• tel+48 798 180 888
  • mailkontakt@sosbokserom.pl
  • telul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa

BOSTON

  • Wiek: 4 lata i 7 miesięcy
  • Miejsce pobytu: Dom Tymczasowy
  • Umaszczenie: Rudo-białe
  • Stosunek do dzieci: Łagodny
  • Stosunek do zwierząt: Łagodny
  • Pod opieką: Fundacja
  • Płeć: Samiec
  • Status: Leczony
  • Telefon: 798180888
  • Wspieraj naszych
    podopiecznych w łatwy sposób

  • paypal
  • ratujemy zwierzaki

21 08 2020

Boston jest 4-letnim psem w typie rasy buldog angielski, który razem z sunią Bellą trafił pod opiekę naszej Fundacji.

Bardzo dziękujemy Panu Krzysztofowi, Panu Jakubowi oraz Kasi za pomoc w transporcie psów do Warszawy.

Boston trafił do nas bardzo zaniedbany, brudny, zapchlony, z zaklejonymi od ropy oczami, pies pojechał od razu do lecznicy. Był bardzo zarobaczony, w kale było bardzo dużo pasożytów.

Opis badania:

Silny stan zapalny spojówek, pies zaniedbany, brudny.

Utyka na kończynę miedniczną lewą

Silne pododermatitis czterokończynowe, przebudowane, brudne kanały słuchowe, silna infestacja pchłami

Przerośnięte pazury.

Boston mieszkał kilka dni w siedzibie Fundacji, dogadał się ze wszystkimi psami, był odrobaczany, miał zakraplane oczy, uszy, przemywane uszy.

 

Relacje

Boston przeszedł zabieg kastracji, przed zabiegiem miał wykonane badanie krwi. Pies dostał olbrzymi kołnierz, ponieważ próbował się dostać do rany po zabiegu. Boston mieszka obecnie w domu tymczasowym, jego opiekunka była z nim na wizycie u okulisty w Przychodni Weterynaryjnej Doktora Jacka Garncarza.
Czekamy na relację i zdjęcia z domu tymczasowego.

Leczenie, badania oraz zabieg Bostona to koszt:
155 zł, fvat numer A8/8/2020
513 zł, fvat numer A10/8/2020

Możesz pomóc Bostonowi wpłacając dla niego darowiznę:
www.ratujemyzwierzaki.pl/bellaiboston

    Dostaliśmy dwie relacje i zdjęcia z DT Bostona/Wiesia:

    Relacja z dnia 22.08.2020:

    "Dzień dobry,
    Dziś mija tydzień odkąd Boston (zwany u mnie Wiesiem) jest w mojej rodzinie. Ten przekochany pies bardzo szybko zgrał się z wszystkimi domownikami (zarówno z moją suczką Gryzią, jak i z kotami) a ja pokochałam go od pierwszego wejrzenia! Jest bardzo spokojny, cierpliwy, mądry, szybko uczy się komend. Obecnie reaguje na „nie” umie tez zrobić „siad”. Coraz częściej zaczyna bawić się swoimi zabawkami, kilka razy tez „biegał” w swoim ślimaczym tempie po ogrodzie 😊. Nie wykazuje absolutnie żadnej agresji i generalnie nie mam z nim żadnych problemów jeśli chodzi o jego zachowanie. Kocha spać na kanapie, najlepiej na kocykach i licznych podusiach 😊😊
    Co do jego zdrowia. We wtorek byliśmy u okulisty w przychodni doktora Garncarza i zdiagnozowano u Wiesia bardzo silne zapalenie barwnikowe rogówki, w obydwu oczach. Z prawym jest dużo gorzej- Wiesio aktualnie na nie nie widzi, w lewym ciut lepiej, ale tez słabo na nie widzi. Leczenie będzie trwało długo (zakraplamy dwa razy dziennie Tobradex i Cyclosporynę) ale pani doktor mówi ze za ok tydzień już powinna być znaczna poprawa i z dnia na dzień będzie widział lepiej. Jeśli nic niepokojącego nie będzie się działo- kontrola za dwa miesiące. Wczoraj tj w piątek byliśmy u weterynarza na zdjęciu szwów po kastracji, został również zaszczepiony przeciwko wściekliźnie. Pani weterynarz prosiła o wyniki badań krwi bo chciała je zobaczyć, żeby wiedzieć na czym musimy się skupić w pierwszej kolejności. Pod koniec tygodnia mam tez przyjść z próbkami jego kału do badania pod kątem obecności pasożytów. Wiesio został zważony- aktualnie jego waga to 22,7kg. W pierwszych zaleceniach - mam go wzmocnić (regularne posiłki+ witaminy z kwasami omega), oraz zadbać o jego skore. Dziś będzie miał kąpiel w szamponie z chlorhexydyną.
    Reasumując- Wiesio to cudowny piesełek, zdobywa serca każdego, kto go pozna. W mojej ocenie przez nasz pierwszy wspólny tydzień bardzo się zmienił- jest zrelaksowany, spokojniejszy, spokojniej tez podchodzi do kwestii jedzenia, choć nadal z niecierpliwością wyczekuje każdego swojego posiłku ❤️.
    W przyszłym tygodniu planuje zacząć naukę wychodzenia na krótkie spacery na smyczy, o ile oczywiście pogoda będzie mniej upalna.
    Oczywiście nadal podtrzymuję, że chcę być jego domem docelowym i nie wyobrażam sobie mojej rodziny bez Wiesia ❤️
    Pozdrawiamy serdecznie!
    Wanda, Zoë, Wiesio, Gryzelda, Moniusz i Rudy."

    Relacja z dnia 29-08-2020:

    "Dzień dobry,
    Mija kolejny tydzień odkąd Wiesio jest z nami. Chłopak czuje się dobrze, po ostatnich problemach z cystą na łapie nie ma już śladu, ale oczywiście dalej przyjmuje leki (antybiotyk i steryd), kontrola u weterynarza 07.09. Wiesio bardzo ładnie chodzi na smyczy, najchętniej z Gryzią, która, jak na dziarską staruszkę przystało, nadaje tempo spaceru i zmusza Wiesia do szybszego przebierania nóżkami😊. Wiesio wygląda coraz lepiej, ma ładne futro i przybrał na wadze, odnoszę wrażenie, że lepiej widzi. Nie je już tak łapczywie jak na początku. Coraz częściej bawi się swoimi zabawkami, choć aportowanie nadal leży w sferze marzeń 😂. No i zaczął szczekać np: na swoje odbicie w lustrze lub na dźwięk dzwonka 😊. Jest cudowny, kochany i cierpliwy, bardzo go kochamy ❤️
    Pozdrawiam!"