STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
RUFUS
Wiek: 3-5
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

25.03.2010r.
Rufus błąkał się w okolicy Łomianek kilka tygodni, trafił więc pod opiekę Fundacji mocno wychudzony. W tej chwili dochodzi do siebie w domu tymczasowym, gdzie mieszka już bokserka-rezydentka.

Bokser jest miły i spokojny. Z rezydentką ustalają wzajemne granice – karmienie musi odbywać się osobno, bo oba psy powarkują na siebie. Jednak poza tym dogadują się.

Rufus głośno chrapie, jak śpi. Ma stan zapalny oczu, przyjmuje krople. Został zaszczepiony i odrobaczony, ma książeczkę.

 

11.04.2010
Rufus trochę kuleje, dlatego został zbadany przez doktora Zdeba, zrobiono mu także rtg.

Opis badania:
W dniu dzisiejszym kulawizna podporowa kończyny miedniczej prawej, widoczne powiększenie obrysu okolicy stawu kolanowego prawego.
W badaniu w premedykacji utrudnione wyprostowanie kończyny miedniczej lewej w stawie biodrowym.
W badaniu radiologicznym cechy zwyrodnienia stawów biodrowych i stawu kolanowego prawego. nierównomierne wysycenie cienia kości udowej prawej. Wskazana ocena radiologa w celu wykluczenia procesów litycznych (nowotwór), kontrola z 3 tygodnie."

Rufus został wykastrowany, głównym problemem psa jest w tej chwili kulawizna i jej przyczyny.

17.04.2010
Czasem sądzimy, że walka wygrana, gdy pies trafia do bezpiecznego domu tymczasowego i jest tam szczęśliwy. Los Rufusowi zrobił drugą rundę - bokser ma raka kości. Rufus może tę rundę także wygrać i cieszyć się domem, ale będzie miał amputowaną łapę. Zbieramy na operację, potrzebujemy ok. 1000 zł. Jeśli chcesz pomóc dać mu jeszcze jedną szansę, dopisz na przelewie - RUFUS.
12.05.2010
Rufus był w lecznicy na konsultacji u chirurga - wykonano mu rtg stawu.
Opis badania: w kontrolnym badaniu radiologicznym okolicy stawu kolanowego widoczna skleroza okolicy końca dalszego kości udowej prawej, względem badania poprzedniego zmiany są mniejsze.

Lekarz postanowił kontynuować podawanie antybiotyku przez 4 tygodnie i po 4 tygodniach podejmie decyzję w sprawie ewentualnego leczenia operacyjnego.
27.05.2010
Na szczęście nasze pesymistyczne podejrzenia nie sprawdziły się – Rufus nie ma raka kości. Miał za to operację, która, jak liczymy, poprawi jego jakość życia – zoperowano mu zerwane wiązadło krzyżowe przednie w tylnej prawej łapie.

Lekarz podczas operacji stwierdził duże zmiany w stawie kolanowym i rozległe zwyrodnienia w rzepce i bloczku kości udowej.

Jutro Rufus musi pojechać do lecznicy na kroplówki, kolejne antybiotyki i leki przeciwbólowe.
Wskazane jest ograniczenie ruchu na spacerach, pływanie i rehabilitacja.

 

Koszt dzisiejszej operacji: 816 zł

03.06.2010r.
Rufusowi spuchły palce w operowanej łapie, trzeba było więc pojechać do lecznicy. Lekarz poprawił opatrunek i wymasował obrzęk, przemył palce płynem antybakteryjnym, co od razu poprawiło stan łapy. Rufus dostał kołnierz, by nie próbował lizać opatrunku.

Teraz musi mniej spacerować, a za kilka tygodni będzie miał zajęcia w basenie i rehabilitację.

 

04.06.2010r.

Rufus był dzisiaj na kolejnej zmianie opatrunku. W drodze do lecznicy, w samochodzie, poczuliśmy dziwny nieprzyjemny zapach. Po zdjęciu opatrunku okazało się, że na szczęście rana pooperacyjna na kolanie goi się dobrze. Problemem okazały się bakterie, które mimo obmywania płynem antybakteryjnym, namnożyły się między palcami. Dziś łapa została ponownie kilka razy umyta, pies dostał nowe antybiotyki i gigantyczny kołnierz chroniący palce przez lizaniem.



21.10.2010
Opiekunowie z domu tymczasowego Rufusa podjęli decyzję, że Rufus zwany również Krówkiem zostanie u nich na zawsze :-)
Nasza Fundacja będzie wspomagać Rufusa zapewniając mu karmę i leczenie.
Relacja z domu tymczasowego:
" Już od dłuższego czasu zastanawialiśmy się nad adopcją Rufusa. Jego choroba, operacja a w końcu rehabilitacja bardzo nas z nim zbliżyła. Jest naszą kochaną "krówką" i nie wyobrażamy sobie, żeby ktoś go od nas wziął. Nasza suczka tym bardziej, uwielbia Rufuska. Chodzi za nim i żuje mu fafle, ciąga go za uszy i krzyczy na niego, jak typowa kobieta :) On wszystko dzielnie znosi a nawet daje się porwać do zabawy. Piją z jednej miski, co prawda czasami dochodzi do konfliktów z powodu jedzenia, ale to wszystko da się wypracować. Rufek nie chciał ostatnio wpuścić kominiarzy do domu, warczał szczekał i ujadał. O mały włos nie dopadł ich na schodach, mimo że jest małym czołgiem, to jak chce, to potrafi się rozpędzić. Aczkolwiek rzadko, jest bardzo leniwy. W dodatku nim się rozpędzi, to już mu się kończy droga. Za to uwielbia jeść, jak zobaczy jedzenie, to oczy mu się robią wielkie jak pięciozłotówki. Dlatego ma dietę. Mimo że nie ma wyglądu typowego boksera, to w głębi serca kryje się typowy, boksiowy charakter. Rufcio potrafi domagać się ustąpienia mu miejsca na kanapie, zawsze tego samego. Uwielbia się przytulać a na powitanie podaje łapę, raz jedną, raz drugą. Oczywiście standardowo wywija precelki, co przy jego szerokiej posturze jest utrudnione :) Natomiast gdy ma dobry humor i chce się bawić, to łapie mnie za buty albo gryzie Bonittę po nogach. Ewentualnie bodzie ją głową i podnosi :) Dlatego postanowiliśmy doprowadzić adopcję do skutku. Rufus został pełnoprawnym członkiem naszego małego stada, mamy wrażenie, jakby był z nami od lat."
17.05.2012
Rufus jest po zabiegu usunięcia nadziąslaków.
Relacja opiekunki, Asi:
"Rufus 12.05 miał operację usunięcia kilku nadziąślaków. Przy okazji okazało się, że w żuchwie tkwi mu resztka siekacza razem z korzeniem, co najprawdopodobniej sprawiało mu ból, dlatego też ząb został usunięty. Dokonano także usunięcia kamienia nazębnego, który jest źródłem bakterii i może powodować choroby przyzębia. Rufek dostał na cztery dni antybiotyk w zastrzyku, a przez pierwsze dwa dni musiał jeść miękki pokarm. Wczoraj byliśmy na kontroli i wygląda na to, że wszystko się ładnie goi. Przed zabiegiem miał też robione badanie krwi - wszystkie parametry wyszły prawidłowo. Dostaje też leki na prawidłowe funkcjonowanie stawów, które są niezbędne dla psa jego rozmiarów i w jego wieku.
Pozdrawiamy Asia, Rufus i spółka."
12.04.2013
Rufus przeszedł wczoraj zabieg usunięcia zmiany z okolicy podeszwowej prawej stopy. Zmiana została wysłana do badania hostopatologicznego do Niemiec.
Relacja:
"Wczoraj Rufusek miał zabieg usunięcia narośli z łapy. Dodatkowo wykonano RTG kręgosłupa z tego względu, że w Wielką Sobotę miał atak padaczki - okazuje się, że Rufek ma zmiany zwyrodnieniowe w odcinku piersiowym i lędźwiowym, na szczęście możemy polepszyć jego stan przez rehabilitację. Dzisiaj byliśmy na zmianie opatrunku. Rufek czuje się bardzo dobrze, nie interesuje się łapą, obciąża ją i dał ją bez problemu obejrzeć."
27.12.2013

Rufus był na konsultacji kardiologicznej u Dr Niziołka, bokser musi na stałe dostawać leki poprawę pracy serca.
Relacja z domu tymczasowego:
"Pod koniec października Rufus miał wizytę u doktora Niziołka w związku z nasilonym dyszeniem. Okazało się, że serce Rufka trochę się powiększyło w stosunku do ostatniej wizyty i ma lekko osłabioną kurczliwość. Doktor zwiększył mu dawkę theospirexu i zalecił podawanie Vetmedinu. Już po 2 dniach nastąpiła zauważalna zmiana, pies przestał dyszeć i stał się dużo bardziej ruchliwy, wszędzie go pełno i zachęca do zabawy. Widać po nim, że ma dobry humor. Niestety Rufik dostaje leki na wszystko, co możliwe - na serce, płuca, tarczycę i stawy. On jest z tego zadowolony, bo tabletki zawsze dostaje zawinięte w jakiś smaczek (przyzwyczaił się do tego stopnia, że ożywia się na sam dźwięk szeleszczącego opakowania leków), niestety to wszystko dużo kosztuje. Vetmedin na razie zastąpiliśmy Cardisurem, który jest zwykle trochę tańszy, ale i tak idzie go sporo, bo Rufus dostaje 4 tabletki dziennie. Niemniej, bardzo cieszy nas poprawa zdrowia Rufuska, bo jest wspaniałą przylepą u długaśnych faflach."

23.09.2015

Dostaliśmy nową relację z domu Rufusa.
"Rufus jest już naprawdę starym psiakiem. Przeglądałam ostatnio jego stare zdjęcia i byłam bardzo zaskoczona tym, jak się zmienił. Gdybym nie wiedziała, że to jego zdjęcia, to bym go nie poznała. Rufus choruje na niedoczynność tarczycy, z tego też powodu jego serduszko musi być pod stałą kontrolą. Ma zwyrodnienia w stawach śródręcznych i w odcinku lędźwiowym kręgosłupa (spondyloza). Dodatkowo tu i ówdzie pojawiają mu się guzy na skórze, podobnie jest ze śledzioną, w której rośnie niezłośliwa zmiana, jednak nie możemy poddać Rufusa operacji ze względu na wielotorbielowatość nerek. Ostatnio mieliśmy duże problemy z jego chodzeniem, już od dwóch lat jego krok stał się chybotliwy, ale na początku sierpnia w ogóle przestał chodzić. Dzięki sterydom i lekom zwiększającym przewodnictwo nerwowe Rufek znów wstał na nogi, ale przez kilka dni jedynie leżał na boku i siusiał pod siebie. Pożyczyliśmy od Fundacji wózek inwalidzki dla Niego, ale Rufcio robił "osiołka" i nie chciał z niego korzystać. Teraz jest stabilnie, psina większość dnia przesypia, sam potrafi zejść po schodach, żeby wyjść do ogrodu a i czasem ma ochotę się bawić. W tej chwili najważniejsze jest dla Nas, żeby nic go nie bolało i żył w komforcie, aż nie zaśnie na zawsze.
Asia z rodziną."

12.12.2015

Dostaliśmy bardzo smutną wiadomość od opiekunów Rufusa:

"Tydzień temu musieliśmy uśpić Rufusa. Jeszcze 10.11 miał kolejny epizod problemów z chodzeniem, ale udało nam się go z tego wyciągnąć. Niestety wyniki krwi miał gorsze niż kilka miesięcy temu, problemem była przede wszystkim postępująca anemia ze względu na guz śledziony i wielotorbielowatość nerek. Wieczorem 22.11 zaczął się gorzej czuć, bardzo pracował brzuchem przy oddychaniu, nie chciał nic zjeść, co do niego jest niepodobne, bo nawet jak nie mógł chodzić, to do miski się doczołgiwał. Leżał zupełnie jak dętka, jak mu zmierzyłam temperaturę, to nie mogłam uwierzyć - 41,4 stopnie. Zabraliśmy go do całodobowej lecznicy, gdzie stwierdzili krwawienie z guza na śledzionie, powiedzieli, że operacji nie przeżyje, co i tak wiedzieliśmy już wcześniej. W lecznicy w ogóle nie interesował się otoczeniem, więc zdecydowaliśmy się na uśpienie, bo nie chcieliśmy patrzeć, jak się meczy. Pochowaliśmy go na cmentarzu, postawimy mu też pomnik. Bardzo za nim tęsknimy, Bonitta i Ares nie mogą sobie znaleźć miejsca i cały czas czegoś szukają. Rufcio był wspaniałym psem, sam nas wybrał, wszedł do auta i już nie chciał go opuścić a my go pokochaliśmy całym sercem. Będzie nam go bardzo brakowało.

Asia z rodziną i psami."
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.