy Most.

Relacja:

"Witam serdecznie,

W czwartek 20.07.2017 niespodziewanie odszedł od nas Borys - wojownik, wielki uparciuch, postrach okolicznych jezy. Pomimo reanimacji udało się go ocucić tylko na chwilę, zmarł w drodze do weterynarza. Jeżeli w takiej sytuacji możemy mówić o szczęściu to je mieliśmy, bo umarł w moich objęciach. Mam nadzieję, że przez te 7 lat daliśmy mu chociaż trochę tego co on dał nam.

Przesyłam ostatnie zdjęcie i pozdrawiam,

Bianka"

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.