STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MANIA
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: DT Legnica
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

16.03.2011

Mania została znaleziona w lesie wraz z trzema szczeniakami. Podejrzewamy, że została porzucona, kiedy właściciel zauważył, że bedzie miała szczenięta. Bokserka trafiła do schroniska wraz ze swoimi około 4-tygodniowymi szczeniakami.
Mania ma koło 2 lat, jest bardzo wesoła, strasznie garnie się do ludzi, do psów bezkonfliktowa - tyle mogła zauważyć wolontariuszka biorąc ją na chwilkę do zrobienia zdjęć.

Relacja wolontariusza:
" Sunia jest bardzo chuda, na zdjęcia nie widać tego, ale widoczne są u niej  kości miednicy :(, jest zaniedbana - ma długie pazury."

27.03.2011

Mania przeszła pod opiekę naszej Fundacji i zamieszkała w domu tymczasowym w Legnicy.

Relacja opiekunki, Kamili:

"Mania to przekochana sunia. Bez problemu wskoczyła do samochodu, zachowywała się bardzo grzecznie, pojechaliśmy po wyprawkę dla niej do Kakadu, jej wygląd (fatalny) wzbudził zainteresowanie pracowników sklepu. Mania jak typowy bokser jest bardzo przyjacielska do ludzi, strasznie pragnie być jak najbliżej swego "ludzia". U weterynarza nie było z nią najmniejszych problemów, dała sobie obciąć pazurki, zajrzeć do ucha wziernikiem, po porostu SUPER PIES!!! Mania waży 22kg, jest odwodniona i wygłodzona, ma lekko powiekszoną wątrobę, ale może być to wynikiem ciąży i fatalnych warunków w jakich przebywała. Wyniki badań można zrobić jak sunia troszkę dojdzie do siebie. Mania została odrobaczona. Po wizycie u weterynarza bokserka pojechała na zapoznanie ze swoim nowym koleżką - Woodym. Psiaki posprawdzał się i poszliśmy na spacer. Sunia ma respekt co do Woodego,być może dlatego że jest to duży samiec, poza tym stres zrobił swoje. Po spacerku weszliśmy z psami do mieszkania, Mania posprawdzała wszystkie kąty. Potem była pora na kąpiel i tu znów, sunia zachowała się wzorowo ;) wsadziłam ją do wanny bez problemu, a tam czekała na nią niespodzianka - Wanna pełna smaków ;)
Wykąpałam ją dwa razy i raz w płynie przeciwgrzybiczym. Po kapieli psiaki dostały jedzonko, na początku Mania nie chciała jeść suchego więc jej dałam gotowane, już teraz zajada jedno i drugie.
Trochę trwało zanim psy się porozumiały....Woody ciągle obwąchiwał Manię, a ona się denerwowała, warczała i go odganiała i tak chodzili -Mania za nami, a Woody za nią. Oczywiście nie obyło się bez poschroniskowej biegunki :(
Wieczorkiem psiaki usadowiły się na narożniku, Mania zjęła miejsce Woodego, a on jej grzecznie ustąpił. Sunia wie co to spanie na kanapie, ładnie chodzi na smyczy. Kiedy nadeszła pora spania Mania zajęła posłanie Woodego, bardzo przypadło jej do gustu :)
Potem dwa psiaki spały z nami w łóżku.
Dziś na spacerze Mania troszkę rozładowała swoje emocje - biegała za patyczkiem jak szalona. Na spacerze psiaki na razie nie bawią się ze sobą, bokserkaobszczekuje Woodego.
Mania to super sunia, mimo tego co przeszła, dalej ufa człowiekowi."

09.04.2011

Mania kilka dni temu zamieszkała w nowym domu, dostaliśmy relację i zdjęcia od jej nowych opiekunów:

"

Witamy serdecznie!

Mania (którą nazwaliśmy Zuma) jest u nas równo tydzień. Jest kochanym, ślicznym, posłusznym pieskiem, w którym zakochała się cała nasza rodzina. Mamy nadzieję, że ona również czuje się u nas jak w domu.

Nie mamy z nią większych problemów, poza jednym... strasznie ciągnie ją do obcych. Boimy się, żeby nam kiedyś nie uciekła. Poza tym jest niesamowicie energiczna i towarzyska. Największy problem Zumiaka, to jak wszyscy są w domu - wtedy nie wie do kogo ma się przylepić, u kogo spać i strasznie ją nosi. Jak zostaje tylko z mamą, to nie odstępuje jej na krok - pomaga tym samym w pracach w ogrodzie. Jest bardzo dobrze ułożona. Zna kilka komend, daje łapy na zmianę, świetnie znosi jazdę samochodem, jest doskonałym kompanem na wieczornym joggingu i generalnie dużo z nią jest śmiechu. Chyba nawet ktoś ją ubierał w ubranka, bo gdy na próbę założyliśmy jej koszulkę, to sama wkładała łapki do rękawów. Nabrała też trochę ciałka i nie rzuca się już na jedzenie tak jak na początku. Znajomy weterynarz obejrzał ją, zaszczepił na wszystko, na co się dało, dał środek na kleszcze i powiedział, że jak dojdzie do siebie po szczeniakach, będzie można ją wysterylizować. Ma jeszcze problemy z sierścią (czy skórą), więc wygląda jak biedronka. Znajoma pani z hurtowni artykułów dla zwierząt podarowała jej słoiczek witamin i dużo smakołyków.

Na podstawie tego, że uwielbia wskakiwać do samochodu i uwielbia "obcych", wysnuliśmy teorię, że może wcale poprzedni właściciel jej nie wyrzucił, tylko pobiegła za kimś i się zgubiła... Dlatego na
wszelki wypadek poza ogrodem nie puszczamy jej bez smyczy.
Bardzo się cieszymy, że Zumka do nas trafiła.
Pozdrawiamy serdecznie!"

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.