STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
KEVIN
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT Poznań
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Adoptowany

18.12.2011

Kevin przebywa w schronisku już od jakiegoś czasu. Jest w kojcu razem z suniami i doskonale się z nimi zgadza. Jest przemiłym i bardzo wesołym psem, kikutek stale mu chodzi i pragnie być chociaż przez człowieka pogłaskany. Wychudzenie u Kevina jest niestety bardzo widoczne.

"W schronisku w którym przebywa nie ma wolontariatu, w związku z czym Kevin siedzi cały czas w kojcu (: Przebywa w kojcach zewnętrznych, gdzie tzw. podłoga nie ma odpływu wody, więc kiedy pada deszcz, bokser stoi w kałuży wody."

To absolutnie nie jest miejsce dla boksera, bardzo prosimy o danie mu szansy. Dom pilnie poszukiwany.

19.12.2011

Nie mogliśmy pozwolić na to by Kevin przebywał w takich warunkach, więc wczoraj bokser przeszedł pod opiekę naszej Fundacji. Domek Tymczasowy Laili sam pojechał po niego do schroniska za co ogromnie dziękujemy!!!

Ania tak opisuje pierwsze godziny pobytu Kevina:
"Jestem w trakcie wyciągania czarnych nieprzyjaciół z sierści Kevina. Trochę spłynęło ich w wannie, ale widzę, że jeszcze dużo przede mną. Opatruje mu rany maścią cynkową i kremem przeciwgrzybicznym. Pod sierścią ma straszne, czerwone rany. Nie wiem, czy to alergia, czy jest to spowodowane pogryzieniem przez pchły. Jutro pójdziemy z nim do weta, więc dowiemy się więcej. Podałam mu suchą karmę, ale nie był nią zainteresowany. Makaron z mięsem z puszki zjadł ze smakiem (nawet dwie porcje). Cały czas chodzi po domu i merda ogonkiem. Mamy wrażenie, że chce od nas odsunąć Lailę, specjalnie trzyma się blisko nas i zastawia dojście do nas. Laila nie jest dłużna, umie go ustawić warknięciem, gdy jest za bardzo natarczywy i zaborczy. Cała noc przed nami, więc zobaczymy, czy psiaki zdadzą egzamin z grzecznego zachowania. Kąpiel Kevina była troszkę trudniejsza, niż Lailii. Może dlatego, że nie daliśmy mu odpocząć i przyzwyczaić się do otoczenia. Jednak była niezbędna, a on okazał się prawdziwym facetem. "

Dzisiaj Kevin był u lekarza, Ania przysłała nam kolejną relację:


"Droga Fundacjo i Alu,

Dzisiaj byliśmy z Kevinem u weterynarza. Nie sądziliśmy, że waży mniej niż Laila. A jednak. Waga wskazała 21,700. Optymistyczne jest to, że kondycyjnie jego stan jest dobry. Nie ma problemów z sercem, a płuca są czyste. Skóra jest bardzo pogryziona przez pchły. Został zaszczepiony przeciw wściekliźnie, bo nie mieliśmy żadnych dokumentów ze schroniska. Pani doktor wyczyściła mu gruczoły odbytu. Zapisała krople do oczu i uszu. Dostał też w pakiecie witaminy. Kevin ma złamany ząb. Jeszcze nie wiadomo, czy trzeba będzie go usunąć. Wszystko zależy od tego, czy nie straci apetytu. Trzeba będzie go obserwować. Ogólnie nasz facet zniósł dzielnie dzisiejszą wizytę ;). Na następną jesteśmy umówieni w piątek.
PS. Teraz odpoczywa po wieczornych wrażeniach.
Pozdrawiamy"

20.12.2011

Dostaliśmy kolejną relację i zdjęcia z domu tymczasowego Kevina:

"Witajcie kochani :)

Mam na imię Kevin i od kilku dni mieszkam w DT w Poznaniu. Na początku byłem trochę zagubionym chłopcem, jednak szybko dostosowałem się do nowej sytuacji. Nie pamiętam, jak długo przebywałem w schronisku i jak się w nim znalazłem. Jednak pewnego dnia los się do mnie uśmiechnął i i teraz grzeję się w ciepłym legowisku i mam dostęp do pełnej miski.
Kilka słów o moim dniu:
Rano wstaję pierwszy i idę obudzić moją współlokatorkę Lailę. Ona jest strasznym śpiochem, a ja aktywnym facetem. Po paru minutach jesteśmy gotowi do wymarszu na poranny spacer. Chodzę po nowym osiedlu i poznaję okolicę. Po powrocie odpoczywam, a później pałaszuję lekkostrawne śniadanko, w postaci ryżu z mięsem + witaminki. Następnie przechodzę zabiegi pielęgnacyjne, do których zalicza się: zakraplanie oczu, czyszczenie uszu i wyczesywanie sierści. To ostatnie lubię szczególnie i czuję się jak w SPA ;) Odwdzięczam się kładzeniem mojego pyszczka na kolanach właścicieli. Uwielbiam być głaskany i czekam na pieszczoty. W końcu taki relaks jest fajny :) Po południu zapadam w drzemkę i czekam na powrót z pracy moich opiekunów. W godzinach popołudniowych czeka na mnie obiad, a następnie spacer po okolicznych polach. Wieczorem muszę pobawić się trochę z Lailą i pozować do kilku fotek. Kochani, wiem, że czytacie wątek o mnie, dlatego podaję Wam łapkę i pozdrawiam serdecznie."

06.01.2012

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z domu tymczasowego Kevina i Lajli:

" Witajcie w Nowym Roku,

Podczas Świąt mieliśmy okazję zobaczyć, jak psiaki zachowują się razem w samochodzie. Stukilometrową trasę zniosły bardzo dobrze. Laila zwinęła się w kłębek i spała, a Kevin oglądał widoki zza okna. Odwiedziliśmy kilka domów (jak to w Święta bywa) i psy poznały innych, kochających czworonogi członków rodzinnych, więc nie czuły lęku, ani strachu. Egzamin z zachowania, nawet wśród dzieci, zdały na 5. Nowy Rok był spokojny. Wszelkie fajerwerki nie robiły na nich wrażenia.

Na spacerach nadal największą atrakcją są inne psy. Kevin objawił nam swój talent cyrkowy. Skacze wysoko, a stanie na dwóch łapach nie jest dla niego problemem. Niestety dzięki temu potrafi otwierać drzwi wejściowe. Szybko nauczyliśmy się je zamykać na klucz."

25.01.2012

Kevin zamieszkał w nowym domu w Poznaniu. Relacja z nowego domu:

"Witam
Tak jak obiecałem, poniżej kilka słów o Kevinie.
Zacznę od tego, że Kevin został przechrzczony. W rodzinie jest już Kevin - i to rasy ludzkiej, więc dwóch być nie mogło :) Tak więc nasz Kevin został Bogusiem, a w wydaniu naszego dwuletniego synka - Bobusiem.
Zapoznanie się z nowym domem zaczął standardowo od oblecenia i obwąchania wszystkich kątów - najwięcej czasu poświęcił oczywiście w kuchni. Po lekkim przekonywaniu uwierzył, że to jasne, miękkie na podłodze to jego nowe legowisko i z przyjemnością się na nie władował. Oczywiście - nadal tak jest - jak tylko pojawi się ktoś w pobliżu, to Boguś wstaje i chodzi po całym domu za tym kimś, bo a nuż jakiś chrupek z karmy może się dostanie.
Pierwszego dnia jadł bardzo niewiele, pił też malutko, ale może częściowo było to spowodowane problemami żołądkowymi. Po dwóch dniach problemy prawie ustąpiły (dzisiaj już całkowicie) w przeciwieństwie do apetytu, który nie ustąpił - wręcz przeciwnie ;)
W domu Boguś jest bardzo spokojny wręcz stonowany, ale za to na spacerze biegał jak wariat na wszystkie strony. Postanowiliśmy wdrożyć naukę chodzenia przy nodze oraz reagowania na komendy "zostań" itp i przyznać trzeba, że Boguś to pojętny zwierz - uczy się w tempie expresowym. Dzisiaj wieczorem,  tak jak zawsze chodził spokojnie po domu, merdał ogonkiem, przytulał się i prosił o głaskanie, tak nagle skoczył na tylne łapy, oparł się o mnie i zaczął się bawić: skakać, podgryzać i po prostu się cieszyć na całego - znaczy chyba poczuł, że jest w końcu w domu i tu jest mu fajnie. I nam też jest z nim fajnie i mamy nadzieję, że tak już będzie :)"

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.