STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
RAFI
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: Schronisko
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Schronisko
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

03.11.2011

Rafi ma około 2-3 lat, błąkał się po wysypisku śmieci około miesiaca, głodny, zmarznięty, trafił do chroniska przy oczyszczalni ścieków.

Relacja wolontariusza:

"Bokser z ogromnym smutkiem w oczach , trząsł się ze strachu jak tylko weszliśmy do jego boksu, nawet nie wyszedł z budy , ani drgnął na jedzenie czy inne smakołyki jest ogromnie przerażony i zdezorientowany całą sytuacją, błąkał się po wysypisku śmieci około miesiąca i trafił  do schroniska przy oczyszczalni ścieków.
Po ponad godzinie i wielu próbach pogłaskania wyszedł z budy i zaczął się delikatnie przysuwać i  wtulać w dłonie. Po zamknięciu boksu stał jak posąg i majestatycznie odprowadził mnie smutnym wzrokiem tracąc nadzieje na trochę ciepła i przyjaciela człowieka."

Rafi się już poddał, jest zrezygnowany, smutny, przestał wierzyć w to, że jeszcze spotka go coś dobrego w życiu. Bokser potrzebuje domu, ciepła i miłości, a na pewno odzyska boksiową radość...

PROSIMY O DOM DLA RAFIEGO!!!

14.11.2011

W czwartek Rafiemu skończyła się w schronisku kwarantanna, w piątek bokser pojechał do nowego domu do Gdańska.

Relacja z nowego domu:

" Pani Alino,
Tak jak obiecałam, kilka zdjęć i szybka relacja z nowego domu. Może zacznę od tego, że Rafi zmienił imię. Mówimy do niego Basik. Jadąc po niego byliśmy przygotowani na to, że spędzimy kilka godzin na wyciąganiu go z kojca jednak bardzo miło nas zaskoczył. Jak tylko podeszłam do klatki to zaczął na nią skakać i lizać mnie przez siatkę. Bez problemu dał sobie założyć szelki i wyskoczył na zewnątrz. Pokręcił się troszkę i po chwili wskoczył na tylne siedzenie samochodu i nie miał najmniejszej chęci wysiadać. Na początku trasy był troszkę niespokojny. Siedział i obserwował drogę. Ostatnią godzinkę przespał w swoim nowym kojcu. Przesyłam Pani kilka zdjęć z podróży. Niestety  nie mam zdjęć z domu ponieważ szczerze mówiąc zupełnie nie myślałam o tym zajmując się psiakiem.
Zaraz po pierwszej nocy pojechaliśmy z Boksiem do weterynarza. Po pierwszym badaniu lekarz stwierdził, iż jest w dobrym stanie ogólnym, ma trochę ponad dwa lata i jedyne czego mu teraz potrzeba to dobre jedzenie, dużo snu i dobry dom. To ostatnie już ma :) Wszystkie szczepienia i dokładne badania będą robione za 2-3 tygodnie jak psina się trochę uspokoi.

Niestety muszę przyznać, iż Baksik większość czasu jest smutny i osowiały. Daje się przytulać i głaskać ale jak czasem ma dość to zwyczajnie wstaje i kładzie się w innym miejscu. Myślę jednak, że szybko dojdzie do siebie. Świadczyć o tym może jego reakcja po pierwszej nocy spędzonej w naszym domu. Z impetem wskoczył na moje łózko o 8 rano i zaczął szaleć w kołdrze. Nie dało się go opanować (szczerze mówiąc nawet nie miałam zamiaru go opanowywać). Skakał, lizał, wywracał się na plecki i podgryzał moje ręce. Nagle zeskoczył z łóżka, spojrzał mi w oczy i pognał do pokoju obok. Pobiegłam za nim i zobaczyłam, że to samo robi mojemu Tacie, który wyrwany z głębokiego snu nie wiedział z początku co się dzieje. Tak więc pierwszy poranek spędził na łóżku zbierając uściski i buziaki.
Zauważyłam, że te jego wybuchy szaleństwa są wtedy gdy Baksik widzi te same twarze. Uświadamia sobie, że ktoś jest przy nim cały czas i nie ma zamiaru go opuścić. Cieszy się za każdym razem gdy ktoś wraca do domu nawet po 5minutowej nieobecności.
Na spacerkach jest grzeczny. Nie wyrywa się i posłusznie trzyma się na odległość smyczy. Na inne psy reaguje z zaciekawieniem. Z początku patrzy i cicho "gada" pod nosem i absolutnie nie ma zamiaru atakować ale jeśli drugi pies zaczyna się awanturować to on też pokazuje, że ma charakter.  Ma już kilku osiedlowych kolegów i koleżanki, z którymi bawi się na spacerach.

Jeśli chodzi o ludzi to podchodzi do nich z dystansem. Basik zwraca na siebie uwagę - jest przepiękny - dlatego sporo osób zaczepia nas na ulicy i próbuje podejść. Niestety nie jest to udany pomysł ponieważ psiak cały się spina i warczy. To jest jego sposób obrony przed człowiekiem, z którym pewnie nie ma za dobrych wspomnień. Mam nadzieję, że szybko mu to minie i dzięki nam znów będzie szczęśliwym psiakiem.
Pozdrawiam!
Ania. "

29.11.2011

Dostaliśmy wieści z Nowego Domu Rafiego/Basika. Tak wygląda teraz życie boksera, który jeszcze niedawno mieszkał na wysypisku śmieci:)

"Pani Alicjo,
Tak jak obiecałam - kilka zdjęć Basika z nowego domu. Spędziłam z nim ostatni tydzień ponieważ rodzice wyjechali za granicę. Myślę, że już zupełnie pozbył się depresji. Zachowuje się jak szczeniak - biega, szczeka, podgryza, liże i skacze. Jest przecudowny. Niestety musiałam znów zostawić go w Gdańsku i wrócić do pracy w Warszawie. Minęły 24 godziny a ja już strasznie tęsknię. Jest idealny! Z resztą niech Pani sama zobaczy zdjęcia :)
Pozdrawiam serdecznie!"

23.01.2012

Dostaliśmy kolejną relację z nowego domu Rafiego/ Basika:

"Witam Pani Alicjo,

Dawno się nie odzywaliśmy tak więc pomyślałam, że napiszę Pani jak ma się Basik.

Zacznę od tych przykrych wiadomości. Okazało się, że Basik ma alergie. Niestety nie mamy pojęcia na co. Może to być jedzenie, roztocza, sztuczne tworzywa i tysiące innych rzeczy. Zabraliśmy z kanap wszystkie koce i zwinęliśmy dywany. Psiak przeszedł też na specjalną karmę dla alergików i bierze całą masę tabletek. Cały czas jeździmy z nim do weterynarza na zastrzyki. Po miesiącu widać poprawę ale początki były okropne. Najgorsze były nieprzespane noce. Trzeba było ciągle pilnować aby psiak się nie drapał. Do dziś leczymy skórę za prawym uszkiem. Wydrapał sobie całą sierść. Czekamy aż odrośnie.

Zbadaliśmy także krew Basiczka i okazało się, że ma bardzo niski poziom hormonu tarczycy co mogło być przyczyną jego złego samopoczucia i depresji. Codziennie podajemy mu tabletki od weterynarza i muszę przyznać, że faktycznie to mogło być przyczyną jego ciągłej smutnej miny. Pies zmienił się diametralnie. Wszędzie go pełno. Cieszy się na każde słowo wypowiedziane do niego machając kikutkiem i zwijając się w rogalika. Skacze na nas, wiecznie szczeka i zaczepia warczeniem. Najczęściej łapie w pysk swoją ulubioną zabaweczkę i biegnie do nas warcząc i czekając na zabawę.

Kilka dni temu pierwszy raz zabrałam go na plaże. Najpierw był zdumiony ilością wody a potem podbiegał do samego brzegu i uciekał przed zbliżającymi się falami. Wyglądał jak szczeniak. Zrobiłam mu kilka zdjęć, które zamieszczam na końcu maila. Od kiedy w Gdańsku spadł śnieg, Basiula uwielbia chodzić na spacery na polanę niedaleko lasu. Biega tam jak oszalały i goni wszystkie kule śnieżne jakie mu zrobię. Jest bardzo silny co często można zauważyć po ilości siniaków i zadrapań na moim ciele. Niestety często w szale zabawy Basiula używa swoich silnych łap, którymi próbuje wyrwać zabawkę.

Myślę, że Basik jest już bardzo szczęśliwym psem. Musimy się tylko uporać z tą alergią... Zaczął reagować na imię i na spacerach posłusznie przychodzi gdy go wołamy. Od momentu adopcji Basik przytył równo 10 kilo :) teraz ma idealną wagę, którą mamy nadzieję utrzymać.

Jeszcze raz serdecznie pozdrawiamy!
Basik z Rodziną"

altaltaltaltaltaltaltalt

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.