STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MATADORA
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DS
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

28.05.2011

2 letnia Matadora szuka nowego domu:

"Bokserka ma na imię Matadora, przyjechała z nami z Hiszpanii ( stąd nietypowe imię ), ma dwa lata i 3 miesiące (11.02.2009) ..... wychowana została w domku z ogrodem, gdzie miała wszystko, co potrzebne dla Niej do wybiegania, wyhasania i spokojnego bytu, pomimo pracy i trybu życia, jaki w naszym domu panował.
Niestety sytuacja "rodzinna" zmusiła nas do powrotu do Polski. Na tę chwilę Matadora zamknięta jest przez cały dzień w mieszkaniu, a nasz czas Jej poświęcany jest niewystarczający do tego, żeby mogła czuć się swobodnie i żeby mogła żyć pełnią życia. Staramy się zapewnić jej jak najlepsze warunki, ale widzimy, że zaczyna być coraz bardziej smutnym członkiem naszej rodziny.
Jest zadbana, szczepiona, wysterylizowana z lekkim bokserskim "adhd" - temperament hiszpański też ma swoje znaczenie :). Pomimo tego, że nie była nigdy na profesjonalnym szkoleniu jest karna i wykonuje polecenia.
Szukamy dla niej dobrego domu z ogrodem i przestrzenią, gdzie będzie mogła cieszyć się życiem, zamiast nerwowo czekać na powrót członka naszej rodziny do domu.
Prosimy o pomoc. "

04.06.2011

Otrzymaliśmy informację od właścicieli Matadory, że bokserka nalazła dom.

"Witam ponownie
Chcielibysmy Panstwu serdecznie podziękować za caly czas poświęcony naszej psince, z przyjemnością informuję, że udalo nam się znaleźć dla Dorki nowy domek.
Na tą chwilę omawiamy drobne szczegóły, ale wszystko jest już postanowione, w związku z tym zwracamy sie z prośbą o "zdjecie" ewentualnej informacji z internetu, że nasza Dorka potrzebuje nowego domu, mamy nadzieję, że wszystkie psiaki, które Państwo mają pod opieką, znajdą tak szczęśliwe zakończenie i będą mogły cieszyć się z nowego domu, jak nasza Matadora
pozdrawiamy serdecznie
Marcin, Magdalena i nasze szkraby
i najwazniejsza Matadora
jeszcze raz dziekujemy"

28.07.2011

Dostaliśmy relację z nowego domu Matadory:

"WITAM PANIĄ BARDZO SERDECZNIE;
WŁAŚCICIELE MATADORY PRZYWIEŹLI JĄ DO NAS OSOBIŚCIE.  NASZ BOKSER MAKSIU SZALAŁ Z RADOŚCI,  A MATADORA NIE WIEDZIAŁA CO MA NAJPIERW ROBIĆ, CZY NAS OBLIZYWAĆ SWOIM DŁUGIM JĘZORKIEM,  CZY BAWIĆ SIĘ Z MAKSEM,  CZY OBWĄCHIWAĆ NOWY TEREN DOSŁOWNIE INTERESOWAŁO JĄ WSZYSTKO I WSZYSCY.  PO UPŁYWIE 10 MINUT PSY ZACZĘŁY TAK SZALEĆ, TAK SIĘ BAWIĆ,  JAK GDYBY ZNAŁY SIĘ JUŻ OD BARDZO DAWNA I TO BYŁO NAJWAŻNIEJSZE,  BO BARDZO SIĘ OBAWIALIŚMY JAK TE PSY NA SIEBIE ZAREAGUJĄ,  CZY BĘDZIE POTRZEBA CZASU NA TO ABY SIĘ ZAAKCEPTOWAŁY. NOC BYŁA SUPER,  SPALIŚMY PRZY OTWARTYCH DRZWIACH,  KIEDY CHCIAŁA SOBIE WYJŚĆ NA ŚWIEŻE POWIETRZE TO WYCHODZIŁA,  NIE PISZCZALA,  NIE SKAMLAŁA CHOCIAŻ 2X WYSZŁA NA TARAS I ZACIĄGNĘŁA GŁĘBOKO POWIETRZE W SWÓJ OLBRZYMI NOCHAL,  TAK JAK GDYBY CHCIAŁA JESZCZE POCZUĆ ZAPACH SWOICH POPRZEDNICH WŁAŚCICIELI.
WYBRALIŚMY SIĘ ZARAZ W DNIU WCZORAJSZYM NA SPACER Z TYMI DWOMA MOLOSAMI,  WSZYSCY OGLĄDALI SIĘ NIE ZA NAMI,  A TYLKO ZA NASZYMI PSAMI.  WYGLĄDAJĄ TAK DOSTOJNIE:)
ŻAL NAM BYŁO DORY,  BO MAKS BIEGAL BEZ SMYCZY,  A ONA NIESTETY MUSIAŁA BYĆ NA SMYCZY PONIEWAŻ BALIŚMY SIĘ,  ŻE MOŻE NAM UCIEC. JESTEŚMY TYM PAŃSTWU BARDZO WDZIĘCZNI ZA TO,  ŻE NAM JĄ PRZYWIEŹLI,  BO Z GDAŃSKA AŻ DO LESZNA W WIELKOPOLSCE JEST DROGA BARDZO DALEKA.  BARDZO TEŻ IM WSPÓŁCZULIŚMY,  GDY NADSZEDŁ MOMENT ROZSTANIA MATADORA CHCIAŁA WEJŚĆ DO AUTA,  LECZ NIESTETY NIE MOGŁA.  GDY SAMOCHÓD WYJEŻDŻAŁ Z NASZEJ POSESJI, TO ONA JUŻ NAWET ZA NIMI NIE PATRZYŁA,  CO NIE OZNACZA NA PEWNO ŻE NIE CHCIAŁA Z NIMI WRACAĆ,  ALE U NAS NIE STANIE JEJ SIĘ ŻADNA KRZYWDA.  POKOCHALIŚMY JĄ OD SAMEGO POCZĄTKU.
DZISIAJ GDY JA BYŁAM W PRACY,  A MĄŻ W DOMU,  TO PODSZEDŁ  DO MĘŻA,  GDY BYŁ NA OGRÓDKU JEDEN GOŚĆ.  CHCIAŁ MU PODAĆ RĘKĘ NA POWITANIE,  ALE BYŁ ZASKOCZONY GDY I MAKS I MATADORA DOSKOCZYŁA DO PŁOTA I CHCIAŁY BRONIĆ MĘŻA, BO MYŚLAŁY,  ŻE KTOŚ CHCE MU ZROBIĆ KRZYWDĘ,  TAK ŻE WIEMY JUŻ,  ŻE OBROŃCÓW MAMY SUPER.
OGLĄDAJĄ SIĘ JEDEN ZA DRUGIM, GDY JEDEN JEST W DOMU,  TO DRUGI ZARAZ BIEGNIE Z PODWÓRKA PO DRUGIEGO I WSZĘDZIE ZACZYNAJĄ CHODZIĆ RAZEM JAK PARA NARZECZONYCH:):):)
TO SĄ CUDOWNE ZWIERZĘTA. BOKSERY  SĄ JAK MAŁE DZIECI,  CIĄGLE TYLKO BY CHCIAŁY SIĘ BAWIĆ.  CHCIELIBYŚMY,  ABY WSZYSTKIE ZNALAZŁY SWOICH NOWYCH WŁAŚCICIELI, TAKICH KTÓRZY KOCHALI BY JE DO KOŃCA ICH DNI,  BO NAPRAWDĘ WARTO. ONE SĄ TEGO WARTE.
CHCIAŁAM JESZCZE DODAĆ, ŻE UZGODNILIŚMY,  ŻE POPRZEDNI WŁAŚCICIELE BĘDĄ ODWIEDZAĆ MATADORĘ.  MY NIE MAMY ŻADNYCH ZASTRZEŻEŃ,  CO DO ODWIEDZIN DORKI.

POZDRAWIAM FUNDACJĘ I WSZYSKIE KOCHANE BOKSIE
MAŁGORZATA WIELBICIELKA BOKSEROW"

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.