STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
GAJEK
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: Dom Stały
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

27.12.2010

Gajek został znaleziony przy drodze, był potrącony przez samochód. Bokser był zaniedbany, chudy, bez obroży.
Gajek trafił do Kliniki  Weterynaryjnej w której nadal przebywa. Obrażenia- rana  nad prawym oczkiem i otarcia  pyszczka.

Rtg- złamanie centralne panewki lewego stawu biodrowego z niewielkim przemieszczeniem. Będzie miał wykonany zabieg dekapitacji główki kości udowej i kastrację.
Relacja opiekuna:

"Bokser jest bardzo łagodny, przyjacielski, nieco wystraszony.
Pierwsze dni w klinice nie potrafił się poruszać po podłogach, kafelkach, bał się wychodzić na spacery i z nich wracać. Przed lecznicą kładł się na parkingu. Musiał być wynoszony  na rękach.
Dzisiaj jednak "zaliczył" dwa spacerki. Z Dr Agnieszką i ze mną. Spokojne, z dodatkową mobilizacją ale samodzielne. Stara się nie oddalić od opiekuna na krok.
Mimo pęknięcia miednicy porusza się sprawnie. Nieznacznie utyka. Bardzo chudziutki, sierść matowa, zaniedbana ale pysio uśmiechnięty, cały czas szukający kontaktu. Uwielbia przytulać się do człowieka.
Nie interesują go inne psy w lecznicy i kot rezydent. Pozytywnie zachowuje się w stosunku do dzieci.
Nie protestuje przed obrożą i smyczą, za człowiekiem chodzi grzecznie raczej bojąc się utracić kontakt."

24.02.2011

Gajek zamieszkał w nowym domu w Poznaniu. Relacja z domu:

"Dzień dobry P.Alu miałam wczoraj do Pani napisać ale szczerze powiem ze zapomniałam, byliśmy wszyscy tak zachwyceni Gajkiem czyli już się wabi Parys, starsza córka nawet nie chciała lekcji odrabiać. Parys w nowym domku na początku był troszkę przestraszony, ale ogon cały czas mu łatał, pózniej to już się bawił z dziewczynkami a zwłaszcza jak dostał od córek trochę smakołyków to już nie odstępował ich na krok. Noc przespał spokojnie tylko słodko chrapał. Po tak krótkim czasie ja już zauważyłam, że Parys to jest bardzo mądry piesek i przytulanka z niego niesamowita,cały czas lubi się przytulać. Pozdrawiam Tamara"

20.08.2013

Parys pilnie szuka nowego domu z powodu alergii  właścicielki.

"Jest mi bardzo przykro... Z powodu mojej alergii jestem zmuszona oddać naszego kochanego pupila. Bardzo chcemy, żeby nasz Parys trafił w dobre ręce. Parys jest łagodnym, radosnym psiakiem, lubi się przytulać, bawić się, podaje łapę, na spacery chodzi bez smyczy, nie reaguje na inne psy. Jak zostaje sam w domu mówimy do niego Ogoniasty pilnuj domku, pilnuje nic nie rozrabia. Jest chowany z dziećmi, więc uwielbia zabawy z nimi. Jak słyszy głosy dzieci, to ogon mu cały lata, dlatego też mówimy do niego Ogoniasty. Jak się do niego mówi, rozumie wszystko jak człowiek. Jeżeli ktoś chce mieć prawdziwego przyjaciela w domu, to proszę zaadoptować Parysa."

15.12.2013

Parys znalazł swój raj na ziemi i zamieszkał w nowym domu w Kaliszu. O jego nowej, cudownej rodzince nic mówić nie musimy - wszystko powiedział on sam ustami swojej opiekunki :)

Relacja Pani Ewy:

"30 listopada 2013" pojechaliśmy z mężem z Kalisza do Poznania po naszego Paryska;) Psiak wyszedł nam na powitanie z wielką radością, cieszył się od samych uszu do koniuszka ogona. Tak oto nieproszeni goście zabrali go do samochodu i pojechali w nieznane, prosząc o cierpliwość i zaufanie...  Ja GAJEK-PARYS LAT OK 6, byłem wystraszony, bo nie podróżowałem dawno autem, ale moja pani, głaskała, tuliła, mówiła... Jechała z nami jeszcze taka miła dziewczynka, która chyba jest niewiele starsza ode mnie i z nią się dobrze rozumiałem i zaprzyjażniłem ;) W domku , przestrzeń, ciepło i miło tylko wszystko pachniało inaczej... było mi smutno, ale byłem bardzo zmęczony, wiec padłem jak długi na dywanie i pospałem, jak otworzyłem oczy wszystko już było inaczej ;) jeszcze dwóch młodych panów (bracia tej dziewczynki) przyszło i mówiło ze jestem piękny, a klatę mam jak Pudzian ;) A potem znów ten ciepły głos pani i duża miska jedzenia... lubię to... i jeszcze wiele innych rzeczy, które tu mam;) 10 dłoni do głaskania i 5 wielkich serc,które mocno mnie od razu pokochały ale o TYM jeszcze opowie moja pani;
PARYSEK JEST PRZE KOCHANY...jego biedna mordka i kilka blizn mówią, że przeszedł niejedno, ale pomimo wszystko potrafi kochać, ufać, jest radosny , daliśmy mu dom a on nam inne spojrzenie na świat, daliśmy mu miłość a on całe pokłady miłości i radości,daliśmy mu miskę strawy a on nam całego siebie, bardzo się ciesze że do nas trafił... czyjeś modlitwy zostały wysłuchane i teraz już będzie tylko lepiej ;) Musi dla Niego jeszcze upłynąć trochę czasu, ale bardzo się stara... pies idealny :D  Bardzo dziękuję Pani Ani za tak indywidualne podejście, za wszystkie cierpliwe rady, dzięki Pani jest tyle szczęścia na tej cudnej mordce i co dzień odtańczona Parysiowa lambada ;) DZIĘKUJEMY CAŁYM SERCEM ;)"

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.