STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
KIKUSIA
Wiek: 7-9
Miejsce pobytu: (DT)
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Poza opieką Fundacji
Płeć: Suka
Status: Adoptowany
31.05.2010r.

Kikusia pilnie potrzebuje pomocy. Została odebrana ludziom, którzy nie umieją się suczką prawidłowo zająć. Staruszka po roku opieki jest wychudzona, zmarniała, ma problemy z nerkami. Obecnie przebywa w zaprzyjaźnionym domu tymczasowym, ale ze względu na innego psa, nie może w nim zostać.

Kika jest teraz leczona i doprowadzana do dobrego stanu, potem jednak będzie musiała poszukać domu tymczasowego lub stałego.

Kikusia ze względu na chorobę musi być na diecie niskobiałkowej.
To przemiła suczka, serdeczna i grzeczna, lubiąca dzieci.

 

8.06.2010r.

Leczenie Kikusi dobiegło końca. Sunia czuje się dobrze i powoli przybiera na wadze. Tym samym jest w pełni gotowa na nowego właściciela i nowy domek.

14.06.2010r.

Dostaliśmy dramatyczny list od opiekunki Kikusi:

 

"Historia z Kikusią zaczęła się gdy 3 lata temu wynajęłam domek jednorodzinny w Ostródzie. Wprowadzając się okazało się, że w tym domku mieszka 6-letnia bokserka Kika. Właściciele domu powiedzieli, że albo godzę się na mieszkanie z psem, albo pies będzie uśpiony. Oczywiście Kikusia została i tak szczęśliwie mieszkałyśmy przez 2 lata. Na koniec sierpnia 2009 roku wyprowadziłam się z tego domku. Niestety nie miałam możliwości zabrać jej ze sobą, bo szłam mieszkać do rodziców gdzie jest  suka wyżeł, która nie toleruje innych psów. Ale los psiaka nie był mi obojętny. Szukałam dla niej jakiegoś domku. Moja rodzina z Konina powiedziała, że jeśli nie będzie co zrobić z psem, to oni się Kikusią zaopiekują. W końcu ludzie którzy wprowadzali się do domu po mnie powiedzieli, że z chęcią się nią zajmą i nie będzie problemu jak będzie z nimi mieszkać pies. Niestety pozostawienie psiaka pod opieką tych ludzi było dużym błędem. W któreś piątkowe popołudnie, zupełnie przez przypadek, zajechałam do tego domu żeby odwiedzić psa, wyprowadzić ją na spacer, pobawić się. Niestety to co zobaczyłam to obraz nędzy i rozpaczy. Pies był w strasznym stanie tzn. był bardzo chudy, odwodniony, głaszcząc ją wyczuć można było takie górki na kręgosłupie, witać było jej żebra, a sierść wychodziła  garściami. Kika leżała na kocu ze swoimi wymiocinami już zaschniętymi. Kobieta, która mieszka w tym domu, powiedziała że pies coś niedobrego zjadł i od 2 dni wymiotuje i nic nie je, a chuda jest dlatego że bardzo dużo biega. W takie bzdury nie uwierzyłam tylko zabrałam smycz, książeczkę zdrowia i pojechałam z nią do lecznicy weterynaryjnej. Tam stwierdzono odwodnienie, niedowagę (pies waży 20 kg, a jak mieszkał ze mną ważył ponad 30 kg). Osłuchano serduszko i okazało się, że z nim wszystko dobrze. Została pobrana krew. Wyniki wykazały problemy z nerkami. Kika dostała 2 kroplówki i antybiotyk. Przez 1,5 tygodnia codziennie chodziłyśmy do lecznicy na kroplówki. Pies był bardzo słaby, słaniał się na nogach, czasami trzeba było ją przenieść na podwórko żeby zrobiła siusiu. Przez pierwsze dni zupełnie nic nie jadła tylko piła wodę. Tylko spała , nie cieszyła się i wszystko było jej obojętne. Po 3 dniach kroplówki stan zdrowia Kikusi poprawił się, spróbowała coś zjeść, kawałeczek podbiegła i widocznie się ożywiła. Teraz Kika jest nie do poznania, to zupełnie inny pies, jest wesoła, skora do zabawy, a apetyt ma za dwóch. Skradła serce każdego domownika. Niestety nie skradła serca Plamki - suczki rasy wyżeł. Plamka nie toleruje jej. Do momentu póki nie znajdą się nowi właściciele , piesek na pewno zostanie u mnie. Ludzie którzy wynajmują ten domek nie zaopiekują się nią należycie. Natomiast właściciele  domu też mają Kikę w nosie. Przed przyjazdem do lecznicy weterynaryjnej zadzwoniłam do nich i przyznali, że zaniedbali sprawę z psem. Powiedzieli, że jak coś, to żeby ją uśpić! Z jednej i z drugiej strony nie ma pomocy dla tego biednego psa. On naprawdę zasługuje na trochę szczęścia. Należy jeszcze dodać, że Kika ma niewydolność nerek i powinna jeść tylko suchą karmę Royal Renal. 14 kg karmy kosztuje ok. 230 zł i starcza psu na 1,5 do 2 miesięcy.

Psiak jest cudowny, to typowy bokserek, jak się cieszy kręci dupką na wszystkie strony, nie jest agresywna do dzieci ani do obcych. Jest karna . Uwielbia się bawić. Koty bardzo ją ciekawią, ale nie wie co zrobić. Na psy czasami się jeży, ale wystarczy na nią krzyknąć i będzie spokój."

30.03.2011

Dostaliśmy informację od opiekunki Kikusi, że bokserka już nie szuka domu.


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.