STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
BONKA
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT Kraków
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

31.05.2010r.

Imię Bona zostało jej nadane przez jednego z opiekunów. Sunia ma jasne, biszkoptowe umaszczenie z białymi znaczeniami na szyi, klatce piersiowej i pysku.W oczy rzuca się od razu jej przeraźliwa chudość, nie wiadomo, czy wynika ona ze złego traktowania przez byłego właściciela, czy przebywania przez dłuższy czas bez opieki. Podczas robienia zdjęć zachowywała się spokojnie, trochę pobudzona faktem wyjścia z boksu. Bokserka momentalnie zaczęła prowokować opiekuna do zabawy. Bona zainteresowała się „służbowym” psem schroniska, wpatrywała się w niego z wielkim zaciekawieniem i miała ochotę na chwilę wspólnej zabawy. W stosunku do ludzi jest bardzo przyjazna, uwielbia tulić się do swojego schroniskowego pana.

 

06.10.2010

Bonka przeszła wczoraj pod opiekę Fundacji i zamieszkała w domu tymczasowym w Krakowie. Mimo starań i opieki pracowników schroniska bokserka chudła coraz bardziej.

Relacja opiekunki z domu tymczasowego:

" Bona trafiła do nas wczoraj późnym wieczorem strasznie wychudzona. Widać, że schronisko jej nie służyło. Kości wręcz prześwitują przez skórę, ma duże problemy skórne, widać podrażnienia na ciele i ubytki sierści. Po prostu sama skóra i kości. Na szczęście do jedzenia jest ogromnie chętna, je aż jej się uszy trzęsą.
Mimo jej stanu jest niesamowicie łagodna i wesoła, nie sprawia problemów. Już wczoraj wpakowała się na kanapę, ale po paru kolejnych próbach kończących się na "Bona zejdź, tu masz swój kocyk" przyzwyczaiła się do swojego miejsca.
Po dzisiejszej kąpieli ( niestety "zapach" schroniskowy był nie do wytrzymania) śpi spokojnie. Szczerze mówiąc, bałam się ją podnieść i włożyć do wanny ze względu na jej stan, bałam się jej reakcji. Ale o dziwo Bona jest całkowicie łagodna! Faktem jest, że nie była zadowolona z kąpieli, ale oboje nie mieliśmy wyjścia. Nie możemy się doczekać wizyty u weterynarza (planowanej na poniedziałek) gdyż martwimy się ogromnie jej wychudzeniem, problemami ze skórą i chcemy jak najszybciej wyprowadzić ją na prostą. Na pewno jak tylko trochę nabierze ciałka i podleczy skórę będzie pięknym psiakiem. Mordkę już ma cudną. Oby wróciła do formy."

Wszystkich, którzy chcą pomóc Bonie prosimy o wpłaty na konto Fundacji z dopiskiem " leczenie Bonki".


26.10.2010

Dostalismy kolejną relację z domu tymczasowego Bonki:

"12.10.2010 - Przesyłamy kolejne zdjęcia Boni, w tydzień po tym jak do nas przyjechała. Wczoraj mieliśmy wizytę u weterynarza na której wyszły mocne problemy skórne Boni, zapalenie i lekka anemia. Od wczoraj jest na antybiotyku, dostaje też tabletki na skórę, a dzisiaj pierwsza kąpiel w szamponie od pana weterynarza. Problemy skórne Boni powinny ustąpić w przeciągu 4-6 tygodni z tego co mówił lekarz. Wyniki biochemii jutro. Waży 24 kilo. Tymczasem Bona w sobotę została pierwszy raz sama w mieszkaniu. Już widzieliśmy Bonę albo mieszkanie w strzępach. Wchodzimy, a tu Bonia na kanapie. Dzisiaj została już półtorej godziny sama z zastawioną kanapą i była grzeczniutka. W następną środę czeka nas kolejna wizyta u weterynarza."

"23.10.2010 - Przesyłamy zdjęcia z pierwszego dłuższego spacerku z Boną. Ciągle staramy się oszczędzać jej łapki, skóra według weterynarza wygląda lepiej, ale mimo to jeszcze trochę potrwa zanim wróci do normy. W przyszłym tygodniu mamy kolejną wizytę. Bonia jest przekochaną boksią chętną do pieszczot. Zostaje grzecznie sama w domu na kilka godzin, na spacerkach jest ciekawa świata, garnie się do ludzi i jest niesamowicie łagodna. Jej mordka wciąż często wydaje się być smutna, może za kimś tęskni albo nie wie czy może się do nas przyzwyczajać. Mimo to aż łezka kręci się w oku gdy cieszy się jak nas widzi, a zwłaszcza jak rano wstajemy z łóżka, jak zaczyna nieśmiało się bawić, jak się przytula i jak leży do góry brzuchem."

30.11.2010

Opiekunowie z domu tymczasowego Bonki podjęli decyzję, że Bonka zostanie u nich na stałe :-)

" Podjęliśmy ostateczną decyzję i nie chcemy już nikomu oddać naszej Boni. Spędziliśmy razem weekend w domku w górach i musimy przyznać, że jest przecudowna. Na pewno wiele przeżyła, bardzo możliwe, że była trzymana na zewnątrz. Śnieg nie cieszy ją zbytnio, bardzo nie lubi zimna, a w domku nie bardzo wiedziała co zrobić żeby się ochłodzić. Leżała na przeciwko kominka na kanapie i dyszała z gorąca zamiast przenieść się dalej, taki z niej ciapuś, a może w przeszłości tak bardzo brakowało jej ciepła... Bonitka jest grzeczna, chociaż jak to boksia ciekawa świata i ciągnąca do ludzi i innych psów. Grzecznie zostaje w mieszkaniu gdy wychodzimy do pracy. Nadal ma problemy ze skórą, dostaje lekarstwa, ale na szczęście już z nich powoli schodzimy. Weterynarz mówił, że łapki zostaną już takie jakie są... widać to troszkę na zdjęciach, to też mogłoby wskazywać na to, że przebywała na zewnątrz. Wciąż wymaga kąpieli, smarowania i czyszczenia uszek, ale wykazuje przy tym anielską cierpliwość. Przywiązaliśmy się do niej ogromnie i ona chyba już też trochę się do nas przyzwyczaiła, brama przy domku była otwarta, ale nie odchodziła nigdzie dalej. Przesyłamy najnowsze zdjęcia z wyjazdu, jak widać Bonia trochę przytyła i skóra już lepiej wygląda, z czego ogromnie się cieszymy! "

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.