STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
SKINNY/RZADKI
Wiek: 7-9
Miejsce pobytu: dom
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

7.06.2010

Skinny ma dom.

 

30.12.2009

Skinny mieszkał w schronisku od 4 grudnia w boksie zewnętrznym. Nazywany był w nim Rzadki – ze względu na przewlekłą biegunkę.
My, ze względu na drastyczne wychudzenie nazwaliśmy go Skinny. Jedynym miejscem na jego ciele, z którego nie sterczą kości, są fafle. Ale wystarczy sięgnąć pod brodę, by palce mogły swobodnie chwycić wystające kości żuchwy.

Gdy wolontariuszka innej fundacji odebrała go dla nas ze schroniska, nie wiedziała, czy bokser przeżyje podróż. Miał temperaturę 35oC, był blady i bardzo mało kontaktowy. Nie podnosił głowy, nie był w stanie samodzielnie iść.
Na szczęście przetrwał podróż. W tej chwili Skinny jest w domu tymczasowym u Prezes Fundacji. Natychmiast dostał kroplówki, został też przebadany przez lekarza weterynarii, miał pobraną krew. Zrobiono mu także usg jamy brzusznej, by sprawdzić, czy drastyczny stan nie jest skutkiem choroby nowotworowej.
Psiak chodzi cały czas w bluzie dresowej, przerobionej dla psa, by nie musiał tracić energii na ogrzewanie organizmu.

Widać już teraz, że ma szansę dojść do siebie – zaczęło go interesować otoczenie, rezydenci, a przede wszystkim jedzenie - trzeba bardzo uważać, żeby nic nie ściągnął ze stołu i nie zaszkodził sobie w ten sposób. Jest miłym, choć trochę onieśmielonym psem.




Rozpoznanie ze schroniska: ogólne wyniszczenie, zmiany degeneratywne, brochnis.

Rozpoznanie z lecznicy: wniesiony do lecznicy, znaczne wychudzenie, pies kachektyczny czyli wyniszczony, zaniki mięśniowe.
Niepewny chód, sam się mało porusza, słabość mięśni, przytomny, mało kontaktowy, białkówki białe, waga 19 kg, powinna być 33 kg.
Lekko naciągnięta skóra pozostaje w tej pozycji, nie wraca, co oznacza bardzo silne odwodnienie.
USG: nie wykazało zmian nowotworowych ani żadnych innych zmian.
Wyniki krwi: Po obniżonym poziomie białka i albumin można wnioskować, ze przyczyną złego stanu zdrowia i wyglądu są niedobory żywieniowe (głodzenie?)


Kontrowersyjna jest historia, jak dowiedzieliśmy się o jego istnieniu.
W schronisku, z którego przyjechał Skinny, jest też inny bokser – z ciężką depresją.
Chcieliśmy go zabrać przed Wigilią, ale wolontariuszka innej fundacji od bokserów, która odwiedza to schronisko prawie codziennie, deklarowała, że jej fundacja psa zabierze i się nim zajmie. Wolontariuszka ta twierdziła zapytana, że w schronisku nie ma więcej bokserów, możemy więc spokojnie siadać do wigilijnego stołu i cieszyć się Świętami.
Prezes naszej Fundacji poprosiła ją, że gdyby w przyszłości były jakieś stare lub chore psy wymagające natychmiastowej pomocy to żeby i nam dała znać, żebyśmy mogli zadziałać, obiecała ze oczywiście będzie nas informować.
Jednak Roki, ten z depresją, po Świętach wciąż był w schronisku. Znajoma miłośniczka bokserów zadzwoniła do tej wolontariuszki z prośbą, by SOS Bokserom mógł psem się zająć. Dowiedziała się, że Roki nie zostanie nam wydany, ale w schronisku jest stary bokser, ledwo żywy, więc jeśli chcemy, możemy go zabrać.
O Skinnym dowiedziała się więc przez przypadek, gdyby nie dzwoniła w sprawie Rokiego, nigdy nie dowiedzielibyśmy się o nim i do Sylwestra nie przeżyłby w kojcu zewnętrznym - bez tkanki tłuszczowej, z zanikiem mięśni.

Nie mamy pojęcia, co komu zrobił Skinny, że nie można było powiedzieć nam o nim przed Świętami i skrócić jego cierpienia – głodu i zimna.

Asiu, Skinek żyje dzięki Tobie. Dziękujemy Ci za to z całego serca – za determinację, odwagę i współczucie.





06.01.2010
Pierwsze dni w domu tymczasowym Skinny spędził w rytmie ludzkiego noworodka. Jadł małymi porcjami, co 1,5 - 2 godziny, spał, potem jadł, spał, załatwiał się, jadł spał. Z powodu silnego wychudzenia i mrozów na dworze, zdarzało mu się załatwiać potrzeby w domu, bo bardzo nie chciał wychodzić.
By nie tracić cennego ciepła przy kompletnym braku tkanki tłuszczowej, Skinek stale chodzi w ciepłej dresowej bluzie, którą otrzymał w prezencie od Asi, która go nam przywiozła. Rozbierany jest tylko do zdjęć i badań lekarskich.
Po kilku dniach bokser zaczął interesować się otoczeniem, ludźmi, nawet piłką, którą się przez chwilę pobawił. Okazuje się, że jest bardzo komunikatywny: potrafi upomnieć się o swoje jedzenie donośnym szczekaniem, dopiero, jak podje, spokojnie układa się do drzemki. Najlepiej mu się drzemie u boku dorodnego staruszka Czito, z którym spędza czas bezkonfliktowo, dopóki nie pojawi się jedzenie. Wtedy rzuca się na śpiącego Czito i łapie go za pysk. Nieszczęsny staruszek wyrwany ze snu rozgląda się nieprzytomnym wzrokiem i znów zapada w drzemkę.
Skinny jest pieszczochem, jak większość bokserów. Wdrapuje się na kolana, opiera i jest zadowolony. Zwłaszcza, że nie może długo stać, z powodu ciągłego osłabienia organizmu.
Bokser nadal kaszle i ma brzydki wypływ z nosa. Po zmianie karmy pojawiła się również biegunka.
Podczas wczorajszej wizyty w lecznicy lekarz prowadzący psa - Pani dr Katarzyna Bednarowicz - zmierzyła temperaturę boksera - wynik 38,5 st. C. Został też osłuchany i osłuchowo jest bez zmian nad płucami, dostał leki i antybiotyki do domu.
W piątek Skinny ma umówioną konsultacje kardiologiczną.








11.01.2010
Kilka dni temu opiekunka Skinny'ego zwróciła uwagę, że skóra na jego mosznie schodzi całymi płatami. Bokser zaczął nienaturalnie chodzić. Natychmiast został zawieziony do lecznicy - tam stwierdzono stan zapalny moszny.
Przy okazji Skinny miał zrobioną pełną konsultację kardiologiczną, w tym EKG oraz echo serca. Bokser serce ma jak dzwon. To umożliwiło leczenie chorej moszny.
Podczas konsultacji chirurgicznej chirurg Dr Krzysztof Zdeb zdecydował się na zabieg kastracji i odjęcie moszny. Zabieg wykonano 8 stycznia.

Opis wywiadu/ badania: "Pies niepokoi się przy odwodzeniu kończyny w stawie biodrowym, ale prawdopodobnie spowodowane jest to bolesnością moszny. W badaniu radiologicznym stawów biodrowych i stawu kolanowego prawego brak uchwytnych zmian. Moszna powiększona, ropny wypływ, perforacja skóry moszny prawdopodobnie w wyniku powstania ropnia (po pogryzieniu? odmrożeniu? odleżyna?) Zdecydowano o kastracji z odjęciem moszny, zapaleniem objęte prawe jądro."




26.01.2010
Skinny od czasu zabrania ze schroniska przytył 4 kg. Jest uzależniony od jedzenia - stale go szuka, gdy widzi miskę, rzuca się w jej stronę. Przepędza szczerząc zęby każdego psa, który znajdzie się w pobliżu miski, choćby tylko była z wodą.
Gdy Skinny zamieszkał w dt, był kupką nieszczęsnych sterczących kości. Wszyscy domownicy się nad nim użalili i we wszystkim starali się nadskakiwać. Okazało się, że z boksera jest niezły spryciarz i natychmiast zaczął wykorzystywać swój żałosny stan, gdy zauważył, że na jego poszczekiwania, niezależnie od pory doby, natychmiast biegnie człowiek z jedzeniem. Także skojarzył, że wystarczy poszczekiwać żałośnie, gdy opiekunka wychodzi z domu, by załapać się z nią na wycieczkę:) Odwiedził już sklepy, aptekę, bibliotekę, urząd gminy.

Naturalnie, człowiek nie może się oddalać od Skinka. By grzecznie był blisko psa, należy na nim usiąść i mocno przycisnąć kościste jeszcze boki do ludzkiego ciała. Poza tym na podłodze jest bardzo niewygodnie, dlatego kolana opiekunki to ulubione miejsce wypoczynku.
26.02.2010

Skinny jest już odżywiony i zdrowy, a także wykastrowany - gotowy do adopcji.
Gdy nabrał sił i poprawiła się jego kondycja, okazało się, że jest to cieszący się życiem, pełen energii pies, uczestniczący aktywnie w życiu domowników.
Jest wielkim amatorem owoców - szczególnie upodobał sobie jabłka i banany, zjada je kilogramami.


13.04.2010
Skinny to bardzo mądry pies. W domu tymczasowym wszędzie go pełno. Typowy boksiowy wulkan energii:
"Przesyłam kilka fotek ze spaceru gdzie Skinio biega za patykami, BEZ SMYCZY, bo to bardzo grzeczny psiak. Nie odbiega za daleko, wraca na każde przywołanie, więc dajemy mu LUZ, żeby mógł każdy spacer wykorzystać na szalone zabawy i wyładowanie energii. To tajfun nie pies. W domu bez przerwy szaleje z Buffi, wstaje skoro świt i robi pobudkę.
Jak sie troszkę zmęczy to... hop na kanapę... poleży z pół godziny i od nowa... ale to w końcu BOKSER. Niech nikogo nie zwiodą siwe fafle, bo ze starością to ten psiak ma niewiele wspólnego."
Na swoją aktualną panią Skinny wybrał sobie najmłodszą z domowniczek. Bardzo ładnie dogaduje się z suczką rezydentką. Z jedzeniem nie ma problemów i świetnie spisuje się w roli stróża:
"Jak już wspominałam, jego pańcią jest moja córka Natka. Ją wita najserdeczniej, nie odstępuje na krok, a jak mała idzie do szkoły, to Skinio piszczy pod drzwiami. Muszę go wtedy czymś zająć, żeby tak nie płakał.
Z jedzeniem nie ma problemu. Nawet nie specjalnie musze pilnować jak psiaki jedzą, bo Skin pozwala mojej suni zaglądać do michy ...więc chyba się lubią... aaa i całują sie bez przerwy.
Szczekanie zostało chyba w Warszawie. Skino szczeka jedynie jak ktoś dzwoni domofonem lub stoi pod drzwiami. Czyli wtedy, kiedy pies powinien dać znać, ze to on tu stoi na straży bezpieczeństwa swojej rodziny.
Tak wiec wszyscy sie zgraliśmy i wiedziemy sobie spokojne życie z Bokserami.

30.04.2010
Trudno w tym wesołym, zaokrąglonym psie poznać żałosną, skurczoną figurkę ze sterczącymi kośćmi. Skinny cieszy się pełnią psiego życia i budzącą się wiosną - gania za patykami, bawi się z panem, aportuje. Okazało się, że jest amatorem pływania!
Nie zostało śladu po osłabieniu i mizernym stanie psa - jest w kwitnącej kondycji, radosny, zdrowy. Dogadał się z suczką rezydentką, razem spędzają aktywnie czas. Brakuje mu tylko prawdziwego domu.


 

7.06.2010r.

Skinny został adoptowany!

30 maja Skinny zamieszkał w swoim domu.

Dzięki Państwa pomocy, dzięki opiekunom Skinnego, dzieki zaangażowaniu wielu ludzi udało się pomóc psu, który w stanie skrajnego wycieńczenia (ważył zaledwie 19 kilogramów) trafił w grudniu, tuż po świętach, pod opiekę Fundacji.

Skinny zamieszkał w Łodzi z naszym tymczasowiczem, staruszkiem Matrixem.
Skinny niestety jest zazdrosny o Matrixa, w domu często dochodzi do konfliktów, wiec na dniach czeka go spotkanie z psim behawiorystą.
Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.