STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
HORUS
Wiek: powyżej 9
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

6.06.2010r.

Dziesięcioletni Horus trafił do schroniska.
Na miejscu okazało się, że jest zaczipowany i ma swojego opiekuna.
Wezwany na miejsce właściciel Horusa zrobił w schronisku awanturę, powiedział, że nie zabierze psa do domu i zrzekł się opieki nad psem.

Ponieważ Horus nie ma żadnych szans na adopcję , trafił pod naszą opiekę......
W czwartek bokser przejechał aż 700 km - do Warszawy. Późną nocą dotarł do siedziby Fundacji i został odwieziony do domu tymczasowego.
W piątek Horus pojechał do lecznicy, gdzie lekarz od razu zajął się jego uszami, ponieważ pies bardzo się drapał.
W uszach stwierdzono przewlekły stan zapalny - drożdżaki i bakterie, cuchnąca żółta wydzielina, łuszczący się naskórek, zmacerowana i przebarwiona pozapalnie skóra zewnętrznego przewodu słuchowego. Lekarz pobrał wymaz, a Horus dostał leki do przemywania i zakraplania uszu. Po badaniu krwi i wynikach antybiogramu zostaną ewentualnie dołączone leki doustne.
Największym problemem Horusa nie są jednak uszy, tylko problemy z oddychaniem.
Wykonano rtg klatki piersiowej, na którym widoczne jest powiększenie sylwetki serca, nacieczenia w miąższu płuc oraz zmiany zwyrodnieniowe kręgów piersiowych.
W poniedziałek otrzymamy wyniki badania krwi, a w środę Horus przyjedzie na konsultację kardiologiczną.

Koszt dzisiejszej wizyty, badań i leków: 225 złotych

29.07.2010r.
List z domu tymczasowego Horusa:

" Horusek czuje się bardzo dobrze i został zaakceptowany przez nasze suczki i kotkę. Jest bardzo spokojnym zrównoważonym psem. Faktycznie odporny na komendy, robi to co chce. Czasami zachowuje się jakby nie słyszał ani nie widział. Jednak bardzo potrzebuje towarzystwa człowieka. Snuje się za każdym, kto przechodzi po podwórku. Jeżeli czegoś potrzebuje, domaga się szczekając. Skończyły się upały i stał się bardziej energiczny. Wybiera się już na dłuższe spacery."



09.10.2010
Dostaliśmy list z domu tymczasowego Horuska:

"Witamy serdecznie! Horus jest z nami trzeci miesiąc, zadomowił się znakomicie, nie opuszcza swego terytorium, ale też nie broni go przed intruzami. Szczekaniem obwieszcza jedynie potrzebę jedzenia i zwrócenia na siebie uwagi. Lubi spokojne spacery, rzadko biega i sam decyduje, kiedy wraca (po prostu zmienia kierunek i jest pierwszy pod drzwiami lub przy furtce). Jego "traktorzenia" prawie nie słychać, bardzo dużo pije. Przyjmuje nadal leki, został ponownie odrobaczony. Staramy się podtuczyć, ale jest to trudne, widać taka jego uroda albo wiek. Nie jest on niestety mistrzem czystości, nie lubi żadnych zabiegów pielęgnacyjnych, o kąpieli można pomarzyć (chyba w narkozie). Swoje potrzeby załatwia gdzie potrzeba - niestety."


16.06.2011

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia od opiekunów Horusa:
" Pieski mają się bardzo dobrze. Horus zadomowił się u nas na dobre. Po problemach zdrowotnych, o których pisałem wcześniej nie ma śladu. Kuracja okazała się trafiona a efekty były niemalże natychmiastowe. Horus znacznie przybrał na wadze. Odbudował masę mięśniowa. Ale jak to on. W niektórych sytuacjach ma swoje zdanie i już, np. "Wy sobie idźcie a ja postoję". Zazwyczaj jest leniwy, jednak zdarzają się sytuacje, w których go zupełnie nie poznajemy. Skacze, biega bez opamiętania, wręcz szaleje z radości. Jednak ciężko znosi dni upalne ze względu na przerost podniebienia. Wtedy mocno "traktorzy". Poza tym uwielbia być z nami. Bardzo lubi obecność człowieka, nie odstępuje na krok.
Sigma zaś nadal jest bardzo żywiołowym psem, każdego dnia musi się porządnie wybiegać, pograć z nami w piłkę. Jednocześnie jest bardzo posłuszna. Mogłoby się wydawać, że rozumie każde nasze słowo. Bardzo się cieszymy, że te psiaki są z nami."


08.04.2012
Dostaliśmy nową relację z domu Horusa i Sigmy:
"Serdecznie witamy! Przesyłamy nowe wieści z domku Horuska, który jest z nami prawie dwa lata. Nasz zmarzluch wreszcie doczekał się ciepła, uwielbia wygrzewać się pod ścianą lub na tarasie na podusi. Nadal jest z nim kiepski kontakt, nie lubi i nie umie się bawić, ale mamy nadzieje, że jest na swój sposób szczęśliwy. Odbywa spokojne spacerki, ale jak zamyśli wracać wcześniej do domu, potrafi zasuwać galopem i jest głuchy na wołania. Jak na tak sędziwego pana, jest w naprawdę niezłej formie. Apetyt mu dopisuje, choć jest nadal trochę chudy. Za to pani Sigma to wulkan energii, gotowa na spacery, zabawę, no i oczywiście jedzenie. Jej doskonałą formę widać na zdjęciach. Pozdrawiamy i życzymy Wesołych Świąt wszystkim miłośnikom i opiekunom bokserowatych. Wolaninowie z dziećmi i zwierzyńcem."

29.05.2012

Horus jest w domu tymczasowym pod opieką naszej Fundacji prawie dwa lata, w związku z tym staruszek przechodzi pod naszą stałą opiekę i pozostanie dożywotnio u swoich opiekunów, do których się bardzo przywiązał i którzy go pokochali.

Relacja z domu tymczasowego:
"Witamy serdecznie! Przesyłamy najnowsze zdjęcia dziadzia Horuska, który uwielbia słońce, ciepełko, święty spokój i towarzystwo człowieka (chociaż rzadko to okazuje). Jak na swój sędziwy wiek Horus jest w niezłej kondycji. Oczywiście, gdy młodsze towarzystwo szaleje po polach, łące, pan Pies idzie dostojnie, powoli. W ubiegły weekend gościła u nas młoda bokserka Kaja, która szybko "dogadała" się z Sigmą, kundelka Lisa obchodziła ją szerokim łukiem, a Horusek nawet jej nie zauważał, o wspólnej zabawie mowy być nie mogło. Pozdrawiamy gorąco całą Fundację i wszystkich boksiowych Fanów.
Wolaninowie z całą resztą"


15.03.2014

Dostaliśmy bardzo smutną wiadomość od opiekunów staruszka Horusa:
"Witamy serdecznie! Z przykrością informujemy, że Horusek odszedł za Tęczowy Most. 23 marca skończyłby 14 lat, co u boksera jest słusznym wiekiem. Przegrał walkę z upływającym czasem. Mamy tylko nadzieję, że nie cierpiał. Ostatnio bardzo dużo spał, niechętnie się podnosił, o spacerach nie było mowy. Mimo że był zawsze żarłokiem, jadł mniej (choć bardzo się staraliśmy). Miał nas i psie oraz kocie towarzystwo przez cztery lata. Przesyłamy fotografie z różnych momentów jego życia odkopane z domowego archiwum. Ostatnie zdjęcia w nowym czerwonym skafanderku uszytym przez babcię są z zimowych, ale bardzo ciepłych dni tego roku, które chętnie spędzał przy południowej stronie domu na materacu i kocyku, głównie śpiąc. Do naszego domu wielokrotnie trafiały zwierzaki, z którymi wcześniej czy później musieliśmy się rozstać, czego jesteśmy świadomi, a jednak żal... Pozdrawiamy gorąco wszystkich Bokseromaniaków."


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.