STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
TELEFONY ALARMOWE
+48 798 180 888
+48 608 270 633
adopcje@sosbokserom.pl
IVAN VEL CEZAR
Wiek: 3-5
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Właściciel
Płeć: Pies
Status: Tęczowy Most
02 lipca 2009r. Ivan pojechał do swojego domu.
23.07.2009r. Iwan odszedł za tęczowy Most [*]

moją miskę napełniali Ewa oraz Gabrysia i Marek B. :)

Dotychczasowa właścicielka Ivana musiała podjąć trudną decyzję.
Zdecydowała się znaleźć mu nowy dom, korzystając z naszej pomocy.

Relacja wolontariuszki:
„Ivan jest przepięknym, młodym i żywiołowym bokserem, spragnionym kontaktu z człowiekiem. Do tej pory mieszkał w kojcu zewnętrznym, spędzał zimę w pomieszczeniu gospodarczym. Nigdy nie chodził na smyczy, ani nie jeździł samochodem, nie jest nauczony czystości, nie zna nawet podstawowych komend. Mimo to jest bardzo chętny do współpracy. Pozwolił założyć sobie obrożę, szelki, zapiąć smycz.
Podróż bardzo go stresowała, ale przytulony uspokajał się. Interesują go inne psy, ale nie wykazuje wobec nich agresji.
Dzieci traktuje jak równych sobie, więc może w trakcie zabawy niechcący wyrządzić krzywdę.
Ivan potrzebuje dużo ruchu. Wymaga też konsekwencji i łagodności w wychowaniu, dlatego też przyszły właściciel musi być stanowczy i mieć doświadczenie w postępowaniu z tą rasą"

W hotelu, pod okiem wolontariuszki, Ivan będzie uczył się podstaw życia w domu.


13.10.2008r. Ivan robi postępy w nauce. Zna już komendy „siad” i „zostań”. Powoli opanowuje także chodzenie przy nodze. Nauczył się bawić zabawkami, ale tylko piszczącymi. Nie ma w nim cienia agresji, można z nim zrobić wszystko. Bardzo interesują go inne psy, wtedy przestaje słuchać człowieka.
Rozpiera go energia i czasem się buntuje, dlatego jego opiekun musi być stanowczy.
Nadal problemem jest czystość. W hotelu nie ma odpowiednich warunków na jej naukę, dlatego też pilnie poszukujemy domu tymczasowego dla Ivana.
Relacja wolontariuszki:
„Ivan tak bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem, że próbuje przecisnąć się przez kraty, liże po rękach, a gdy się go nie weźmie od razu na spacer to nawet potrafi sobie pogadać, oburzony. Patrzy prosto w oczy jakby chciał powiedzieć: tylko mnie kochaj…”




26.11.2008r.
Ivan przeprowadził się z hotelu do domu tymczasowego w Lublinie.
Pierwsze wiadomości od wolontariuszki z domu:
"Ivan jest u nas, śpi już z mężem po spacerku w jednym pokoju. Na razie nie stwarza żadnych problemów, chociaż musi jeszcze się wiele nauczyć. Mamy nadzieję, że bedzie wszystko dobrze!"




30.12.2008r.
Ivan w domu tymczasowym przystosowuje się do życia z ludźmi pod jednym dachem. Początki były trudne dla obu stron.
Relacja wolontariuszki z domu tymczasowego:
"Ivan nie wiedział co to telewizor, lampa, komputer, pralka, odkurzacz czy kuchenka. W mieszkaniu wiele rzeczy zobaczył po raz pierwszy. Z czasem przywykł do ich obecności.
Potrafi się bawić zabawkami, ale trzeba uważać żeby nie zjadał ich małych elementów. Umie nawet aportować. Zna już podstawowe komendy i trzeba je cały czas ćwiczyć. Nauczył się też podróżować samochodem.
W domu tymczasowym nie sprawia żadnych problemów. Jest bardzo mądrym i posłusznym psem. Umie już zachowywać czystość, nie skacze na każdego przechodnia.
Jednak czasem wracają stare nawyki - zaczyna skakać i delikatnie łapać za dłonie. Wtedy trzeba nad nim zapanować. Upomniany szybko się uspokaja.
Dla Ivana, to próba na ile może sobie pozwolić w kontakcie z człowiekiem, a czasem także zabawa.
Nie jest jednak w żadnym stopniu agresywny. Lubi się przytulać, rozdaje buziaki i słodko kładzie pysk na ramieniu.
W stosunku do innych psów zachowuje się różnie, to zależy od sytuacji i humoru."

Ivan już długo czeka na prawdziwy dom. Szukamy dla niego odpowiedzialnego opiekuna, który nadal będzie uczył go życia z człowiekiem i jednocześnie rozwijał zdobyte już umiejętności.
Bokser, ze względu na przebyte wirusowe zapalenie żołądka, jest na specjalistycznej diecie.







26.03.2009 r.
Ivan po czterech miesiącach pobytu w domu tymczasowym jest gotowy, aby zamieszkać w swoim własnym domu.
Przez ten czas wiele się nauczył i stał się prawdziwym psem domowym, który potrzebuje Swojego Człowieka już na zawsze.






21.06.2009 r.
Ivan pół roku spędził w Domu Tymczasowym, który zapewnił mu miłość i wspaniałą opiekę. Bokser nauczył się funkcjonowania w domu, czystości, obcowania z człowiekiem.
Teraz nadszedł czas na edukację – pies pojechał na szkolenie do Pana Dariusza Ornala i odnosi pierwsze sukcesy.
Zapraszamy do lektury relacji ze szkolenia oraz obejrzenia zdjęć!

"Pierwsze wrażenie było niesamowite. Zobaczyłem pięknego boksera, który słysząc szczekające psy zachowywał się agresywnie. Zapanowanie nad psem, wyciszenie go było bardzo trudne.
Na widok zbliżającej się obcej osoby nakręcił się jeszcze bardziej i zapewniam, że nie były to przyjazne zachowania powitalne typowe dla boksera.
Po wejściu na teren ośrodka trudno było utrzymać na smyczy tego psa, rzucającego się w kierunku innych psów, tym bardziej, że starał się wymusić wypuszczenie smyczy z rąk poprzez ostrzegawcze kłapanie zębami i skakanie na człowieka. Po przejściu kilkudziesięciu metrów dalej Iwan uspokoił się. Ku naszemu zdziwieniu ładnie zareagował na widok mojego syna, którego przywitał radośnie, ale bez skakania, tak samo pozostałych członków mojej rodziny, co jest efektem pracy w domu tymczasowym. Gorzej reagował będąc na smyczy, stawał się spięty i napastliwy.
W chwili obecnej jest w stanie zapanować nad swoimi emocjami przechodząc w pobliżu innych psów i ludzi. Nie pojawiły się opisywane zachowania, pies nie załatwia się w kojcu, nie niszczy, nie szczeka.
Spędza poza kojcem wiele czasu towarzysząc mojej rodzinie.
Naszych gości potrafi witać jak przystało na boksera. Zawiera nowe znajomości z psami.
Jest psem o mocnym charakterze, bardzo inteligentnym, przyswajanie nowych komend nie sprawia mu problemu, jest karny. Stanowczy i konsekwentny nowy właściciel będzie mógł cieszyć się z obcowania z tym nie tylko pięknym, ale też mądrym psem."
Pozdrawiam! Dariusz Ornal



14.07.2009 r.
Prosto ze szkolenia Ivan pojechał do wymarzonego, własnego domu. Jego nowe właścicielki od samego początku wspólnego życia wprowadzają konsekwentnie zasady przekazane przez szkoleniowca. Ivan, jako bokser o mocnym charakterze, kilka razy próbował ustalić swoje rządy – na szczęście determinacja i rozsądek Pań pozwalają nad nim zapanować.
Bokser w domu jest wyciszony, na zabawkę wykonuje wszystkie komendy, nie opuszcza Swoich Nowych Pań ani na krok.
Energia Ivana jest wykorzystywana przez właścicielki podczas ćwiczeń posłuszeństwa oraz codziennego, dwugodzinnego(!) spaceru w pobliskim lesie. Bokser nadal nie przepada za innymi psami, reaguje agresywnie na ich widok. Panie zamierzają z nim pracować, by lepiej go zsocjalizować z psami. Wykorzystując okres wakacyjny chcą przejść z Ivanem szkolenie z zakresu posłuszeństwa, a później obrony.
Dzięki pracy wykonanej przez opiekunów tymczasowych (Ivan spędził w domu tymczasowym prawie pół roku) w domu Ivan zachowuje się jak anioł. Zupełnie nie ma śladu jakichkolwiek przyzwyczajeń kojcowych.
Wolontariusze, którzy odwiedzili Ivana w nowym domu, z radością stwierdzili, że znalazł on cierpliwych, konsekwentnych właścicieli, którzy dbają o jego potrzeby zarówno fizyczne, jak i psychiczne.



23.07.2009 r.
Od ponad tygodnia Ivan żył życiem normalnego, szczęśliwego boksera. Żył otoczony miłością i troskliwą opieką. Wraz z Panią mieli już plany na wakacje – kontynuację szkolenia, wakacyjny urlop.
Jednak ten tydzień był dla Rodziny Ivana i dla niego samego tragiczny. Dla nas był jednym z najsmutniejszych.
Wciąż trudno uwierzyć w to, co się stało. Nic przecież nie zapowiadało tragedii…
Z powodu ogromnych upałów, aby ulżyć trochę psu, Pani Ivana zdecydowała się wyjechać z dusznego bloku z psem na działkę.
Wychodziła z nim na krótkie przechadzki, by go nie przemęczać. Po jednym ze spacerów, Ivan wrócił zdyszany, ale mimo, że położył się w cieniu, w przewiewnym miejscu, jego oddech nie uspokajał się.
Pani Ivana, zaniepokojona stanem psa, najpierw przykładała mu wilgotne ręczniki na karku. Nie mogła jednak czekać dłużej: w ciągu 20 minut pies był już u weterynarza. Po podaniu leków i kroplówki, jego stan się ustabilizował, jednak bokser był nieprzytomny.
Nagle, mimo wcześniejszej poprawy, stan Ivana się pogorszył, weterynarz musiał go reanimować, niestety bezskutecznie.
Wszystko wydarzyło się w ciągu godziny.
Objawy, które wystąpiły u Ivana były objawami szoku. Nie znamy jeszcze do końca ich przyczyny.
Wciąż trudno pogodzić się z tym, co się stało. Trudno w to uwierzyć, jeszcze trudniej zrozumieć.
Serdecznie współczujemy też Rodzinie, która adoptowała Ivana.

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.