STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
BALU
Wiek: 1-2
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Schronisko
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

05.08.2011

Balu trafił do schroniska kilka dni temu, jest cały w ranach, nie wiemy jak długo się błąkal i co przeżył wcześniej ...Mimo wszystko jest bardzo pogodny i łagodny, garnie się do ludzi i czeka na pieszczoty.

21.08.2011

Balu znalazł dom, zamieszkał w Warszawie u Państwa, którzy stracili kilka dni temu swoja ukochaną bokserkę.

30.09.2011

Dostaliśmy relację i zdjęcia z nowego domu Balu:

" Dzień dobry,
19 września minął miesiąc naszego wspólnego życia z nowym bokserkiem. Baluś adoptowany został w schronisku w Lubartowie. Byliśmy pełni obaw odnośnie nieprzewidzianych zachowań. Tymczasem Baluś to dobrze ułożony, posłuszny, bardzo sympatyczny boksio.
Można rzec, że rozumiemy się bez słów. Bacznie obserwuje nasze gesty i dokładnie przewiduje czas spacerów, posiłków, zabaw. Rzadko zostaje w domu sam, ale jeżeli już zdarza się taka konieczność to z wielką cierpliwością oczekuje naszego powrotu i radości nie ma końca.
Nie podkrada już jedzenia, bo chyba zrozumiał, że w naszym domu nie będzie głodny.
Bardzo dużo chodzimy, a Baluś z nami i wydaje się, że jemu nigdy nie jest dosyć tych naszych marszów.
W domu też czuje się już pewnie, bo w pierwszych dniach nie mógł sobie znaleźć miejsca.

Na załączonych zdjęciach widać Balusia na spacerze.Nie muszę zapewniać, że jest radosny, bo już zapomniał, ze istnieją niedobrzy ludzie.
Bardzo gorąco pozdrawiam ."

30.01.2014

Dostaliśmy bardzo smutną wiadomość od Pani Zofi, opiekunki Balu:

"Pożegnanie Balusia,
Nasz Aniolek (taki wspanialy charakter ) Baluś juz nie żyje. Żadnych chorobowych przesłanek, które zwiastowalyby tę traumę. Z czwartku na piątek o godz. 4.00 Baluś dostal atak padaczki. Pierwszy lekarz potraktowal to jako "epizod". Dał zastrzyk, zapisał wlewki i kazał obserwować.  I rzeczywiście nasz Aniołeczek ożyl. Apetyt dopisywał, a na spacerze też zachowywał się jak zwykle. Przed północą zaczęło się groźnie. Ataki silne z dużą częstotliwościa.. Baluś bez kontaktu, nie kontrolujący potrzeb fizjologicznych.
Kolejna wizyta u lekarza i już slabe rokowania. Tomograf i ewentualna operacja głowy. A ataki się nasilają. Nie pomagają leki.  Baluś nie śpi, męczy sie. My też. Koszmar. Po 36 godz. podejmujemy ostateczną decyzje. Trudna decyzja o eutanazji swiadcząca o naszej wielkiej, baezwarunkowej miłosci.
Rozpacz!!1 Nie pomagają łzy.
Nie tak miało być. Ten mlody, zabiedzony, wycofany a pokochany przez nas od pierwszego spojrzenia, boksio znalazł wreszcie swoje miejsce na ziemi. Stworzyliśmy mu raj. Patrzeć na jego uradowaną mordke to dopiero było szczęście. Już wszystko wiedział, już wszystko znał. A najbardziej znłl się na zegarku, bo o stalych porach dostawał posiłki.  2lata i 5 miesięcy szczęścia. Naszego wspólnego szczęścia. I nagle koniec. Nie ma NASZEGO CUDEŃKA
Wielkieś mi uczynił pustki w domu moim
Mój Kochany Balusiu tym zniknieniem swoim.
Żegnaj Nasza Mordko

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.