STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
adopcje@sosbokserom.pl
JANA
Wiek: 1-2
Miejsce pobytu: DT Warszawa
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

01.02.2011

Bokserki Jana, Dela oraz Nada zostały zabrane razem z innymi psami z pseudohodowli pod Poznaniem podczas interwencji Pogotowia dla Zwierząt.

Bokserki były maszynkami do rodzenia szczeniąt, mocno wyeksploatowane, mieszkały w ciasnych klatkach, siedziały w swoich odchodach.

Suki przeszły od razu pod opiekę naszej Fundacji, Dela zamieszkała w hotelu w Łodzi, Jana i Nada przyjechały do Warszawy i spędziły dobę w szpitalu w lecznicy weterynaryjnej.

Jana  miała wykonane liczne badania w szpitalu, które wykazały:

- badanie krwi- czekamy na wyniki
- badanie oczu - wypływ o charakterze śluzowo ropnym, spojówki zaczerwienione
- liczne blizny na głowie, uszach, obtarcia i blizny na udach i na boku
- w uszach bardzo obfita ilość wydzieliny
- w prostnicy papkowaty, cuchnący kał z zawieszonymi w nim ostrymi kawałkami gruzu kostnego, biegunka
- znacznie zaostrzony szmer nad górnymi drogami oddechowymi
- gęsty ropny wypływ z pochwy

Jana po spędzonej dobie w szpitalu pojechała do domu tymczasowego do Pani Marzeny, która niedawno straciła swoja ukochaną bokserkę i zgodziła się pomóc kolejnemu psu.
Suka dostała dużo leków, witaminy na wzmocnienie, antybiotyki, leki do zakraplania uszu.
Jana musi jeść specjalistyczną karmę weteynaryjną na jelita: Intestinal

Pobyt w szpitalu Jany i Nady, badania oraz leki kosztowały w sumie 850 zł. Prosimy Państwa o pomoc dla bokserek, bez Państwa pomocy nie poradzimy sobie z kosztami leczenia i utrzymania bokserek, a jeszcze tyle bokserów czeka w te mrozy w schroniskach na naszą pomoc. Prosimy o wpłaty na nasze konto z dopsikiem: "pomoc dla bokserek z pseudo".

08.02.2012

Pani Marzena, opiekunka z domu tymczasowego Jany i Nady podjęła decyzję, że Jana zostaje w domu na stałe.

Relacja Pani Marzeny:

"Witam,
Kilka dni temu przygarnęłyśmy do naszej rodzinki dwie sunie : Nadę i Janę. Bardzo się cieszę, że po tym, co przeżyły (cały czas mam dreszcze, kiedy o tym myślę) u nas mają ciepły dom. Jana od razu zaakceptowała swoje miejsce, na początku bardzo nieufna, pierwszego wieczora usnęła mojej Małej na kolanach. Jest bardzo przytulaśna, spokojna i kochana . Chcemy, żeby została z nami. Pokochałyśmy się ze wzajemnością mam nadzieję. Nasz dom jest teraz inny, a Mała weselsza i spokojniejsza -nasza rodzina jakby jest pełniejsza.

Dla mojej Małej to też doskonała terapia - dwa lata temu umarł jej ojciec, a pół roku temu odeszła nasza bokserka Nesa. Widzę, jak przy naszych suniach poweselała, ma przyjaciela, zwłaszcza takiego kochanego, który tylko czeka na przytulanie.
Jana (u nas Ziuta :) jest bardzo spokojna, dużo śpi , a rano wita nas z taką radością, że aż chce się wstawać.
Chętnie zatrzymałybyśmy obydwie sunie, ale nasze mieszkanko jest malutkie i chyba nie dałybyśmy rady. Nada jest zabawna, ciekawska i także bardzo kochana, mam nadzieje, że wkrótce znajdzie wspaniały ciepły dom, a takiego jej potrzeba - zresztą nam wszystkim potrzeba przecież miłości ....
Ale Jana - Ziuta musi u nas zostać.

Serdecznie pozdrawiamy
Marzena i Kaja"

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2019 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.