STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
MARLON
Wiek: 3-5
Umaszczenie: Pręgowane
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most

30.12.2011

Marlon ma około 6-7 lat. Do schroniska trafił 28 listopada, do dziś przebywa w izolatkach, gdyż jest chory, ma przepuklinę krokową oraz problemy z wypróżnianiem się, w najbliższym czasie czeka go operacja. Marlon jest cudownym i wspaniałym boksiem, pragnącym kontaktu z człowiekiem, którego nie chce odstępować na krok, uwielbia przytulać się, tak bardzo pragnie bliskości...

01.01.2012

Marlon przeszedł dzisiaj pod opiekę naszej Fundacji, zamieszkał w domu tymczasowym w Sulejówku.

Bardzo dziękujemy Pani Bożenie i jej synowi za pomoc w transporcie psa z Krakowa w stronę Warszawy.

Relacja wolontariusza:

"Marlon był bardzo grzeczny w samochodzie, na początku wyglądał przez okno, potem się położył i spał całą drogę. Chciałby się cały czas przytulać i na okrągło podaje łapkę. Z psami dogaduje się bez problemu. Spuszczony ze smyczy na terenie ogrodzonym szalał jak koziołek, skakał, biegał, cieszył się wolonością, zachowywał się jak szczeniak. Marlon to wulkan energii, uwielbia zabawę, skacze na wysokość głowy i zachęca do zabawy."

11.01.2012

Marlon 05.01.2012 przeszedł zabieg kastracji z odjęciem moszny oraz operację przepukliny okołoodbytowej prawostronnej.

Bokser czuje się dobrze, dostaje leki przeciwbólowe oraz antybiotyki.

Operacja Marlona kosztowała 745 zł, prosimy Państwa o pomoc w opłaceniu kosztów leczenia boksia w klinice wpłacając darowizny z dopiskiem: "operacja Marlona".

03.04.2012

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z domu tymczasowego Marlona:

"To bardzo żywiołowy bokser.
Dogaduje się z psami rezydentami, zarówno suniami jak i samcami.
Stosunek do kotów: nie sprawdzony. Ale myślę, że gdyby przyszło mu mieszkać z kotami, zawsze można zsocjalizować.
Uwielbia się turlać. Pragnie bliskości i miłości człowieka.
Swojej tymczasowej posesji pilnuje bacznie. Dla gości bardzo uprzejmy, zaś obcym podczas nieobecności opiekuna, wejść nie pozwoli - chyba. Sąsiad wolał nie ryzykować podartych portek 
Bardzo lubi skakać, biegać i bawić się. Bardzo grzecznie zostaje sam w domu, nie niszczy. Na spacerach jest posłuszny - wraca na zawołanie. Jest bardzo karnym psem.
Przesypia całą noc, a na poranny spacer wychodzi dopiero, kiedy wstanie jego tymczasowy opiekun.
MARLON - można się w nim zakochać."

15.05.2012

Marlon zamieszkał w nowym domu w Wilanowie.

Relacja z nowego domu:

"Witamy,
W związku z adoptowaniem przez nas Marlona informujemy o tym, co wydarzyło się w ciągu ostatniej doby.
Po przyjeździe do naszego domu Marlon był trochę zagubiony. Ostatnie kilka dni spędził w rozjazdach, więc nie wie jeszcze, gdzie jest jego dom. Lubimy podróżować, więc wczoraj i dzisiaj odwiedzaliśmy naszych rodziców. Marlon wszędzie zrobił wspaniałe wrażenie! Wszyscy się w nim zakochali.
Uczymy go zostawać samemu w domu. Jest grzeczny, ale radość na pysku po naszym powrocie nie jest do kupienia za żadne pieniądze.
Dzisiaj byliśmy u weterynarza. Stan ogólny psa jest dobry. Niestety ma problemy skórne, więc czeka nas jeszcze wizyta u dermatologa i prawdopodobne leczenie.
Marlon boi się spuścić nas z oczu i jest wszędzie tam, gdzie my.
Pozdrawiamy."

25.05.2012

Dostaliśmy kolejną relację z nowego domu Marlona:

"Witam,
Mija 6 dzień odkąd Marlon jest u nas.
Z każdym dniem poznajemy jego charakter i zachowania.
Co kwestii zdrowotnej to problemy dermatologiczne nie są duże.
Ale niestety im dalej w las tym ciemniej.
W celu przyzwyczajania psa do nas wzięliśmy kilka dni wolnego. Robiliśmy krótkie i długie spacery. Poznawaliśmy okolice. Marlon jest rozkosznym psem, który nie boi się ludzi i wobec nich nie przejawia jakiejkolwiek agresji. Mamy nadzieję, że tak będzie dalej.
Ale agresja jednak się pojawiła. Nie toleruje psów, które zbliżą się do niego. Obwąchiwanie kończy się awanturą. Na dzisiejszym spacerze dał niezły popis. W związku z tym termin planowanego szkolenia bardzo się przyspieszył.
Przed nami długa i ciężka praca."

25.08.2012

Dostaliśmy piękne zdjęcia z wakacji Marlona....

"Witam,
Marlon jest z nami już 2 miesiące. Mamy wrażenie, że jest od zawsze. Docieramy się i coraz bardziej poznajemy.
Więcej opowieści o Marlonie prześlemy później. Teraz kilka zdjęć z wakacyjnych szaleństw.
Pozdrawiamy"

02.06.2013

Dostaliśmy nową relację z domu Marlona :
"Marlon jest z nami już rok. Nie wiemy nawet, kiedy ten czas upłynął. W tym czasie rozkochał w sobie całą rodzinę i znajomych. Marlon jest rozkosznym i odważnym psem, który nie boi się niczego oprócz pozostania samemu (no i jeszcze dźwięku deskorolek i szufli do odśnieżania ale z istnieniem tych drugich jakoś się pogodził ;))
Nasz chłopak nie należy do łagodnych psiaków. Lubi pokazać, kto tu rządzi. Psie samce nie mogą z nim konkurować. Marlonek otrzymał nawet tytuł Króla Sadyby i Jeziorka Czerniakowskiego ;) Spacery wymagają niekiedy zimnej krwi ;) Co do suczek to lubi się z nimi bawić ale tylko z wybranymi. Cóż, wybredny jest. 
Marlon lubi: jeść, spać, biegać z patykiem (nigdy nie odda), skakać, fikać koziołki, tulić się, upominać o pieszczoty, jeździć samochodem, tarzać się w piachu, gonić koty i wiewiórki.
Teraz przed nami i Marlonem nowe wyzwanie. Zmieniliśmy miejsce zamieszkania. Królewicz Marlon poznaje okolice i przyzwyczaja się do nowego domu.
Dla nas ten rok był nie lada wzywaniem. Marlon to nasz pierwszy pies ale dogadaliśmy się i kochamy się ponad wszystko :)
Dziękujemy :)"

 

20.11.2015

Otrzymaliśmy nową relację z domu Marlona, adoptowanego od nas przeszło 3 lata temu:

"Cześć Dziewczyny!

W końcu udało mi się przysiąść i napisać Wam kilka słów o Marlonie i jego życiu z nami.
Nawet się nie zorientowaliśmy jak minęło 3 i pół roku odkąd Marlon jest z nami. Upływ czasu jest nieubłagany. Wiele zdarzeń, wiele cudownych chwil i tych trochę trudniejszych. Marlon zawsze był przy nas a my przy nim. Marlon jest cudownym psem. Kocha ludzi bardziej niż swoich czterołapnych pobratymców, czemu daje wyraz  często i z dużą namiętnością. On po prostu lubi rządzić. Ma swoją ulubioną koleżankę Franię. Oboje są jak Pat i Pataszon. Ona lękliwa i bojaźliwa, wiecznie na stand by-u ale nigdy nie przekraczająca granicy psiej przyzwoitości. On stateczny starszy pan o mocnym charakterze. Uzupełniają się całkowicie a ich opiekunki mogą swobodnie godzinami plotkować.
Marlon jest naszym żywym szczęściem. Cokolwiek by się działo, jakkolwiek byśmy się czuli on zawsze jest przy nas. Patrzy tymi swoimi czekoladowymi oczami, strzyże uszami i czeka na nasz gest.
Marlonka dotknęła starość. Jest to dla nas i dla niego, a może bardziej dla nas nowy etap życia. Wszystko dzieje się tak nagle a lawina zdarzeń toczy się zastraszająco szybko. Miesiąc temu Marlon miał dwa udary. Dzięki jego sile, naszej determinacji, niezawodnej farmakologii oraz zdolnej Pani Doktor Małgosi udało się postawić naszego przyjaciela na nogi.
Nie wiemy ile czasu nam zostało ale staramy się aby każda chwila była piękna i pozostała w naszej pamięci. Dlatego kontynuujemy nasze podróże i wszędzie gdzie tylko możemy zabieramy Marlona który zawsze na początku budzi postrach (ponoć wygląda bardzo groźnie) a potem zaskarbia sobie miłość wszystkich gości.
Dziękujemy z Marlona.
Kasia i Michał. "

 

 

 

10.07.2016

Kolejne smutne wieści, kolejna tragedia w fundacyjnym domu adopcyjnym.

Dostaliśmy relację od naszej wolontariuszki Kasi, która miesiąc temu pożegnała swojego ukochanego boksera Marlona.

Kasia o Marlona walczyła od dłuższego czasu, jednak wiek i choroba oraz wcześniejsze zaniedbania, zanim boksiu trafił pod naszą opiekę nie pozostawiły złudzeń... Nadszedł czas, kiedy nie można było już nic zrobić...

Relacja Kasi:

"Marlonku,

minął już miesiąc odkąd nie ma Cię z nami, Długi i smutny miesiąc. Nikt nie kręci koziołków, nikt nie cieszy się na nasz powrót do domu. Nikt nie sępi jedzenia, nikt nie chce iść na spacer i nikt nie pilnuje porządku w parku! Jakież to wszystko smutne i pozbawione sensu. Odchodznie najbliższych jest okrutne i bardzo bolesne dla nas, którzy zostaliśmy. Ale Tobie obiecaliśmy, że nie będzie Cię bolało.
Mamy nadzieję, że dotrzymaliśmy słowa..............."

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.