STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
EBO
Wiek: 7-9
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

25.05.2010

Ebo ma już swój dom.

11.03.2010
Ebo trafił do schroniska z krakowskich ulic, po których się błąkał. Kwarantannę odbył w boksie, w którym mieszkały dwa owczarki niemieckie. Psy nie dogadywały się - Ebo był zdominowany. Do schroniska trafił ze śladami starych pogryzień na ciele. Widocznie nie umiał skutecznie się bronić.
Od 5.03. Ebo jest pod opieką Fundacji. Bokser ma charakter, jest bardzo kontaktowy. Bierze udział w dyskusjach z człowiekiem - pomrukiwaniem i chrząkaniem wyraża swoją opinię na każdy temat. Spokojne, ale stanowcze podejście sprawia, że Ebo się słucha, nie rozrabia, wykonuje podstawowe komendy. Osoby, które nie są pewne siebie, próbuje zdominować. Bokser lubi pieszczoty, żywiołowo wita się z ludźmi. Z bokserką rezydentką nie chce się bawić - może jest dla niego za młoda :)
Ebo jest wykastrowany, miał pobraną krew do podstawowych badań. Jego uszy wymagają leczenia.

25.03.2010r.
Ebo już od ponad tygodnia mieszka w domu tymczasowym pod Warszawą. Opiekunowie są nim zachwyceni:

„Właśnie minął tydzień od pobytu Ebo w naszym domu. Początki nie były łatwe. Nie ze względu na Ebo, ale z powodu naszej młodej suni z ADHD (zwanej przez nas pieszczotliwie Potworem), która zwariowała z zazdrości o nas. Poza tym myślała, że do domu przyszła nowa żywa zabawka - i bez przerwy chciała się bawić (czytaj: szaleć) z nowym kolegą (który zupełnie nie podzielał jej entuzjazmu). Po kilku dniach sytuacja w miarę ustabilizowała się, psiaki próbują się dogadać i widać między nimi coraz większą nić sympatii.

Jeśli zaś chodzi o Ebusia, to gdyby psie anioły istniały, to on byłby właśnie takim aniołem. Pies idealnie chodzi na smyczy, co nie jest takie oczywiste w przypadku bokserów. Był już 3 razy spuszczony ze smyczy - zawsze reagował na przywołanie. Spacery z tym psiakiem to czysta przyjemność! Ebo to świetny towarzysz do spacerów dla nastolatków - moja córka ma 14 lat i wychodzi na spacer z koleżankami i z Ebo dumna jak paw. Bokser jest nauczony czystości i potrafi zostawać sam w domu (nie licząc stłuczonego wazonu). Zna komendy: siad, waruj, daj łapę. Przez pierwsze dni Ebo był przeraźliwie smutny. Nie interesował się zabawkami, nie zależało mu na kontakcie z rezydentką. Na szczęście po kilku dniach ożywił się: merdanie ogona na widok człowieka jest coraz żywsze, kanapa okazała się być znajomym meblem, nawet za piłką czasami pobiegnie. I oczywiście uwielbia być głaskany i przytulany - tak pociesznie wtedy pomrukuje... Mamy nadzieję, że już nie długo w jego oczach pojawi się prawdziwy boksiowy błysk! Intensywnie nad tym pracujemy.

Martwi nas jednak fakt, że Ebo bardzo mało je i ciągle jest chudziutki. Może czuje, że jest u nas tylko tymczasowo i bardzo, ale to bardzo tęskni za SWOIM WŁASNYM CZŁOWIEKIEM/PRZYJACIELEM. Wierzymy, że szybko znajdzie się taki Ktoś (Ktosie?), który pokocha tego pięknego, mądrego, dobrego boksera.”

14.05.2010

Ebo miał z pewnością nieciekawą przeszłość, zafundowaną przez ludzi. Tymczasowi opiekunowie zaobserwowali, że wiele sytuacji go stresuje:

"W domu musieliśmy uważać, żeby nie krzyczeć (kulił się i cały trząsł ze strachu), nie mogliśmy do niego zbyt szybko i gwałtownie podchodzić (bał się), podniesiona ręka (do głaskania oczywiście) to kolejny powód do strachu. Najbardziej boi się, jak ciągnie się Go za obrożę. Myślimy, że nie miał łatwego życia, może był bity..."
Bokser jest czujnym stróżem domu - powiadamia o wszystkich ludziach, odwiedzających gospodarzy i obszczekuje przechodzące blisko psy:)

Trudne doświadczenia zmieniają zwierzęt

a, ale to nie znaczy, że nie można sobie z pewnymi problemami poradzić:

"Cóż nie było łatwo, gdyż zupełnie nie mieliśmy doświadczenia, jak postępować z psem z tzw. "przeszłością", ale porady Pani Joanny z Fundacji oraz lektury o psach i wymiana doświadczeń na forach internetowych sprawiły, że pomalutku (a nawet trochę szybciej) Ebo zmienia się w spokojnego psa. Dziś jest już o niebo lepiej. Ebo coraz mniej się boi i to jest najważniejsze, bo to właśnie strach był powodem wielu niepożądanych zachowań. "

Poza tym Ebo to fajny pies:

"Ebo (zwany przez nas Ebuńkiem, Ebusiem, Ebuniem, Ebciem itp) przede wszystkim wyprzystojniał i odmłodniał o kilka lat: nie widać już wystających żeber i sierść zaczyna się błyszczeć!

Nie lubi spacerować w deszczu. Lubi za to jeździć samochodem np. na ryby. Potra

fi zasygnalizować, że chce wyjść na dwór (stoi przy drzwiach) i że miska z wodą jest pusta (nie odstępuje mnie na krok i stara zaprowadzić do pustej miski). Jest bardzo pojętny (pod warunkiem, że czeka na niego nagroda w postaci smakołyku). Ogon na nasz widok, po powrocie z pracy, szkoły, roztańczył mu się do granic możliwości. Ebuś jest psem nie absorbującym czasu domowników: w domu przede wszystkim śpi (ma swoją ulubioną kanapę). Do tego wystarczy mu pełna micha suchej karmy oraz spacer. I oczywiście dużo miłości.

Nie ukrywamy, że Ebcio skradł nasze serca. Niestety nie jest to na rękę naszej suczce."




25.05.2010
Ebo został adoptowany .

5.06.2010
Wieści z domu Ebo:

Witam! Wiadomości od Ebusia; wygląda na to że w dalszym ciągu jest jeszcze bardzo niezadowolony z naszego towarzystwa.
Lecz zaczyna nas powoli tolerować . Chętnie chodzi na spacery, pilnuje się nas. . Nie ma ulubionych potraw
ani smakołyków, ale wszystko zjada..Jest bardzo oszczędny w wyrażaniu emocji. Lecz najważniejsze jest to, że tolerują się z naszą
sunią Bajką. Naszych gości wita pokazując zęby i warcząc na ich widok. Po chwili uspakaja się. Myślę że boi się
aby nie stracić kolejnego domu. Mam nadzieję, że jeszcze potrzebujemy wszyscy czasu. Bardzo go kochamy, ale nie możemy
jeszcze do niego dotrzeć, przełamać jego strach i obawy. Będziemy czekać aż nabierze zaufania i zacznie się zachowywać tak
jak wszystkie boksie .
Pozdrawiam serdecznie A.Maciaszek
W załączeniu przesyłam kilka fotek.

16.11.2010

Opiekunowie Ebo próbowali zrozumieć i dotrzeć do Ebo od chwili,  kiedy do nich trafił. Robili wszystko, żeby im zaufał, żeby pokochał i zrozumiał, że już go nie spotka żadna krzywda.
Szukali dla niego pomocy w różnych miejscach, u kilku behawiorystów, a potem jeszcze w kilku lecznicach. Nikt nie potrafił powiedzieć, dlaczego Ebo jest tak zrezygnowany, dlaczego nie cieszy się na widok domowników a wręcz czasami okazuje agresję. W końcu opiekunowie przywieźli Ebusia z Łodzi do lecznicy w Warszawie, gdzie bokser został zbadany neurologicznie-  lekarz podejrzewał guza w mózgu i pies został skierowany na rezonans do Wrocławia.

Niestety diagnoza lekarza w Warszawie okazała się prawidłowa i rezonans wykazał guza w mózgu. Od tej chwili opiekunowie Ebusia walczyli o każdy dzień jego życia. Niestety mimo leków, leczenia, wizyt u lekarza i wielkiej miłości do Ebusia przegrali walkę z nowotworem.

" Chciałabym  poinformować,  że dzisiaj odszedł za tęczowy most nasz wspaniały Ebuś. Boksio  był  bardzo chory i razem walczyliśmy z tą ciężką chorobą przez  kilka  miesięcy. Adoptując go daliśmy  mu wspaniały dom i rodzinę, ale los jego potoczył się  inaczej .
Jesteśmy bardzo zmartwieni, że nie udało nam się razem pokonać choroby. W załączeniu przesyłam dwa zdjęcia. Pozdrawiamy wszystkich."

Ebo odszedł 14 listopada 2010.

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.