STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
ZIAJA
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT Katowice
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

11.02.2011

Ziaja została zabrana wzcoraj razem z Kapslem z piekła - z dzikiej hodowli psów w Trutowie. Bokserka ma guza na łapie i prawdopodobnie zwichnietą szczękę. Ziaja i Kapsel nie mają żadnych szczepień, nie były też nigdy odrobaczane, mieszkaly w szopie, uwięzione na łańcuchach... Ziaja i Kapsel przeszły pod naszą opiekę i zamieszkały w domu tymczasowym w Bydgoszczy

Relacja z domu tymczasowego:

" Boksie są cudowne, kochane i niesamowite. Mimo tego co przeszły w swoim trudnym życiu są bardzo ufne. Nie boją się człowieka, wręcz przeciwnie pierwszą reakcją jest ciekawość i zaczepianie do zabawy, a przynajmniej, żeby pogłaskać po przepięknej główce :)
Pierwsze wrażenie domu to oczywiście obwąchanie wszystkich zakątków mieszkania. Popiły, zjadły, a później.. Ziaja to prawdziwa dama :) Nie reaguje na zaczepki do zabawy Kapsla, który jakby tylko mógł bawiłby się prawie bez przerwy. Ziaja położyła się tuż obok krzesła, na którym usiadłem, tak żeby nie przeszkadzać, ale być na tyle blisko, by czuć, że jest ktoś obok. Kapsel na środku pokoju.. ale chwila moment, jak tylko usłyszy ruch przybiega i kręci przepięknym kuperkiem :) każdy ruch on już na nogach, żeby tylko nie zostawić go samego, a najlepiej to położyć się na czyichś nogach, chociaż stopie, by czuć bliskość człowieka.. Na spacerze ideały. Żadnego pociągania za smycz, ani gonitwy za kotami, czy psami, są im zupełnie obojętne.
W tym momencie jeden i drugi bokserek śpi, ale czuwają oboje, słysząc ruch podnoszą główkę, żeby zobaczyć, czy przypadkiem nie zostają same.
To idealne boksie :) Po tym co przeszły widać, że potrzebują takiego prawdziwego kochającego serca, które przygarnie i już nie zostawi..."

Ziaję czeka wizyta w lecznicy, musimy zdiagnozować guza i problem ze szczęką.  Osoby chcące wspomóc leczenie Kapsla i Ziai mogą wpłacać darowizny na konto Fundacji z dopsikiem: " leczenie Kapsla i Ziai".

14.02.2011

Ziaja przyjechała wczoraj do Warszawy i zamieszkała razem z Kapslem w domu tymczasowym.

Bokserka pojechała dziś na wizytę kontrolną do lecznicy:

- Ziaja została odpchlona i odkleszczona, na skórze widoczne były dorosłe osobniki pcheł.
- Bokserka ma silny przodozgryz, na szczęście szczęka nie jest zwichnięta

- Guz na lewym stawie łokciowym jest pseudokaletką stawu łokciowego, musi ją obejrzeć chirurg, który podejmie deczyję, czy zmianę operować.

- Ziaja ma obrzęk ogona, prawdopodobnie spowodowany ciągłym wygryzaniem okolicy krzyżowej przez świąd wynikający z przepełnienia gruczołów okołoodbytowych.
- Bokserka ma liczne zmiany na małżowinach usznych i na głowie-  prawodopodobnie są to ubytki i blizny od pogryzień.

Ziaja miała pobraną krew, wyniki dostaniemy jutro.

Ziaja jest psem ideałnym, grzeczna, cicha, w samochodzie bezproblemowa, w domu od razu się kładzie i leży w jednym miejscu, nie rozrabia, nie skacze na drzwi, jest strasznym pieszczochem, najlepiej czuje się w ramionach opiekunki, chce być cały czas przytulana i głaskana, chyba nadrabia ten czas, kiedy była uwiązana na łańcuchu w szopie, gdzie nie spotkało ją nic dobrego.

10.05.2011

Ziaja zamieszkała w domu tymczasowym u Łukasza w Katowicach.

Relacja Łukasza:

 

" Ziaja……Ziajuha – bo tak zdrobniale jest nazywana wśród nowych przyjaciół. Skrzywdzona przez los sunia, przez pierwsze kilka dni ignorowała 6 – miesięczną rezydentkę Lunę („adehadowca” do potęgi ). Kiedy była już zmuszona przez nią do kontaktu - powarkiwała. Ich początek znajomości był więc „pochmurny”. Na szczęście wyjrzało słońce, Ziajuha stopniowo przekonała się do „małolaty” i tworzą aktualnie parę przyjaciół. Nad ranem witają się pieszczotliwie, wspaniale bawią się razem (widok bezcenny : ), wszędzie razem chodzą. Często jeździmy samochodem……..dziewczyny śpią wtedy jak małe dzieci. Dosyć o dziewczynach……..skupmy się na Ziaji. Pomimo swoich dramatycznych przeżyć jest bokserką bardzo pozytywnie nastawioną do otoczenia. Jest grzeczna, posłuszna i mądra. Wie co to znaczy – nie. Potrzeby fizjologiczne załatwia tylko i wyłącznie na zewnątrz. Jest pieszczochem – uwielbia gdy się ją przytula, głaska robi masaż itp. Kiedy unoszę głos w kierunku Luny z powodu robienia sobie WC z podłogi – Ziaja chowa się pod stół (to wiele „mówi” o jej przeszłości). Ona słucha…….naprawdę uważnie słucha , sprawia wrażenie jakby analizowała każde słowo i wyciągała wnioski. Przez pierwsze dni bardzo dużo piła i łapczywie jadła obawiając się najprawdopodobniej konkurencji, ale to już historia. Podczas wizyty u weterynarza – rewelacja!. Stała grzecznie i czekała na finisz. Podsumowując – Jest to bardzo ufna, wrażliwa, spokojna, posłuszna, przesympatyczna bokserka potrzebująca ogromu miłości na dalszą wspaniałą drogę życia – bo na nią ZASŁUGUJE !!!!"

08.06.2011

Opiekun Ziajki, Łukasz podjął decyzję, że bokserka zostaje u niego na stałe:

" Minął już ponad miesiąc od kiedy Ziaja zamieszkała razem z nami. Jest to więc doskonała okazja na napisanie kilku słów o nas……tak…..o nas, bo Ziaja to my, a my to Ziaja J, tworzymy całkiem niezłe stadko. Dziewczyny mają grupę swoich stałych psich przyjaciół z którymi codziennie szaleją(czasami po 2-3 godz.), oczywiście wolno spuszczone ze smyczy

( pozdrowienia dla „straży” miejskiej”). Są wśród nich owczarki niemieckie, bokserka, labrador (strasznie napala się na Ziaje), amstaff (lizak straszny) i kilka sympatycznych mieszańców. Ziaja potrzebowała czasu aby zaakceptować nowe znajomości, na ich początku były małe zgrzyty ale dzięki cierpliwości oraz wyrozumiałości „właścicieli” pozostałych piesków(pozdrawiam), Ziaja jest członkiem grupy przyjaciół. Wie na co sobie może pozwolić, komu może wskoczyć na plecy, komu może zabrać piłkę, kogo może polizać, a kogo nie. Rewelacyjny widok – pusta polana i grupa szalejących psów, pełno misek z zimną wodą oraz wirujących smakołyków. Nie wiem kto ma wtedy większą radochę…..dziewczyny …..a może - ja ?. Ziajuh wspaniale potrafi się bawić. Poza tym, nie zmieniła się za bardzo……bo co tu zmieniać – to pies ideał, nie ma z nią żadnych problemów. Kiedy przychodzę do domu radość w niej straszna, kiedy ubieramy się na spacer również, kiedy idziemy do parku jeszcze większa, kiedy Ją wtedy zapytam energicznie, modulując zdrobniale głos - Ziajsko….fajnie jest ??!!!.....otwiera kilkakrotnie swoją ogromną mordkę jakby chciała coś odpowiedzieć, tak to „czytam” – „Jest bosko, dziękuje za wszystko !!!!!”. Takie sprawia wrażenie gdy na mnie patrzy, jakby wszystko rozumiała, jakby za wszystko dziękowała, jakby doceniała każdą chwile, każde przytulenie. Oczywiście zawsze w każdej historii musi się pojawić jakaś negatywna informacja dla czytelnika i tu będzie podobnie, oto ona ………….….
Nie adoptujesz Ziajuhy !!!!…………..Kocham ją i nie oddam nigdy!!!!....znalazła więc swój mały ciepły kawałek na tej ziemi gdzie nie musi martwić się o miłość i pełną miskę. Dziękuje dziś losowi za tak wspaniałego przyjaciela, dziękuje również wszystkim ludziom którzy wspólnie otwierali drzwi dla tej kochanej bokserki…….. do normalnego życia. Pozdrawiam.........i zachęcam do tworzenia podobnych, pięknych historii, o szarym beznadziejnym początku…………………………………………………..................................."



16.01.2012

Dostaliśmy kolejną relację i zdjęcia od Łukasza, opiekuna Ziai:
" Wielbicielka ludzi, śniegu, brodzików dla dzieci (latem), figli ze smarkulą (Luną) oraz wielu innych rzeczy, przez kolejne miesiące potwierdzała że jest niesamowitym towarzyszem życia – takim pozytywnym zastrzykiem miłości każdego dnia. Luna aktualnie najprawdopodobniej życia sobie bez niej nie wyobraża – zresztą podobnie jak ja. Dziewczyny razem przytulają się, gonią, bawią, przeciągają różne przedmioty – po prostu żyją!. Są kompletnym zaprzeczeniem stereotypu na temat niemożności wspólnego życia pod jednym dachem dwóch psich kobiet. Przesyłam kilka zdjęć ukazujących kawałek życia Ziajuszkowatej od momentu ostatniej aktualizacji – zaczynając od letnich chłodzeń ciałek – kończąc na ciepłych gorących Świętach Bożego Narodzenia."


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.