STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
GERO
Wiek: powyżej 9
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

02.09.2010r.

15 letni Gero nie miał dotychczas łatwego życia, jego właściciele nie dbali o niego, jadał resztki, był niedożywiony, lekarza weterynarii nie widział od 13 lat. Pies był często bity i poniewierany.

Gero został odebrany właścicielom i od niedawna mieszka w schronisku. Na początku bokser był przerażony, cały czas się trząsł, powoli staje się coraz bardziej smiały.

Czy Gero dostanie szansę na własny dom mimo swojego wieku, czy spędzi starość i umrze w schronisku?

 

04.09.2010r.

Historia Gero skończyła sie szczęśliwie, do Fundacji zgłosiła sie osoba, która postanowiła przygarnąć staruszka mimo wieku, mimo stanu zdrowia, mimo świadomości, że czasu spędzonego współnie nie pozostało dużo.

Gero u boku nowej opiekunki Marty dostanie to, czego wcześniej nigdy nie miał, poczucie bezpieczeństwa, ciepło i dużo miłości. Nie odejdzie w schronisku zapomniany, w zimnie i samotności. Bokser zostanie u niej na zawsze bedąc pod stałą opieką Fundacji.

Gero czeka wizyta u lekarza weterynarii, staruszek nie chce jeść ani pić, na razie jest mało kontaktowy.

 

08.09.2010

Gero przeszedł nad ranem za Tęczowy Most, pzez cały czas była przy nim Marta, nie odszedł sam jako kolejny zapomniany staruszek w schronisku.

Gero przez całe swoje życie próbował kochać, dawać szczęcie swojej rodzinie, starał się ze wszystkich sił. A co za to dostał?? Zimne noce w kojcu, samotność, brak jedzenia. Ale cały czas trwał przy nich z nadzieją, że będzie lepiej. Godził się na bicie, poniewieranie, bo myślał, że tak to jest, że na tym polega życie.  Nie wiedział, że to nie On jest tym złym..

Bokser na starość trafił do schroniska, był tam tylko chwilę, ponieważ znalazła się cudowna osoba, która nie pozwoliła Mu na powolne umieranie w samotności. U opiekunki z domu tymczasowego Marty był bardzo krótko, zaledwie kilka dni. Dostał od niej miłość, ciepło i opiekę. Niestety nie zdążył przekonać się, co oznacza spokojne życie u boku kochającej Pani. Gero nie chciał jeść ani pić, miał problemy z oddawaniem moczu. Marta walczyła o jego zdrowie i życie każdego dnia w lecznicy i w domu. Wykonano całą gamę badań: badanie krwi, usg jamy brzusznej, które wykazało płyn w jamie brzusznej, zmienioną wątrobę i podejrzenie guza oraz zdjęcie rtg na którym było widać, że Gero miał przetrącony kręgosłup prawdopodobnie od uderzenia i śrut pod skórą.
Niestety Gero nie dane było sie przekonać, że miska jest zawsze pełna, że wyciągnieta w jego stronę ręka nie przyniesie bólu i cierpienia, że od tej pory będzie bezpieczny w domu, w cieple.
Brakowało już tak niewiele, aby poczuł, że życie może być inne, lepsze…

Dziękujemy Marcie za odwagę i miłość, za to, że była przy Gero do ostatniej chwili.

 

 

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.