STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
DOLLY
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: (DT)
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany
31.05.2010r.


Dolly w schronisku czeka na dom. Jest swoją sytuacją bardzo zestresowana - siedzi cały czas w jednym kącie, nie chce podejść do krat. Nie znamy jej historii, ale jej wygląd świadczy o tym, że mogła już rodzić szczeniaki.

18.06.2010r.
Dolly przeszła pod opiekę Fundacji SOS bokserom i przebywa obecnie w klinice. Jest w trakcie procedury adopcyjnej.


23.06.2010r.

Dostaliśmy alarmującą wiadomość: w jednym ze schronisk jest młodziutka suczka z ogromnym brzuchem. Schroniskowa diagnoza brzmiała: wodobrzusze, podejrzewano również wczesną ciążę.
Zapadła natychmiastowa decyzja zabrania psa pod opiekę Fundacji.
Tym łatwiejsza, że zgłosiła się osoba zainteresowana adopcją suczki. W weekend Dolly prosto ze schroniska pojechała do lecznicy w celu diagnostyki i wykonania koniecznych zabiegów. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy lekarz po zbadaniu suczki przekazał nam informację, że brzuch Dolly wypełniony jest nie wodą a .... wieloma szczeniakami.
Stanęliśmy w obliczu podjęcia bardzo trudnej decyzji - co dalej? Czy pozwolić przyjść na świat maluchom, które zasilą szeregi prawie-bokserów szukających domu, czy ryzykować życiem suczki, która może nie przeżyć porodu?
Dolly została pod opieką lekarzy, a my mieliśmy do podjęcia trudną decyzję.
Jednak Dolly postanowiła ułatwić nam to zadanie.
Niespodziewanie w niedzielę rano sama zaczęła rodzić. Obdarzyła naszą Fundację 11 szczeniakami. Mimo, że jest bardzo słaba, chuda i wyniszczona ciążą, od pierwszych godzin wspaniale opiekuje się maluchami. Jakby chciała nam powiedzieć "dam radę, nie zabierajcie mi ich".
Pani doktor, która odbierała poród, powiedziała nam "gdy zobaczyłam, jak spieszą się na świat, jak bardzo chcą żyć, jak chcą pokazać, że są silne, że podołają - nie potrafiłabym zdecydować o ich uśpieniu."

24.06.2010r.
Okazało się, że Dolly bardzo lubi dzieci. Dwie córki pani doktor (w wieku 7 i 9 lat) pomagały jej w odbieraniu porodu i opiekowały się suczką w połogu i szczeniakami. Mimo, że bokserka była tuż po porodzie, nie broniła szczeniąt, tylko pozwalała się o siebie zatroszczyć i lekarzowi, i dziewczynkom.
Niestety mimo znakomitej opieki lekarzy i samej Dolly jeden ze szczeniaków nie przeżył, był za słaby. Zostało więc dziesięcioro maluchów.




13.07.2010r.
Dolly zaczęła przybierać na wadze, jest coraz silniejsza i zdrowsza. Okazało się, że jest świetną matką - opiekuje się dziećmi troskliwie, czuwa nad nimi cały czas.
Niestety smutna przeszłość suczki, skutkująca kiepską kondycją oraz liczny miot sprawiły, że dwa pieski nie były wystarczająco silne, by przeżyć. Zostało więc osiem maluchów - i tak to niezłe wyzwanie wychowawcze...
Trzy pieski i pięć suczek jest już odrobaczonych, mają apetyt, wszędzie ich pełno, a ich piski wypełniają ciszę.
Zdaniem lekarza weterynarii, sądząc z ich kondycji, nie powinny mieć problemów ze zdrowiem, mimo trudnego począku życia.


11.08.2010r.
Szczeniaki Dolly zostały odrobaczone i zaszczepione i są już gotowe do adopcji.

21.08.2010r.

Sześć z ośmiu szczeniaków Dolly znalazło już nowe domy :-)

Bardzo dziękujemy Kamilowi, opiekunowi Dolly i szczeniaków za cierpliwość, poświęcony czas i wielką pracę włożoną w odchowanie szczeniąt.

Pozostały dwa psy do adopcji, przebywaja one obecnie w tym samym domu tymczasowym, w którym przebywa Bona, również pod opieką Fundacji. Bardzo dziękujemy Pani Bożenie i jej rodzinie za opiekę nad dwoma maluchami.

18.02.2011

Kamil, opiekun Dolly podjął decyzję, że bokserki już nie odda :-)

Relacja z domu:

"Tak wiele radości wniosła w nasze życie Dolly. Bez niej świat wyglądałby szaro i smutnie.
Wielką radość sprawia nam, gdy wita nas szczekaniem
(czyt. opieprza, że zostawiliśmy ją samą w domu) gdy wracamy do domu.
Najpiękniejszą chwilą dla mojej mamy to ta, jak wraca z podróży często nocą i ukochana psinka jest bardzo szczęśliwa jak ją widzi.
Spacer z Dolly to najprzyjemniejsza chwila dnia, uwielbiamy jak się wpycha do pościeli i między nas jak razem siedzimy na kanapie, albo kiedy upomina się o swoje legowisko, gdy akurat nie ma go w tym pokoju w którym jesteśmy. Takich przykładów możemy podać mnóstwo.
Trudno byłoby sobie wyobrazić życie bez tego małego wrednego pieszczocha, który zawsze dopomina się o głaskanie wpychając mordkę pod ręke.
Pozdrawiam Kamil "

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.