STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
FALCO
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: (DT) Warszawa
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

07.03.2010 r.

4 marca dostaliśmy zgłoszenie o bokserze, błąkającym się w Kobyłce. Zmierzał on w stronę bardzo ruchliwej ulicy.
Miał szczęście, że został zatrzymany przez Pana, który zauważył dziwne zachowanie psa. Podejrzewał, że bokser nie widzi i bał się, że lada chwila stanie mu się krzywda. W takich przypadkach trzeba zareagować natychmiast, więc poprosiliśmy Pana żeby go przywiózł do lecznicy, gdzie czekał już reprezentant Fundacji.
Wstępne badanie potwierdziło totalną ślepotę Falco. Dostał skierowanie do okulisty. Wieczorem, tego samego dnia, bokser zawitał w gabinecie dr Garncarza. Przyjęła go Pani dr Marta Warzecha.
Diagnoza: w obu oczach postępujący zanik siatkówki, zmiany degeneracyjne siatkówki na całej powierzchni, bokser nie widzi.
Pies ma dostawać krople z powodu zapalenia spojówek ale wzroku uratować się już nie da. Falco będzie niewidomy do końca życia.

„Kochani, Falco to kompletnie zrezygnowany i przerażony pies, nie wiem, jak długo się błąkał i dziwię się, że nie wpadł pod żaden samochód. On wchodzi w samochody, ściany, płot, nie widzi nic!! Wczoraj jak przyjechał do lecznicy, położył się i tak leżał, nie musiałam go nawet trzymać na smyczy :-( Jak go zaczęłam głaskać, położył głowę na kolanie, wtulił się i tak stał.”

Ponieważ po przyjeździe do domu tymczasowego Falco był bardzo niemrawy i cały czas spał, następnego dnia pojechał do lecznicy na badanie krwi. Lekarz prowadzący w wywiadzie zapisał:
„Pies bardzo osłabiony , apatyczny, smutny, nie chce się ruszać, ciągle leży. Osłuchowo szmer nad sercem. Wykonano badanie EKG, które wykazało szmer u podstawy serca. Konieczna jest konsultacja kardiologiczna.
Bokser ma lekko przechyloną głowę na prawą stronę, ucho przy omacywaniu niebolesne, ale w badaniu otoskopowym zdiagnozowano zapalenie ucha. Pobrano materiał do badania laboratoryjnego.”

Potrzebujemy pomocy w leczeniu Falco. Na przelewie prosimy o podanie jego imienia.
Poszukujemy też dla niego domu tymczasowego – najlepiej z drugim psem, który stałby się jego przewodnikiem oraz opiekunami, którzy mogliby pomóc w transportowaniu boksera do lecznicy.



12.03.2010
Podczas konsultacji kardiologicznej Falco u dr Niziołka w środę, wykonano ekg i echo serca. Wyniki wyszły bardzo dobrze, wobec czego w czwartek możliwa była kastracja boksera.
Chirurg wykonujący zabieg zauważył, że lewe jądro jest zdeformowane - prawdopodobnie zmiany miały charakter nowotworowy. W związku z tym zdecydowano o kastracji z usunięciem moszny.
Bokser po zabiegu czuje się bardzo dobrze.



20.09.2010

W Sobotę Falco pojechał do nowego domu, zamieszkał w Warszawie.
Relacja opeikunów Falco/Felusia:
"Tak, jak się spodziewaliśmy, Felek jest grzeczny i spokojny.
Minęły 3 dni i jak na razie nie sprawił nam żadnych kłopotów.
Jest ogromem ciepła, dosłownie i w przenośni.
Próbował nawet przekonać nas do tego, by położyć się z nami w łóżku, byliśmy jednak twardzi i nie daliśmy się.
Felek to naprawdę mądry pies i co prawda na razie opornie, ale jednak rozumie czego mu nie wolno.
Powoli przestawiamy go na jedzenie domowe i tu pokazuje już małe różki.
Kręci nosem na suchą karmę. Widać - jest smakoszem ;-)
Zmiana karmy zresztą nie wywołuje u niego żadnych dolegliwości, z czego również bardzo się cieszymy.
Powoli coraz lepiej poznaje mieszkanie, coraz rzadziej zdarza mu się na coś wpaść.
Dziś na spacerze poznał się z małym wesołym beaglem.
Jest małym łobuzem, zdarza mu się warknąć na "kolegów", ale nie prowokujemy go, tak jak poradziła nam p.Joanna.
Przyznam szczerze, że na razie to nasza chomiczyca jest bardziej kłopotliwa - przerażona wielkim Felkiem, chodzi jak trusia i muszę ją dopieszczać, żeby nie oszalała ;-)
Tymczasem Feluś w ogóle się nią nie interesuje."


04.02.2011

Dostaliśmy maila od opiekunki Falco:
" Witam,
Po dłuższej przerwie piszę w imieniu Felusia.

"Ratuneczku! Moja Pani jest niedobra! Ja jestem cały czas głodny, a ona mi próbuje wmówić, że pieski nie mogą tyle jeść.
W dodatku, gdy gotuje coś pachnącego w kuchni, to nie chce mi potem wszystkiego dać.. a ja przecież tak grzecznie czekam.
Żeby nie zapomniała o mnie, staram się cały czas stukać ją noskiem w nogę, niestety chyba mnie nie rozumie, bo zamiast oddać mi te pachnące pieczareczki, albo kiełbaskę, albo mięsko... ach... znowu jestem głody... to ona mnie głaszcze i mówi, że przecież przed chwilą jadłem.
ONA MNIE ZUPEŁNIE NIE ROZUMIE! Przecież wszyscy wiedzą o tym, że pieski są zawsze "jeszcze troszeczkę" głodne.
Pani zrobiła mi zabawkę z buteleczki, z której muszę sobie wyjmować przysmaki. Zajmuje mi to troszkę czasu, zanim całą opróżnię, ale dla głodnego i to dobre.
Chciałbym się też poskarżyć, że od jakiegoś czasu jestem terroryzowany Furminatorem! Pan powiedział, że on nie wytrzyma z fruwającą wszędzie sierścią, więc Pani wymyśliła, aby mnie czesać tym narzędziem.
Raz w tygodniu znęca się nade mną i wyrywa mi wszystkie moje niepotrzebne włosy!
Podejrzewam, że potem Państwo robią z sierści poduszki i handlują nimi na allegro. NA PEWNO!
Zupełnie nie rozumiem też o co im chodzi z tym wycieraniem mojej buźki po jedzeniu. Przecież ja sobie zostawiam w faflach resztki na później....
A wiecie co jeszcze?
Ostatnio mnie ponownie uprali!
Ale zanim spłukali ze mnie to pachnące coś, to ja im uciekłem. Hahaha!
Pani coś tam krzyczała, ale nie słyszałem, bo już uciekłem z łazienki i położyłem się na ICH łóżku.
Niestety po chwili znów mnie polewali wodą.
Zresztą jakiś czas potem znów podobno byłem strasznie brudny... I do tego wszystkiego w uszach mi dłubią!
Sami są brudni. Ludzie jedni!
Kończę, muszę spróbować powyciągać te chrupki z butelki, bo Pani uzupełniła.
Papa! Czekam na wizytę.
Felcio"

Feluś, oprócz tego, że jest ogromnym łasuchem, czarodziejem DajDaj i śpiochem strasznym, jest też z dnia na dzień coraz bardziej urokliwym psiakiem.
Niestety ze względu na to, że zajmował caaaaałą powierzchnię, no i jednak mimo wszystko faflunił, musieliśmy go oduczyć leżenia na kanapie. Na łóżku zresztą również.
Felek jednak jest bardzo mądrym psem i bardzo szybko pojął, że ma swoje łóżeczko, na którym jest wygodniej.
Oczywiście nie lubi leżeć sam w pokoju, stara się więc przemieszczać tak, by być z nami. Wtedy rozkłada się pod stołem bądź na dywanie i zaczyna chrapać :)
Na spacerach czasem ponosi go fantazja i ciągnie mnie na wszystkie możliwe strony, ale przywołuję go do porządku, choć ze względu na jego rozmiary, wagę i siłę, nie raz już mnie ręka zabolała :)
Rzadko ma ochotę bawić się z innymi koleżankami lub kolegami.
Do tej pory przypadła mu do gustu jedna psia sąsiadka i psi sąsiad z innego bloku. Parę razy też udało się bez awantury zaprzyjaźniać Felka z innym pieskiem.
Zazwyczaj jednak pokazuje, że nie ma ochoty na zabawę, nawet wtedy, gdy smycz jest luźna, tak jak radziła p.Joanna.
Staramy się nie ryzykować ognia między psami, które są puszczone luzem.
Często zresztą zdarza się, że to inny pies zaczyna szczekać na Felka, wtedy, z powodzeniem, stosuję metodę delikatnego podszczypywania Felusia.
Przestaje się koncentrować na psie i dalej idzie spokojnie na smyczy.
Poza tym, nie mamy z Felkiem żadnych problemów.
W domu jest grzeczny, na zewnątrz również :)
Nie mamy zbyt wielu nowych zdjęć, ale postarałam się wybrać jakieś ciekawe."


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.