STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
DUKAT
Wiek: 5-7
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

21.12.2011

Dukat to 6-letni bokser, bardzo spokojny i zrównoważony. Jest przyjaźnie nastawiony do ludzi, bardzo lgnie do człowieka, gaśnie w schronisku...

17.01.2012

Dostaliśmy informację, że Dukat znalazł dom, został adoptowany bezpośrednio ze schroniska.

15.07.2012

Dukat niestety wrócił do schroniska, bokser jest bardzo zrezygnowany i smutny.

Relacja Joanny:

"Dukat jest dobrze zbudowanym, postawnym psem i za długo przebywa już w schronisku. Bokser został zdominowany przez inne psy z boksu. Rzadko wychodzi z budy, jest trochę wycofany, nie narzuca się. Dlatego tez nikt go nie zauważa, ale on cierpliwie czeka na swoja kolej.
Jak podeszłam do boksu to cała reszta psów z którymi przebywa szczekała a on wychylił tylko głowę z budy i patrzył co się dzieje. Dopiero jak otworzyły się drzwi wyskoczył cały uradowany. A jak zobaczył, że idzie na spacer to było istne szaleństwo, oczy jak dwie iskierki i uśmiech od ucha do ucha. I jak najszybciej trzeba wszystko obwąchać i pooglądać świat poza kratami. Po chwili ekscytacji bardzo ładnie szedł na smyczy i nie ciągnął."

12.11.2012

Dukat przeszedł pod opiekę naszej Fundacji, zamieszkał w domu tymczasowym u Joanny we Wrocławiu, której bardzo dziękujemy za zabranie boksera ze schroniska i opiekę.

Relaca Joanny:

"Dukata zabrałam ze schroniska parę dni temu. Był coraz bardziej wycofany, przesiadywał w budzie, gasł w oczach. I nagle okazało się, że to cudowny, mądry i kochany pies. Już wychodząc ze schroniska wiedział, że coś się dzieje, od razu wskoczył do samochodu bo jak się okazało uwielbia jezdzic samochodem i całą drogę siedział z głową między siedzeniami z roześmiana mordką i wszystko dokładnie oglądał. W domu od razu obwąchał wszystkie kąty i zajrzał do każdej dziury,jest bardzo ciekawski. Na razie nie odstępuje mnie na krok ale potrafi zostac sam w domu, rozumie co znaczy 'zostań', kładzie się wtedy przy drzwiach i czeka. Jest bardzo posłuszny, pięknie daje sobie wytrzec łapki, umie siadac i dawac łapkę, ale do kąpieli go nie zaciągnęłam, od razu wyczuł, że coś się szykuje i zwiał jak najdalej od łazienki. Poza tym uwielbia się bawic, skakac, biegac, nie może się tym wszystkim nacieszyc, a najbardziej lubi spacery bo przecież tak długo już nikt z nim nie spacerował.
Na razie obserwuje codzienne czynności, bardzo interesował go odkurzacz i uznał to za świetną zabawę. Słucha bardzo uważnie co się do niego mówi sapiąc i powarkując i nieustanie domaga się głaskania zwłaszcza po brzuszku.
Dukat to taki duży dzieciak, cudowny misio o rozbrajającym spojrzeniu i wielkich wdzięcznych oczach, który przez tyle czasu był niezauważany bo się nie narzucał, nie zabiegał o uwagę, a potrafi dac z siebie tak wiele. Bardzo potrzebuje kochającego domku, który zapewni mu dużo ciepła.

Pozdrawiam, Asia"

25.12.2012

Dukat pojechał do domu tymczasowego do Lublina, zamieszkał u Izy i Jarka, którzy stracili niedawno adoptowanego od nas Jaspera.

Dukat dostał najpiękniejszy prezent na Święta, zostaje na stałe w domu tymczasowym!

Relacja:

"Witam serdecznie,
Chciałabym bardzo podziękować za tak wspaniałego psiaka jakim jest Dukat. Dwa tygodnie temu dostałam telefon od pani Beaty z fundacji z prośbą o zaopiekowanie się psiakiem. Przyznam szczerze, że nie chciałam się tego podjąć, bo niedawno straciliśmy swojego Jasperka i jeszcze się nie pozbieraliśmy, było strasznie ciężko, każdy kąt w mieszkaniu przypominał nam, że naszego kochanego psiaka już nie ma.
Patrzyłam na zdjęcia Dukata na profilu fundacji i myślałam tylko o tym, że nie dam rady, że to za wcześnie. Aż w końcu coś się zmieniło i stwierdziłam, że dlaczego nie, skoro mam sporo wolnego czasu, że idą Święta a nasze będą smutne. I tak oto w piątek 14 grudnia Dukat był
już u nas w domu. Psisko jest po prostu cudne. Jest ślicznym pręgusem, dużo ładniejszym niż na zdjęciach. Jesteśmy nim zachwyceni. Jak nas zobaczył cieszył się jak szalony, dostaliśmy jego długaśnym ogonkiem po nogach, rozdawał nam buziaczki i od razu wskoczył do samochodu, tak bardzo lubi jeździć. Po wejściu do mieszkania biegał, skakał i wariował, wszystko obwąchał i pomimo późnej pory i zmęczenia podróżą jeszcze się z nami wściekał. To wspaniały pies pełen energii i wigoru, który uwielbia spacery i zabawy maskotkami, które niszczy błyskawicznie, jak szczeniaczek. Dlatego nasza decyzja była oczywista. Dukat jest taki wspaniały, że nikomu go nie oddamy. Będzie naszą pysią, bo zasługuje na dom i nie wiemy dlaczego nikt go nie chciał. Jest grzecznym, dobrze wychowanym psiakiem, który zna podstawowe komendy, wie jak się zachować kiedy zostaje sam w domu, woła kiedy
chce na spacer. Oczywiście jak każdy boksio uwielbia kanapy ale to normalne i do zaakceptowania. Skradł nasze serca i wniósł radość której nie mieliśmy. Jeszcze raz dziękujemy, bo nie wiem czy byśmy się zdecydowali na ponowną adopcję psa tak szybko. Serdecznie pozdrawiamy i życzymy spokojnych Świąt i aby żadne boksie nie trafiły pod opiekę
fundacji jako nietrafione prezenty gwiazdkowe
Iza, Jarek i Dukat"


30 Maj 2017

Dostaliśmy bardzo smutną wiadomość z domu Dukata. Bokser przeszedł za Tęczowy Most, pozostawiając swoich opiekunów w smutku i żałobie. Bardzo współczujemy i dziękujemy opiekunom za lata troski i wielkiej miłości do naszego byłego podopiecznego...

Relacja:

"W głębi serca miałem ogromną nadzieję, że nigdy nie będę tego musiał pisać, że ten moment nigdy nie nastąpi. Kiedy odbieraliśmy Dukacika, nie mogliśmy się oprzeć wrażeniu, że nam natychmiast zaufał. Zachowywał się tak, jakby był pewien, że jedzie ze swoimi kochanymi ludziami do domu, w którym zostanie na zawsze. Był jak anioł. Do dzisiaj nie potrafię zrozumieć dlaczego tracił dom, dlaczego zostawał oddawany po adopcji. Uwielbiał jeździć samochodem, więc zabierałem Go nawet na kilkuminutową przejażdżkę do sklepu. Miał z tego ogromną radość. Nie mniejszą również miał z wchodzenia do wody i nie ważne było czy to woda w małym strumyczku czy w morzu, lądował w każdej ;) Bieganie ze swoimi osiedlowymi kolegami czy koleżankami było jak spacerowy rytuał a obrona ich przed nieznanymi kotami czy piesami uważał za swój obowiązek ;) Chociaż Jego ukochani Pancie musieli się rozstać, on nawet na chwilę nie stracił swojego kąta. Przez kilka pierwszych miesięcy mieszkał z Izką a później ze mną. Niestety w jego wypełnionym miłością do nas i do życia serduszku zamieszkał ktoś jeszcze....był to nowotwór...nieoperowalny :( Był to początek 2015 roku i wtedy rozpoczęliśmy z nim wojnę. Po zapewnieniu Dukacikowi najlepszych warszawskich lekarzy oraz nieograniczoną ilość czasu i pieniążków, prowadziliśmy wojnę wygrywając w niej aż do wczesnej jesieni 2016 roku, kiedy to  Dukacik zaczął utykać na tylną łapkę. Po licznych badaniach okazało się, że nasz wróg przejął również kości. Niestety od tej chwili zaczęliśmy przegrywać w naszej wspólnej wojnie aż w nocy z 2 na 3 października ok. godziny trzeciej nad ranem przegraliśmy ostatnią walkę i zarazem cała wojnę :( Mój ukochany przyjaciel zamknął swoje piękne, mądre oczka na zawsze i zasnął. Do dzisiejszego dnia jestem "wściekły" bo przecież to nasza ludzka choroba i nasi psi przyjaciele nie powinni z tego powodu cierpieć a Dukacik mógłby jeszcze żyć. Kiedy zasypiał, trzymałem Go za łapkę, przytulałem, głaskałem i zrozumiałem, że nie istnieje moment, w którym jesteśmy gotowi pożegnać naszego przyjaciela. Mam cichą nadzieję, że jeśli kiedyś będę musiał i ja "zamknąć oczy", to kiedy je otworzę, znajdę się w miejscu, gdzie będzie mój kochany Dukacik...i Jasperek. Żegnaj piesku."

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.