STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
BIBI
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: DT Łódź
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

02.01.2010

Bibi trafiła  do lecznicy Pani Ani wczoraj. Wałęsała się po mieście płacząc i piszcząc. Ma około 3 miesiący, jest zdrowa. Wczoraj została zaszczepiona,dziś zostanie odrobaczona.

Czy Bibi była jednym z wielu nieudanych prezentów Świątecznych?

Bokserka nie mogła zostać w lecznicy, od dziś mieszka w domu tymczasowym pod opieką naszej Fundacji.

03.01.2010

Dostaliśmy maila z domu tymczasowego Bibi:

" Bibi trafiła dziś do naszego domu w Łodzi.
Na dzień dobry dzieci przechrzciły ją imieniem Pepa (od tej z bajki).
Pepcia jak na małą boksiową panienkę przystało skradła na dzień dobry serca całej rodzinki, z naszą 4,5 letnią sunią rezydentką włącznie.
Mała to wulkan pozytywnej energii, po prostu nie sposób jej nie kochać!! "

07.01.2011

Bibi pojechała wczoraj do nowego domu do Gdyni.

Relacja z nowego domu:

" Po kilkugodzinnej podróży samochodem Bibi (Saga) zamieszkała w swoim domu!.
Podróż zniosła bardzo dobrze! Spała przykryta polarowym kocykiem, a w przerwach między jednym zamknięciem oczu, a drugim bawiła się swoimi maskotkami i z wielkim zainteresowaniem oglądała widoki za oknem auta. Żadnych sensancji zdrowotnych, zero stresu, jakby urodziła się w samochodzie.
W domu przywitała się z dziadkiem Michałem - 18 letnim kotem, wylizała czekających na nas mężczyzn, zwiedziła wszystkie kąty, w kilku nasikała z emocji, zajrzała do łazienki, dokładnie spenetrowała kuchnię, sprawdziła miękkość swojego posłania i teraz nie odstępuje mnie ani na krok. Właśnie wdrapała sie na fotel, położyła za moimi plecami - ale grzeje! - i głośno chrapie. Wydaje się, że zawsze tu była. Z Michałem próbowała zawrzeć bliższą znajomość, ale on chwilowo nie ma ochoty na szalone zabawy z jakimś psim dzieciakiem i traktuje ją z pobłażaniem, ale na dystatns.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego."

01.02.2011

Dostaliśmy kolejną relację z nowego domu Bibi:

"Witam pięknie,
Kilka słow o naszej ulubionej bokserce. Poznajemy się coraz lepiej: temperament bokserski - coś na pograniczu ADHD - pięknie bawi się z dziećmi, niezwykle otwarta i przyjazna w kontaktach z wszystkimi istotami żywymi. Bardzo łatwo uczy się, aportuje, szuka piłeczek!, śpi całą noc na swoim! posłaniu i w nocy nie sika - w dzień jeszcze jej się zdarza. Wesoła, żywa, przytulna, świetnie nadaje się na niszczarkę starych gazet  Zostaje w domu sama, bez awantur. Lubi: marchewkę, truskawki, sok z cytryny, suchą, twardą bułkę, wszystko co sie nadaje do zjedzenia, starego kota i mnie.
I wszyscy w domu i okolicy mamy kompletnego bzika na jej punkcie.
I ona i my mielismy szczęście, że trafiliśmy na siebie."

A na dokładkę wiersz dla bokseromaniaków:
MIELIŚMY MŁODE

Ludwik Jerzy Kern

Mieliśmy młode.
Cztery.
Coś dla Sztamma,
Same boksery.
Po tacie i po mamie
Przejęły całą urodę -
Daję słowo, nie kłamię,
Mieliśmy młode...

Mieliśmy dywan.
Perski.
I to był ten ring
Bokserski.
Dziś moja żona święta.
Swą rudą głową kiwa:
- Mieliśmy dywan, pamiętasz?
Mieliśmy dywan...

Mieliśmy fotel.
Ze skóry.
W sam raz, by próbować
Pazury.
Teraz jego wspomnienie
Powoduję tęsknotę.
- Kiedyś - mówimy z drżeniem -
Mieliśmy fotel...

Mieliśmy parkiet.
Gładki.
Zasiusiały go nam
Gagatki.
Dziś żona, patrząc na plamy,
Klnie całkiem jak jaka markiet -
A potem oboje łkamy:
- Mieliśmy parkiet...

No nic, było nie było,
Nie wolno rąk opuszczać.
Fotel się wyrzuciło,
Parkiet się czymś tam natłuszcza,
Psiaki poszły do innych,
Im teraz robią szkodę -
A my ze smutkiem mruczymy:
- Mieliśmy mieliśmy młode...

01.05.2011

Dostaliśmy kolejną relację i piękne zdjęcia Bibi z nowego domu.

" Mili Państwo,

Dawno nie pisałam, ale postanowiłam nadrobić zaległości. Saga jak widać urosła bardzo i powoli zaczyna brać udział w treningach naszej Fundacji Dogtor.
Od tygodnia uczy się również w szkółce dla psów - podstawy posłuszeństwa i dobrego wychowania - jest to niezbędne, aby w przyszłości mogła pracowac z chorymi dziećmi. Trzeba przyznać, że jest pojętną uczennicą. Jak widać na zdjęciach bardzo przyjaźnie traktuje swoich psich kolegów.
Nadal wzbudza powszechny zachwyt, choć juz nie jest malutkim szczeniaczkiem.
Pozdrawiam serdecznie,
Czesława ( i Saga)"


07.06.2012

Dostaliśmy kolejną relację i zdjęcia z domu Bibi:

"Kochani, dawno się nie odzywałam, więc pora na krótką informację.
W lutym tego roku Saga została wysterylizowana – późno, bo pierwszą cieczkę miała dopiero we wrześniu, a potem zaszalały hormony, była urojona ciąża i bardzo długi okres laktacji, które trzeba było przeczekać ( nie obeszło się bez wspomagania farmakologicznego). Sam zabieg i rekonwalescencja bez powikłań i zbędnego cierpienia. Wszystko w najlepszym porządku!
Jak to często bywa z adoptowanymi stworzeniami, jej życiowym mottem jest „ pełna albo jeszcze pełniejsza miska”!
Saga dopiero uczy się jak być „dogtorem”, ale zapału jej nie brakuje. Na razie w ramach szkolenia, bywamy wraz z doświadczonymi psami, na zajęciach edukacyjnych w szkołach i przedszkolach.
Tymczasem nauczyła się podstaw dobrego wychowania, rozumie i wykonuje komendy typu: siad, waruj, stój, zostań, do mnie, nie rusz (jedzenia), przynieś (zabawkę), szukaj (piłkę albo smakołyk), na miejsce, podaj łapę, przybij piątkę, ukłoń się itd. I kiedy zbyt intensywnie zachęca do zabawy 19. letniego kota, rozumie bardzo długie (jak dla psa) zdanie: „daj kotu spokój, nie męcz staruszka”
Saga zna również kilka sztuczek (m.in. pokazuje gdzie ma ogon, co wciąż jest nietypowe u boksiów) – jedną lubi najbardziej – odbijanie nosem balona do dzieci, które uwielbiają tę zabawę.
Saga nie pływa – lubi kąpać się, ale tylko na bezpiecznej głębokości, dopóki czuje grunt pod łapami….Może jeszcze się przekona?

Poza tym jest bardzo żywa, wesoła, wręcz entuzjastycznie reaguje na wszelkie próby zabawy. Uwielbia baaaaardzo długie, wielokilometrowe spacery i po powrocie okupuje niepodzielnie kanapę na której głośno chrapie.
Podbiła serca całej rodziny, znajomych i sąsiadów. Po prostu jest psiną wyjątkową!!

Pozdrawiam serdecznie,

Czesława Śmigielska
(Fundacja Dogtor Gdynia) "


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.