STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
ABIA
Wiek: 5-7
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Nie sprawdzony
Pod opieką: Schronisko
Płeć: Suka
Status: Tęczowy Most

10.01.2012

Abia ma koło 5-6 lat, trafiła do schroniska kilka dni temu.

Relacja Beaty:

"Jak zaszłam do schroniska to leżała skulona w kłębek na słomie, ponieważ jest w kojcu zewnętrznym. Jest bardzo przerażona i chuda, bała się wyjść z kojca. "

Abia bardzo przeżywa pobyt w schronisku, boi się, nie chce wstać, nie chce podejśc do człowieka, poddaje się ....

13.02.2012

W sobotę ABIA/FELA pojechała do nowego domu pod Warszawą.
Relacja ABI :
Ludziska słuchajcie -chociaż wiek mam już sędziwy, mordkę siwiejąca i Ci którzy o mnie pytali reagowali ”eee…tam stara eee..tam krótko pożyje, eee…tam same problemy i pytali  a nie ma Pani nic młodszego?” to jednak szczęście się do mnie uśmiechnęło.
Jechałam 3,5 godziny do swojego nowego domu, cały czas czujna, ani na chwilę nie przysnęłam.
Na miejscu się okazało, że to nie koniec atrakcji.
W domu czekała na mnie młodsza 7- miesięczna boksiowa siostra,dwoje dzieci, ogród, łąka, las, pełna micha, ciepłe posłanko i dosyć przyjemna kąpiel.
Opiekunowie chcieli się zabawić w paparazzich i zrobić kilka fotel z mojej kąpieli, ale niestety zwiałam z wanny.
Ale to nie wszystko .
Pamiętacie Fidela? To ten 8 letni boksio  co za pośrednictwem Fundacji znalazł nowy dom.
Wyobraźcie sobie to mój sąsiad. Ale żeby było mało, to dwa domy dalej mieszka 9 letnia czarna bokserka .
Jednym słowem zagłębie boksiowych tetryków .
Na razie usiłuje to wszystko ogarnąć, na spacerach trzymam się blisko nogi,co by Pan mi nie zwiał, sikam w pędzie jakbym miała zaraz wrócić do schronu i pożeram zawartość miski z prędkością światła.
Wczoraj Pani ciśnienie podskoczyło, bo ugryzłam rezydentkę, pognałam Fidela –ale rozumiecie- usiłuje pokazać kto tu rządzi. Ułożę się, damy radę.
Wczoraj poznałam ciocie Karolinę (weterynarz rodzinny),specjalnie dla mnie przyszła do pracy.Jeszcze nikt mnie tak długo nie ogladał-1,5 godziny stałam na płytkach w gabinecie,ale warto było-nagrodę dostałam.
Niestety mam nadal kaszel,oczy do leczenia-za tydzień idę na czipowanie i pobranie krwi.
Dam znać.

Apel ABI
Aha, zapomniałabym co obiecałam na wyjściu mojej kumpeli EMI-MŁODEJ EMI –że znajdę jej domek pełen miłości,jedzenia,ciepłych miękkich kanap. Więc kochani (jak powiedział Kubuś Puchatek )”człowieku myśl, myśl, myśl”.

02.03.2012

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z domu Abi:

"Kochani,
Jak ten czas szybko leci.
Już dwa tygodnie mam nowy domek.
Powoli schroniskowe przyzwyczajenia mijają-przestałam sikać w pędzie, jeść z prędkością światła, tylko jeszcze nogi się trzymam na spacerach. Ale dobre wieści są takie, że się mnie szybko nie pozbędą-zostałam zachipowana.
Powiem Wam, mają tutaj różne śmieszne przedmioty-piłka, lina, kółko-ale nie za bardzo wiem, co mam z tym zrobić.W moim 8 letnim życiu nigdy nie miałam takich gadżetów i teraz chyba trudno mi z nich korzystać .
Zwyczaje też mają tutaj jakieś dziwne-rano, jak to pan mówi „gehenna” którą robi mi i Kajce.
Ha pewnie się zastanawiacie co to „gehenna”? po prostu przemywanie oczu.
Po każdym spacerze pan wywraca nas teraz „kołami do góry” bo zaczęłyśmy przynosić kleszcze .
O godz.19.00 Kaja kładzie się przy szafce w kuchni i wzdycha, też zaczęłam tak robić, bo wtedy sezam się otwiera i smakołyki wypadają.
Śmiać mi się chciało jak pewnego dnia wskoczyłam na łóżko.
Wszyscy się cieszyli ogromnie, tylko nie wiem dlaczego, przecież to takie naturalne u bokserów.
Pan powiedział "teraz mamy wreszcie prawdziwego boksera w domu".

Byłam u cioci Karoliny na badaniach krwi i moczu-wszystko w normie.
Później pojechałam do cioci Magdy na USG i RTG, bo jeszcze pokasłuje, mam guzki przy cacusiach i guza na boku. Szykują mi sterylkkę, więc guzki zostaną usunięte .

Fidel ten mój sąsiad -źle go oceniałam, fajny z niego kumpel, chyba się polubiliśmy.
Co prawda w moim wieku, ale dogonić go trudno.
Przesyłam kilka fotek, jak mi tam leci .

Pozdrawiam
babcia Fela."

19.05.2012

Dostaliśmy nową relację i zdjęcia z domu Abi/ Feli:

"11 maja minęły 3 miesiące jak Fela jest z nami.
Czytając historię adopcji innych psów, niestety nie możemy się pochwalić, że po tygodniu, dwóch czuła się jak u siebie.
Proces ten następował powoli, wręcz była wycofana przez prawie 2 miesiące.
Po tym okresie  zaczęła dopiero chrapać, szczekać-wtedy już widzieliśmy, że zaadoptowała się.
Nie zna piłki, patyka, wołowego uszka czy kości na zęby .
Długo dochodziła do tego, że z drugim psem można się bawić, podpatrywała 8 miesięczną Kajkę, co robi z uszkiem,dlaczego memlanie sprawia taką przyjemność.
Nie potrafi się cieszyć jak bokser -całym ciałem, zwijając w precelki, skacząc na przeciwnika do buziaków. Jej radość nauczyliśmy się odbierać z jej mimiki pyska, „uśmiechu”.
Powoli odkrywa te lepsze strony psiego życia.
Bardzo polubiła serki waniliowe Danio, wystarczy hasło „serek” i Felka stoi w blokach startowych.

Cały czas borykamy się z jej chorobami.
Miała wykonaną sterylizację szybciej niż zakładaliśmy. Chcieliśmy aby oswoiła się z sytuacją, niestety stan dróg rodnych był taki- jak określiła weterynarz „studnia z wodą”, musieliśmy szybko działać. Wcześniej była tylko maszynką do rodzenia. Dzięki sterylizacji wchłonęły się liczne małe guzki które miała.
Kolejna przypadłość to owrzodzenie lewego oka, do soboty diagnoza lekarza brzmiała-zabieg na oku. Po lekach, maściach owrzodzenie bardzo,bardzo powoli ustępuje, jesteśmy dobrej myśli, może nie trzeba będzie operacyjnie tego usuwać.

Jak pamiętacie, proces decyzyjny odnośnie  drugiego psa był u nas bardzo długi.
Nie żałujemy tej decyzji.
Fela mimo wieku (dla przypomnienia 8 lat) jest wspaniałym psem.
Wniosła do domu dużo spokoju. Wielokrotnie „karci” młodą Kajkę za niestosowne zachowania.
Jedyny „ minus” to jej zegar biologiczny .
W weekend, urlop nie ma zmiłuj –stoi przy łóżku o 6.30 i piszczy, jak nie pomaga to łapami męża traktuje (nawet jeżeli o 2 w nocy się ją wyprowadzi na ostatnie siku, to 6.30 murowane piski) . Mamy wtedy taki ubaw z niej.
Była już na swoim pierwszym urlopie nad morzem.
Przez pierwsze 2 dni zachowania jak po schronisku (sikanie w biegu i trzymanie się blisko nogi) później już tylko szalała (zdjęcia poniżej).
Nazywamy ją babcią Felą-ostoja spokoju, zrównoważenia, bardzo karna.
Jak Kajka narozrabia to Felka chodzi na „pół-łapkach”.
Chociaż i Felce zdarzyło się narozrabiać.
Myślałam, że to Kajka (młoda, głupia jeszcze) wykopuje mi cebulki kwiatów w ogrodzie, czy piasek z piaskownicy a tutaj zaskoczenie to Felka sobie zabawę znalazła.
Mamy nadzieję, że jeszcze trochę czasu jej potrzeba,aby w pełni korzystać z życia, a my jej w tym pomożemy.
Na koniec przesyłamy kilka zdjęć .

Pozdrawiamy
I&W&O&J&F&K Pacocha "

 


30.04.2014

Dostaliśmy smutną wiadomośc od Pani Izy, opiekunki Abi /Feli. Bokserka mimo leciwego wieku trafiła do cudownego domu, nie umierała w samotności w schronisku ....

"24 marca babcia Fela przeszła za TM.
Była z nami krótko, bo tylko 2  lata, w pamięci pozostanie zawsze.
Jedno wiemy na pewno warto adoptować starego, emerytowanego psa ze schroniska"


Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.