STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
BONI
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT Warszawa
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

04.09.2010r.

Boni został zabrany ze schroniska, w którym przez dłuższy czas mieszkał w jednej zagrodzie ze stadem psów, które go często gryzły. Cały jest pokryty bliznami i drobnymi ranami po pogryzieniach, ale poza tym jest silny i całkowicie zdrowy. Ranki są niewielkie i błyskawicznie się goją. Mimo warunków w jakich spędził ten czas, zachował bardzo dobry, bokserzy charakter.

Opiekunka pisze:
"Nie sprawdzaliśmy jak reaguje na samce, ale doskonale dogaduje się z sukami. W stosunku do człowieka jest przyjazny, bardzo chętnie się bawi, nie boi się ludzi i nie reaguje agresją. Prawdopodobnie był bity, ponieważ lekko kuli się kiedy podniesie się rękę, ale nie jest wystraszony ani zdenerwowany."

06.10.2010
Boni zamieszkał w nowym domu w Warszawie :-)

Relacja z nowego domu:

"Witam
Przesyłam kilka zdjęć Boniego, jakość ich jest różna, bo zrobienie mu zdjęć graniczy z cudem, gdyż znajduje się w ciągłym ruchu.
Boni jest tak typowym bokserem jak tylko można być, cieszy się całym sobą i jest łakomczuchem. Poza tym wydaje mu się, że jest małym pieskiem i gdy tylko gdzieś przysiądę próbuje mi wejść na kolana, gdy skrada się na kanapę też chyba wydaje mu się, że nikt go nie zauważy… Jak każdy bokser chyba, Boni nie lubi zostawać sam, na wszelki wypadek śledzi każdy mój ruch i chodzi za mną krok w krok.
Nadaliśmy mu dodatkowe imiona: Śliniak – z przyczyn oczywistych dla każdego kto kiedykolwiek miał do czynienia z bokserami i Dalmatyńczyk, bo Boni ma biały brzuch w czarne plamki.
Dzięki Boniemu odkryłam nową cechę bokserów, okazało się bowiem, że jest to pies tropiący. Na spacerach prawie nie odrywa nosa od ziemi, ciagle coś wywąchując. Jesień może być jego ulubioną porą roku, każda sterta zgrabionych liści stanowi bowiem nowe wyzwanie
Jest bardzo przyjacielski, zasada jest prosta każdy kto ciepło spojrzy, pogłaska to przyjaciel, trzeba więc na niego wskoczyć i go przytulić, poza tym ciągle podaje łapkę.
Okazało się, że Boni ma zdolności bliskie cyrkowym… nie każdy bowiem pies, tak duży jak on, jest w stanie wskoczyć na parapet, pokonując po drodze jeszcze jedną przeszkodę, i z niego nie spaść … ja przynajmniej jeszcze czegoś takiego nie widziałam
Boni oszalał na punkcie maskotki, żadna piłka ani inna zabawka nie sprawia mu tyle frajdy. Niestety tego co z nią wyprawia nie da się opisać słowami, trzeba to zobaczyć. Jedno mogę dodać, mój syn zalewa się łzami… ze śmiechu obserwując te wyczyny
I tak nam minął ten pierwszy tydzień… ciekawe co przyniosą kolejne? "

11.12.2013

Boni BARDZO PILNIE szuka domu z powodu wyjazdu opiekunów za granicę. Mamy czas do 20 Grudnia!!!!

28.12.2013

20.12.2013  Boni wrócił pod naszą opiekę. Jak się okazało, bokser jest bez szczepień ochronnych, bez odrobaczeń. Właściciele Boniego przekazali nam psa bez smyczy, bez obroży, bez karmy.

Bokser trafił do lecznicy, gdzie został przebadany, zaszczepiony, odrobaczony, wykonano toaletę uszu. Prosto z lecznicy Boni pojechał do domu tymczasowego do Aleksandry, opiekunki Rico.

Relacja :

" Boni jest przesympatyczny. Najchętniej leżałby przytulony do człowieka. Uwielbia, jak się go głaszcze i maca. Chrumka wtedy z zadowolenia. Czasem usiądzie przy mnie, położy łapy na moich kolanach i patrzy się takim smutnym wzrokiem, że chciałabym mu nieba przychylić. Bardzo grzecznie śpi przy opiekunie, tylko strasznie chrapie :) Jest czyściutki, nie brudzi w domu, ale za to ślini się okrutnie. Swojego człowieka będzie kochał na śmierć i życie. Jak na swój wiek, Boni jest niezwykle energiczny. Moja Suka nareszcie ma godnego siebie partnera do zabaw: szaleją po całym terenie i odstawiają hopki-galopki."

 

28.03.2014

Boni to szczęściarz :) Boni pilnie szukał domu tymczasowego a znalazł cudny, rewelacyjny dom stały z tradycjami boksiowymi. Znalazł dom, w którym opiekunowie mają dla niego czas, nawet do pracy jest zabierany przez nowego pana.

Relacja:

"Hej,

To ja, Boni. Jestem w nowym domu. Który to już mój dom??? Sam już nie wiem:( Boję się, że nowi Państwo też są tylko na chwilę, bo gdzieś mnie oddadzą albo zostawią. Dlatego chodzę za nimi krok w krok i nie chcę zostać sam. Nie ważne są żadne zabawki, piłki... bo najważniejszy jest dotyk człowieka... i mizianko. Muszę się starać, żeby wypaść jak najlepiej! I wiecie, co? Idzie mi chyba nie najgorzej:) Reaguję na komendy: siad, łapka i takie tam. Choć komenda "do mnie" nie jest moją ulubioną, bo wokół jest tyle nowych zapachów do obwąchania. Nie przeszkadzam gdy Państwo jedzą, w nocy nie kręcę się i śpię na swoim miejscu. Po prostu ideał:) Chociaż coraz częściej sprawdzam na co mi Państwo jeszcze pozwolą. Wczoraj przyszedłem się przytulić do Pana, tak jak zawsze, główka i przednie łapki. Później dołożyłem jeszcze jedną tylną łapkę, za moment drugą i już byłem calutki obok mojego Pana na kanapie. Jak Pan wstał to zostałem ja i kanapa... caaaała moja! Śmieją się ze mnie, że jestem Słonik, a to dlatego, że nie jestem tak delikatny jak ich wcześniejszy bokser. No, ale przecież nie każdy potrafi potłuc ucho od cukiernicy, nie wysypując z niej cukru... a ja potrafię! Jednak było mi głupio, bo to się stało jak zostałem pierwszy raz sam w domu.To była tylko godzina, ale się bardzo martwiłem i czekałem na powrót Państwa na parapecie okna w kuchni. Zresztą kuchnia to w ogóle moje ulubione miejsce, bo ja bez przerwy bym jadł. Jem i jem, ale na razie na wadze nie przybieram, to pewnie ze stresu :(  Dołożyli mi jeszcze jak pojechaliśmy do doktora i coś mi zrobili. Nie wiem co i nie wiem jak, bo nie pamiętam. Mam jakiś szew, ale nie mogę sprawdzić, bo na mnie krzyczą, jak tam zaglądam. Mówią coś o jakiejś kastracji, ale ja jeszcze nie zauważyłem, żebym czegoś nie miał. Tak więc widzicie, że daję sobie radę! Nie martwcie się o mnie, ale trzymajcie kciuki! Boksiowe buziaki ode mnie - Boniuś:)

pozdrawiam"

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.