Max pojechał kilka dni temu do domu tymczasowego, zamieszkał u Pani Elizy. Bokser jest w trakcie procedury adopcyjnej.
Relacja Pani Elizy:
"Witam.
Maksiu jest pięknym, postawnym bokserem o bardzo żywiołowym charakterze. Początkowo był trochę nieśmiały i wystraszony i widać było, że trudno mu się odnaleźć w nowym domu ale obecnie już coraz bardziej pokazuje swój wesoły boksiowy charakter. W nowym domu szybko odnalazł swoje miejsce na kanapie, wyznaczone legowisko omija szerokim łukiem i śpi w łóżku na poduszce. Nie interweniujemy.
Wizytę u weterynarza, gdzie został zaszczepiony i odrobaczony, Maks zniósł dobrze (Pan Doktor również :), aczkolwiek jego bardzo emocjonalne nastawienie przeszkadza w dokładniejszym badaniu. Pan Doktor bardzo przypadł mu do gustu i buziakom nie było końca.
W domu pozostawiony sam zachowuje się grzecznie, nie niszczy i nie szczeka, jedynie nosi buty właścicielki do siebie na kanapę ale ich nie podgryza. Również koce i narzuty zmieniają miejsce podczas nieobecności opiekunów...
Jest bardzo spragniony uwagi i kontaktu z człowiekiem, uwielbia siedzieć na kolankach i rozdawać buziaki jednak najbardziej intrygują Maksia ludzkie... uszy, które należy dokładnie obwąchać i wylizać. Zupełnie nie akceptuje, że nie każdemu się to podoba i najwyraźniej zainteresowanie danymi uszami Maks uważa za przejaw najwyższej sympatii do danej osoby.
Bardzo mnie pilnuje i chodzi praktycznie za mną krok w krok. Swoje kroki natomiast najchętniej kieruje do kuchni, gdzie bacznie wypatruje smacznych kąsków. Żebrze koszmarnie i póki co nawet kilkukrotne polecenie opuszczenia kuchni nie robi na nim większego wrażenia i spotyka się z głębokim oburzeniem. Je bardzo łapczywie, więc dostaje jedzenie w kilku porcjach, apetyt dopisuje, początkową biegunkę udało się już opanować.
Uczymy się chodzić na smyczy, co jest dość trudne bo interesuje go na spacerze absolutnie wszystko: inne psy, ludzie, ptaki, szumiące drzewa, patyki, gałęzie, puszki itd. Reaguje na polecenia, ale jest jeszcze bardzo rozkojarzony. Wulkan energii, za którym ciężko nadążyć. Agresji do innych psów nie wykazuje, ale z powodu braku kompletu szczepień jeszcze nie nawiązał bliższych psich znajomości.
Pozdrawiamy Fundację i wszystkich jej Podopiecznych"





