STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
ASTRA
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT Bydgoszcz
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

10.12.2011

Kilka dni temu w Wielkopolsce została zlikwidowana przez Prezesa Pogotowia dla Zwierząt, Grzegorza Bielawskiego, nielegalna hodowla psów. Zwierzęta były przetrzymywane w skandalicznych warunkach, bez jedzenia, bez dostępu do wody. Suki stały się maszynkami do rodzenia szczeniąt, w taki sposób utrzymywali się właściciele tych stworzeń. Psy jadły własne odchody, znaleziono również wiele szczątków nieżyjących, zagłodzonych psów. W tym piekle były też boksery, trzy suki i jeden samiec.  Podczas interwencji okazało się, że jedna z bokserek nie żyje, umarła z głodu, w ogromnych cierpieniach, jej delikatne, powykręcane ciałko leżało w odchodach... Dziś pod naszą opiekę przeszła reszta bokserów, zostały wyciągnięte z tego piekła, wszystkie są strasznie wychudzone.. wręcz przypominające żywe szkielety...

Astra zamieszkała w domu tymczasowym u Michała w Bydgoszczy, była mocno wycieńczona i bardzo zapchlona, pchły było widać z daleka, skakały po całym ciele bokserki.

Relacja Michała:

" Astra to jedna z bokserów, które poniewierane, zaniedbywane, niedożywione, przetrzymywane w strasznych warunkach, były dla kogoś maszynką do robienia pieniędzy..
Mimo tego jest nieprawdopodobnie ufnym stworzeniem. Jak odbierałem ją z drogi pierwsze wrażenie było niesamowite, bo w niej można się zakochać od pierwszego wejrzenia. Swoim urokiem powala na kolana. Astra to nie tylko piękno, ponieważ jest drobniutką, przepiękną bokserką, która garnie się do wszystkich, przytula się, rozdaje całusy, okropnie brakuje jej bliskości człowieka. Nie można jej nie pokochać.
Największą furorę zrobiła w klinice, gdzie próbowała się z wszystkimi zaprzyjaźnić, czy to z ludźmi, czy zwierzętami. Na badaniach ideał, pozwoliła się przebadać bez żadnych problemów. Na spacerach ideał, w domu ideał.. wszędzie ideał...
Mimo upokorzeń, mimo dotychczasowego, strasznego życia Astra chciałaby i potrzebuje takich dni na jakie zasługuje.. Przepełnione miłością, szczęściem, bliskością kogoś, kto zrozumie, że ciepło człowieka, jego spojrzenie, delikatny dotyk, jest w jej życiu najważniejsze.. Jestem pewien, że o tym właśnie marzy... "

Wszystkie 3 boksery, które udało się uratować i które przeszły pod naszą opiekę potrzebują pomocy weterynaryjnej, prosimy Państwa o pomoc dla nich, prosimy o wpłaty na nasze konto z dopiskiem: "pomoc dla bokserów z pseudo".

14.12.2011

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia od Michała, opiekuna Astry:

" Astra przyjechała do nas z podejrzeniem ciąży. Po badaniach - ogólnych, usg, krwi, wyniki okazały się jednoznaczne, że Astra z pewnością nie jest w ciąży. Jej wzdęty brzuch wynikał z powiększenia wątroby. Ogólny stan dobry, niedożywienie, odwodnienie. W tej chwili otrzymuje Hepatil oraz Essentiale forte rano i wieczorem.
Jak wróciliśmy z kliniki boksia została od razu odpchlona. Pcheł było po prostu mnóstwo. Na szczęście szybko się pcheł pozbyliśmy i po dwóch dniach Astra została wykąpana. W wannie anioł. Nawet na chwilę nie chciała wyjść, a na dodatek tak się jej podobało, że prawie bez przerwy merdała kuperkiem :) Zaczęła być pachnąca, jej sierść stała się miękka, a po kilku dniach normalnego jedzenia coraz bardziej lśni.
Jest straszną czyściochą :) Na początku, chyba nie była przyzwyczajana do wychodzenia, ani żadnych spacerów, choć o dziwo chodzi na smyczy idealnie, ale załatwiała się tylko raz dziennie - wychodziliśmy na spacer, a ona nawet nie zrobiła siku.
Najważniejsze dla niej to mieć człowieka na oku :) jak śpi, to nagle potrafi się przebudzić i spojrzeć, czy na pewno jestem. Strasznie pragnie bliskości - albo by się przytulała stale, albo całowała :) Po tym co przeszła niesamowicie pragnie ciepła..
To prawdziwa modelka :) pozuje do zdjęć jakby była na wybiegu :)
Astra to ideał w każdym szczególe - w domu, na dworze, do zwierzą, czy ludzi. Dzieli się swoją miłością, gdzie się tylko da i do kogo się da..
Jak niesamowite jest to, że tyle wycierpiała, tyle okrucieństwa przeszła, a potrafi odwzajemnić każdą sekundę ciepła jaką się jej daje..
W nowy dom z pewnością wniesie samo ciepło, miłość i pełne oddanie..."

18.12.2011

Dzisiaj Astra pojechała do nowego domu do Łodzi. Po długiej podróży trafiła do cudownego domu z tradycjami boksiowymi. Nie mogła trafić lepiej :-)

30.12.2011

Dostaliśmy relację z domu Astry:

"Witam Pani Olu,

Ponieważ Astra nie reagowała na swoje dotychczasowe imię postanowiliśmy zmienić je na Kora i o dziwo zadziałało:) W mgnieniu ok przybiega za to na gwizd, który kojarzy z zaproszeniem do jedzenia. 
Przyzwyczaiła się już do nowego otoczenia i bardzo chętnie wychodzi na spacery okazując to wielkim tańcem radości :)) Obwąchuje okolice z zapałem szczeniaczka i cieszy ją każde kolejne poznane miejsce. Widać, że bardzo chciałaby pobiegać bez smyczy, ale obawiamy się, że to jeszcze za wcześnie i póki co ograniczamy jej ruch do długich spacerów. 
Je makaron z warzywami i mięsem a od czasu do czasu suchą karmę. Dwa dni temu podwędziła z kuchni piętkę suchego chleba i tak dowiedzieliśmy się, że go uwielbia, machając przy wcinaniu ogonkiem:) 
Nie lubi zostawać sama. W pierwszy dzień świąt została w mieszkaniu na 4 godziny i po powrocie zauważyliśmy, że całkowicie podrapała drzwi wejściowe i była wyraźnie nieszczęśliwa. Staramy się powoli przyzwyczajać ją do zostawania w domu na dłużej niż 30 minut i miejmy nadzieję, że ta misja zakończy się powodzeniem:) 
Widać, że czuje się jak u siebie bo kładzie się wszędzie bez żadnych obaw, że ktoś ją nadepnie albo potrąci. Pokochała też z wzajemnością wszystkich domowników i z wielką chęcią rozdaje nam wszystkim całusy:)
Dzisiaj miała swoją pierwszą wizytę u weterynarza, która przebiegła bez najmniejszych problemów. Została zaszczepiona, obcięto jej pazurki i wyczyszczono uszka. Ponoć wątroba jest nadal w nie najlepszym stanie, ale dostała kolejną porcję lekarstw i została umówiona na następną wizytę kontrolną. Wedle zaleceń powinna odstawić suchą karmę i jeść ryż z marchewką, miejmy nadzieję, że nowa dieta przypadnie jej do gustu:)

Kolejna porcja informacji już niebawem. W następnym mailu postaramy się dorzucić kilka zdjęć naszego Kochanego Czworonoga:))

Pozdrawiamy serdecznie."

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.