STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
KAPSEL
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT Warszawa
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

11.02.2011

O dzikiej hodowli psów w Trutowie, w gminie Kikół dowiedzieliśmy się dzięki mediom. W telewizyjnym reportażu ze zgrozą zobaczyliśmy, w jakich warunkach były przetrzymywane i rozmnażane psy. Postanowiliśmy pomóc, dowiedzieć się, czy i ile w pseudohodowli w Trutowie znajduje się bokserów.

Z informacji podanych w mediach wynikało, że psy zostaną zabrane i ulokowane w pobliskich schroniskach, zadzwoniliśmy do wszystkich okolicznych schronisk, niestety kierownictwo w schroniskach nie wiedziało, czy i kiedy psy z pseudohodowli do nich trafią.

W dniu wczorajszym nasza wolontariuszka, Aleksandra S. mieszkająca niedaleko miejsca, w którym psy przeżywały piekło, postanowiła dowiedzieć się czegoś więcej w tej sprawie. Na początku Ola pojechała do Prokuratury w Lipnie, tam dowiedziała się od Prokuratora, że w Trutowie są boksery, ale nie wiadomo ile, Prokurator skierował Olę do TOZ w Toruniu. Następnie Ola udała sie do Urzędu Gminy, tam dowiedziała się, że psy żyją w bardzo złych warukach, ale wszelkie decyzje o zabraniu psów są na razie wstrzymane. Po wyjściu z Urzędu Gminy, Ola zadzowniła do Prezesa Toruńskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami - Pani Ewy Włodkowskiej i była z nią w stałym kontakcie jadąc do pseudohodowli w Trutowie. Pani Ewa podpowiedziała Oli, żeby wykupić boksery, jeżeli jest taka możliwość.

Relacja Oli:

"Najpierw trafiłam do prokuratury w Lipnie, tam prokurator powiedział, że rzeczywiście są boksery, ale on nie wie ile, kazał skontaktować się z TOZ w Toruniu. Zanim jednak to zrobiłam pojechałam do Urzędu Gminy w Kikole, tam zostałam poinformowana, w jakich warunkach żyją psy i to mnie jeszcze bardziej poruszyło, więc stwierdziłam, że muszę tam pojechać i coś zrobić. Zadzwoniłam do pani Ewy Włodkowskiej - Prezesa Toruńskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, opowiedziała mi o całej sprawie, że jedyną możliwością uratowania tych zwierząt jest ich wykupienie od tego "człowieka".  Więc pojechałam.... Nie wierzyłam w to, co widziałam... Brud, smród, rozpaczliwe ujadanie zwierząt.. I nagle do bramy podchodzi pan S. i pyta: o co chodzi? Powiedziałam, że jestem zainteresowana bokserem, zapytał o którego chodzi, bo są dwa. Powiedziałam, że zawsze chciałam mieć parkę, więc biorę dwa. Przyprowadził najpierw sunię Ziaję, przywiązał wielkim sznurem do bramy i poszedł po Kapsla. Sunia była zdezorientowana, okazało się, że boksery mieszkały w szopie.  Spojrzałam na kościół, miałam kilka pytań do księdza, więc udałam się w jego stronę, chciałam z nim porozmawiać, zapytać, jak to jest możliwe, że nikt nie reaguje na to, co się dzieje. Przecież mur kościoła jest granicą posesji pana S., przecież co niedzielę wierni muszą przejść obok wycieńczonych, umierających zwierząt, żeby trafić na mszę... Ksiądz mi na to odpowiedział, że wezwał już konserwatora zabytków, przecież mur jest zabytkowy... Po raz kolejny nie wierzyłam... Ja mu mówię o cierpieniu, a on o cegłach i smrodzie, jaki przedostaje się na teren kościoła..  Chciałam jak najszybciej stamtąd uciekać, byłam załamana.
Przed nami droga ponad 100 km, w samochodzie ogromny smród, psy były spokojne, po kilku minutach położyły się i usnęły. Nawet nie miałam czasu, żeby je obejrzeć, chciałam stamtąd uciekać... 
Ziaja ma guza na kolanie i dziwnie rusza szczęką. Dzwoniłam do naszego weterynarza, powiedział, że trzeba zrobić rtg, podejrzewa zwichnięcie stawu, poza tym ma problemy z wypróżnianiem się. Natomiast Kapsel ma dziwne narośla na żuchwie, są to prawdopodobnie nadziąślaki, ale są tak duże i jest ich tyle, że przeszkadzają mu w zamknięcie mordki.
Mimo tego, co ich w życiu spotkało są radosne, przymilają się do każdego. Widać, że wychowywały się razem, leżą obok siebie, liżą się po pyszczkach. One tak bardzo potrzebują miłości, ciepłego kąta i człowieka o wielkim sercu, żeby zapomniały o tej katordze, którą przeżyły...."

Kapsel ma bardzo duże nadziąślaki w pysku, bokser nie może zamknąć pyszczka, czeka go wizyta w lecznicy i na pewno operacja, prosimy o pomoc dla Kapsla, wpłaty można kierować na konto Fundacji z dopiskiem " leczenie Kapsla i Ziaji"

15.02.2011

Kapsel był wczoraj w lecznicy na wizycie kontrolnej:

- w badaniu klinicznym stwierdzono nasilone łuszczenie naskórka i wyłysienia wokół oczu, objawy sugerują niedobory witaminowo-mineralne ( dermatoza cynkozależna).
- w uszach obfita ilość ciemnobrązowej wydzielny w obydwu kanałach słuchowych, wykonano toaletę, widoczny stan zapalny, bardziej zaznaczny w uchu prawym.
- w okolicy wędzidełka wargi dolnej widoczne dwie zmiany, które powodują opuszczenie wargi dolnej, zalecana korekta chirurgiczna: wycięcie zmian i plastyka wargi.
- pobrano krew do badania morfologicznego i biochemicznego.


Kapsel jest bardzo ułożonym bokserem: posłuszny, wraca na każde zawołanie, w domu nie niszczy. W przeciwieństwie do Ziai, jest bardziej ciekawy świata, musi wszystko wiedzieć i wszędzie zajrzeć, na widok człowieka zwija sie z radości w precelki na wszystkie możliwe sposoby.

11.05.2011

Kapsel zamieszkał kilka dno temu w nowm domu :-)

" Pierwsze minuty w nowym domu - oczywiście wszystko trzeba było obwąchać i obejrzeć, w ogóle Kapsiula to straszny wąchacz, na spacerach tylko to robi, nos przy ziemi :) reszta świata może dla niego nie istnieć.
Po domowym rekonesansie Kapsel położył się przed drzwiami, posiłek Kapsel zjadł dopiero pod wieczór. Powoli zaczynał oswajać się z myślą, że zostaje tu na dłużej.
Kocyk Kapselka rozłożyłam obok naszego łózka, od razu było widać, ze pasuje mu to miejsce, dostał też podusię, na której lubi okładać głowę.
Kapsiol to przekochany pies, na razie nie odstępuje mnie na krok,  jego kaczuchy są już na porządku dziennym - wypina grzbiet jak kot, przebiera tylnymi łapkami i wesoło macha swoim kikutkiem, a jak już się rozbawi do reszty to zaczepnie łapie ząbkami (najbardziej lubi stopy :). Spacerki na razie są na smyczy, ale to Kapsiuli w ogóle nie przeszkadza. Dziś miał rekompensatę za brak biegania - rano panciu zabrał go na biegi. Niestety Kapsel ze swoja skłonnością do lenistwa (a chyba raczej brakiem kondycji) się nie wykazał i spacerkiem wrócili do domu :) Nad kondycją będziemy pracować.
Poza tym Kapsel to straszny śpioch i obrońca domu jednocześnie, wystarczy mały ruch na klatce schodowej, Kapsiol od razu z bulwersem leci pod drzwi :)
Kochamy tą psinę i nie pozwolimy nigdy więcej go skrzywdzić.
Pozdrawiamy
Kapsel, Magda i Krzyś."

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.