STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
LENA
Wiek: 3-5
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Suka
Status: Tęczowy Most

18.02.2009r. Lena mieszka już w nowym domu :)

 

Lena to drobniutka bokserka zabrana ze schroniska w Łodzi, gdzie trafiła mocno wychudzona.
Suczka jest bardzo kontaktowa, garnie się do ludzi, przytula i, jak pisze wolontariuszka, "świetna do dzieci".
Na psy reaguje różnie.

Lena została wysterylizowana i może zamieszkać we własnym domu.




09.01.2009r.
Lenka ma zdjęte szwy, wystąpiły jednak drobne komplikacje, ale już wszystko w porządku.
Pomimo krótkich spacerów i zimowego ubrania nabawiła się zapalenia tchawicy - dostaje antybiotyk.
Dom tymczasowy pisze:
"Jest bardzo kochana i bezproblemowa, zostaje sama w domu, kocha dzieci i inne psy, ale tylko te, które jej się podporządkowują.
U weta też robiła zadymkę, mała chuda bokserka, rządziła całą poczekalnią. Sylwestrowe strzały całkowicie nie robiły na niej wrażenia. To bardzo kochana dziewczynka, która zawładnęła sercem mojej mamy."




01.02.2009r.
Kolejne wiadomości z domu tymczasowego:
"Ta dziewucha to mała zołza, ale tak serio - jest bardzo fajna.
Mega nauczyła ją przynosić zabawki na powitanie, więc gdy wracamy do domu, to mała lata w popłochu i szuka czym przywitać (nawet kapeć jest dobry), a potem biega jak szalona po domu.
Warczy, gdy się jej próbuje zabrać zabawkę, ale wystarczy wydać komendę "nie rusz" i zostawia.
Jest fantastyczna, taka mała zadziora, która podbija serca wszystkich, co ją spotkają."




11.03.2009r.
Lenka zamieszkała w nowym domu w Walentynki. Wabi się teraz Nelka, za przyjaciela ma świnkę morską Yorkusia.
Relacja z domu stałego Lenki - Nelki:
"Chciałyśmy podziękować Fundacji za Nelcię. Nie chce nam się wierzyć, że ktoś mógł jej nie chcieć. Nelka to bardzo mądry, posłuszny piesek. Uwielbia spacery, zabawę z dziećmi no i ...spanie w łóżeczku ;)
Na początku lubiła nosić zabawki i warczeć przy próbie ich zabrania, ale szybko pojęła, że tak nie wolno. Dosłownie kilka razy powiedziałam "Nelcia, a na kogo ty warczysz? Ale wstyd!", Nelka robiła minę, jakby zrozumiała i już nie tak nie robi.
Bawi się z dziećmi jak szalona, ale już bez warczenia.
Wczoraj była pierwsza kąpiel w wannie. Śmiechu było przy tym co nie miara. Nelka broniła się dzielnie przed włożeniem do wanny, ale jak już ją kąpałam, siedziała spokojnie. Natomiast po kąpieli zaczął się galop po domu.
Nelka od razu zżyła się z nami i bardzo pilnuje, żeby nikogo w domu nie brakowało, dlatego chodzi za każdym krok w krok, gdy tylko zauważy, że ktoś szykuje się do wyjścia.
Jest naprawdę bezproblemowa. Kochamy ją bardzo mocno i wiem że ona nas też. Widać że jest szczęśliwa!
Czujemy się wyróżnieni, że z nami tu jest!!!"





02.10.2011
Lena bardzo pilnie szuka własnego domu, obecna opiekunka Lenki musiała wyjechać za granicę, bokserka jest tymczasowo pod opieką jej brata, może tam zostać do końca października.
Relacja wolontariusza:
" Sunia jest po prostu fantastyczna, uwielbia drapanie po brzuchu, kocha wszystkich ludzi, lubi jeździć samochodem."
24.10.2011
Lena zamieszkała w sobotę w nowym domu w Poznaniu.
Relacja z nowego domu:
" Dzień dobry,

Na początek chciałam wyprostować, że Lenka ma na imię Nela :) w sobotę odebrałam ją z Zawiszyna, od dotychczasowych opiekunów. Bardzo wylewnie przywitała ludzi, z psiakiem który z nami pojechał było gorzej :( z rozmowy z dotychczasowymi opiekunami dowiedziałam się, że Nela wdała się w bójkę z owczarkiem i na futrze ma jeszcze ślady tego spotkania. Z małymi psami w obejściu się dogadywała, gorzej z większymi. Dowiedziałam się również, że co Nela je - karmiona 3 razy dziennie, suchą karmą połączoną z z puszki, czasem gotowany kurczak z ryżem. Nie toleruje wieprzowiny i wołowiny, więc nie była tym karmiona. Od czasu do czasu ma luźniejszy stolec - podanie węgla aktywnego pomaga. Nela do tej pory była karmiona suchą karmą z Biedronki, pomieszaną z puszką. Tak jak wspomniałam w rozmowie, zmartwiły mnie nadziąślaki - na górnej szczęce po obu stronach zębów - głównie trzonowcach i przedtrzonowcach, z przodu mordy nie ma. Na dolnej szczęce przy delikatnych oględzinach nie zauważyłam. Do tego wyraźnie nieświeży oddech - dzisiaj kupiłam tabletki z chlorofilem, drożdżami, zieloną herbatą i witaminami, może pomogą utrzymać lepszą higienę jamy ustnej.
Przyjechałyśmy w sobotę wieczorem, zaliczyłyśmy spacer i poszłyśmy spać. Celowo jej nie karmiłam - nie chciałam wywołać u niej sensacji związanych z przeprowadzką. Nocka była spokojna, chciała spać ze mną, ale chciałam żeby spała na swoim posłanku. I udało się - Nela przespała całą noc pod swoim kocykiem ;) rano poszłyśmy na spacer, załatwiła się bez problemu. Wróciłyśmy i chciałam ją nakarmić karmą, którą dostałam. Niestety Nelka stwierdziła, że ona tego nie zje - spojrzała się na mnie z wyrzutem, jakby chciała powiedzieć "co Ty mi dajesz? nic lepszego nie masz?" Ugotowałam jej kawałki indyka z ryżem, wymieszałam z suchą karmą i już zjadła. Je powoli, wylizując jedzenie z miski i gryząc większe kawałki mięsa. Zostawiłam ją samą na 2 godz w domu - zniszczeń nie było, za to spała na kanapie ;) po południu poszliśmy na spacer do parku, stolec był już luźniejszy, ale w miarę normalny. Na próbę w spokojniejszym miejscu puściliśmy ją ze smyczą - pobiegła trochę przed siebie, potem się zatrzymała i ruszyła z powrotem do nas. Chwilę też rzucaliśmy jej patyki co bardzo ją ucieszyło:) reaguje na wołanie i komendę stój, spaceruje grzecznie przy nodze, nie ciągnie - jedyny problem na spacerach to inne psy, na które się czai i jeży się. Jak wracaliśmy z nią z Zawiszyna, to na na przerwach w podróży rzucała się na drugie psa, mimo, że tamten nie reagował na nią. Jednak potrafiła iść grzecznie na smyczy gdy psy szły obok siebie a jedynie oddzielała ich postać człowieka. Na spacerach jak się czai na inne psy, to próbuje ją zdekoncentrować i zwrócić uwagę na mnie, co na razie wychodzi nam mało sprawnie, ale myślę, że w miarę upływu czasu uda nam się przejść koło psa bez problemu. Grzecznie siedzi gdy jem posiłek, nie "narzuca się" ze sobą gdy przygotowuje jej posiłek, grzecznie czeka. Co mnie jeszcze zaniepokoiło, to zgrubiony płatek lewego ucha - nie chce by ją tam dotykać. Poobserwuje ją trochę jeszcze i w najbliższych 2 tyg wybierzemy się do weterynarza żeby dowiedzieć się więcej o jej stanie zdrowia. Zamówiłam jej na próbę karmę firmy BRIT i zobaczymy czy będzie chciała ją jeść, np. namoczoną będzie chciała.
Na razie to tyle, lecimy na kolejny spacer ;) 
Pozdrawiamy
Ania i Nela

PS. Postaram się dosłać jeszcze zdjęcia ;)"
31.10.2011
Dostaliśmy kolejną relację i zdjęcia z nowego domu Leny/ Nelki:
"Witam,
W załączeniu przesyłam kilka fotek Nelki w nowym domku;) odezwała się do mnie Pani Beata i wyjaśniła sprawę z uchem - to jest niestety "pamiątka" po właścicielu który ją bił. Weterynarz to obejrzał i powiedział że można to usunąć, usuwając ucho lub zostawić, bo to bólu nie powoduje, ale unika dotykania jej w okolicy ucha. Wydaje mi się, że mnie zaakceptowała, bo nawet czasem sama chce żeby ją tam pogłaskać, ale staram się celowo jej tam nie dotykać. Nową karmę zaakceptowała i zostajemy przy niej - zjada całą porcję, nie marudzi i nie ma rozwolnienia na spacerze:)"

20.08.2016
Chcielibyśmy przekazywać Wam tylko miłe i radosne wieści... Niestety, dziś będzie smutno i mimo pięknej pogody za oknem, ponuro i depresyjnie...
Dostaliśmy bardzo smutną wiadomość z domu Leny, nazwanej przez nowych opiekunów Nelą. Bardzo współczujemy i dziękujemy za stworzenie bokserce wspaniałego domu, pełnego miłości.
Relacja Pani Ani:
"Cóż, życie się zaczyna i kiedyś się kończy. To kiedyś dla Naszej Neli stało się tydzień temu. Mimo upływu tygodnia nadal łzy pojawiają się w oczach. W październiku minie 5 lat jak ją adoptowałam. Pamiętam nasze niełatwe początki. Ale jej obecność dodawała mi sił by walczyć o nas codziennie. Obiecałam sobie wtedy, że zrobię wszystko żeby była szczęśliwa. I myślę, że mi się to udało.

Nasza kochana Kluseczka, Kluśka lub Klucha, ale też Neluchna i Nelusia. Mnóstwo słów by ją opisać, a pustka chcąc opisać jej odejście. To był drugi udar. Cięższy i bardziej rozległy od pierwszego. Po pierwszym została lekko przechylona głowa, małe problemy z poruszaniem i lekki paraliż fafli po lewej stronie. I dobre rokowania na przyszłość. Wyniki krwi jak na 12-letniego boksera (wierząc w to co było napisane w książeczce) bardzo dobre - wszystko w normie. Po drugim pozostało puste legowisko i wielka pustka w sercu moim i moich najbliższych. Mimo mojej szybkiej reakcji i dniu spędzonym u weterynarza, drugi dzień nie przyniósł dobrych wieści. Zawsze chciałam dla niej dobrze, dlatego też myślę, że decyzja o uśpieniu była decyzją właściwą. Odeszła szybciutko i cichutko, do końca otoczona miłością, czułością i troską.

Pozdrawiam

Anna

Ps. Załączam zdjęcie z charakterystycznym dla niej uśmiechem i figlami w oczach. Zawsze tak robiła jak miała dobry humor i ochotę na figle. Zdjęcie zostało wykonane 2 tygodnie przed drugim udarem."

 

 

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.