• tel+48 798 180 888
  • mailkontakt@sosbokserom.pl
  • telul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa

Witamy na Blogu Fundacji

✅ Jak wygląda prawdziwy horror w fabrykach psów?

✅ Jak wygląda prawdziwy horror w fabrykach psów?

www.ratujemyzwierzaki.pl/koszmarwhoodlwi
#Udostępnij UWAGA ‼️ Opublikowane zdjęcia z pomieszczeń w których przebywały psy w jednej z naszych ostatnich interwencji, mają na celu przestrzec przyszłych nabywców, przed zakupem psów, w „hodowlach” których warunki bytowania zwierząt są urągające jakimkolwiek normom chociażby moralnym, a także ze względu na interes społeczny aby pokazać kolejny przypadek utrzymywania psów wstanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa.

www.ratujemyzwierzaki.pl/koszmarwhoodlwi

Jak wygląda prawdziwy horror w fabrykach psów? Zwierzęta są utrzymywane w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywane są stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa. Brudne, śmierdzące, oblepione kałem, przebywające w pomieszczeniach w których ogromne stężenie amoniaku od odchodów i moczu powoduje u nich zapalenie spojówek oraz problemy oddechowe, bez dostępu do światła dziennego. Zapchlone z licznymi pasożytami. Przerażone, maksymalnie wyeksploatowane, bez kontaktu z człowiekiem.

Dalsze pozostawanie psów w takich warunkach u dotychczasowego opiekuna zagraża ich zdrowiu a często nawet ich życiu. Rasy psów bardzo popularnych, od buldogów francuskich, Shih tzu, Yorkshire terrier do coraz bardziej popularnych szpiców miniaturowych.

Dzisiaj prosimy Was o udostępnienie naszej publikacji aby każdy nabywca przemyślał co kryje się za „dostarczeniem” upragnionego psa w umówione miejsce – bez sprawdzenia w jakich warunkach żyje kupiony pies. Dlaczego ?

Najczęstszym problemem zakupu zwierząt u nieetycznych hodowców są sami kupujący. Umawiają się z „hodowcą” najczęściej na parkingach, w galerii handlowej lub stacji paliw. Zwierzęta takie są „przygotowywane” do tzw. „transakcji”, wykąpane, ostrzyżone. Wyglądają jak szczenięta z domowej hodowli… Tylko wyglądają, bo za całym tym mechanizmem stoją tylko i wyłącznie względy finansowe a dobrostan zwierząt najczęściej się nie liczy co możecie zobaczyć w obszernej relacji fotograficznej…

Dla odebranych zwierząt zły los już się zakończył. Są pod stałą opieką lekarzy weterynarii w tymczasowych domach a my prosimy Państwa o pomoc i wsparcie abyśmy mogli leczyć, karmić odebrane psy oraz skutecznie walczyć z takimi „hodowlami”.

Jak możesz pomóc?
Zbiórka: www.ratujemyzwierzaki.pl/koszmarwhoodlwi
Ustaw stałą wpłatę: http://bit.ly/ZlecenieStałe
PayPal: www.paypal.me/sosbokserom
Sklep online: www.sklep.sosbokserom.pl
Darowizna na konto: Fundacja SOS Bokserom
nr rachunku: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
tytułem: Darowizna

Tutaj kliknij i zobacz galerię

Czytaj więcej

Na ratunek bokserom #ResortSprawiedliwościPomaga

Na ratunek bokserom #ResortSprawiedliwościPomaga

Boksery to wyjątkowa rasa psów. Wśród laików budzą strach rzekomo groźnym pyskiem i umięśnioną sylwetką. Innych z kolei rozczulają wesołym sposobem bycia. Niestety wśród i tej rasy zdarzają się także psy chore, opuszczone i niekochane, wypatrujące dobrych ludzi. Służba Więzienna wsparła fundację zajmującą się ratowaniem bokserów.
 

Wśród funkcjonariuszy Aresztu Śledczego w Grójcu jest wiele osób, którym los czworonogów nie jest objęty. Nie potrafią przejść obok pokrzywdzonych zwierząt. Każdą możliwą okazję wykorzystują, aby wesprzeć małych czworonogów, szczególnie tych wymagających specjalnej opieki. Tym razem dzięki zaangażowaniu mundurowych z grójeckiej jednostki przekazane zostały na rzecz Fundacji SOS Bokserom koce, skompletowane ze zużytych stanów magazynowych. Po dokonaniu selekcji udało się zgromadzić 70 koców, które posłużą przede wszystkim jako element posłania dla czworonożnych podopiecznych Fundacji. Znaczna część psów zmaga się z różnego rodzaju dolegliwościami. Skutkiem chorób jest konieczność ciągłej wymiany elementów posłania. Przekazane przez grójeckich więzienników koce zapewnią na jakiś czas pełen komfort snu i wypoczynku psom znajdujących się pod opieką Fundacji.

W piątkowe popołudnie funkcjonariusze Aresztu w Grójcu mieli okazję odwiedzić siedzibę Fundacji SOS Bokserom. Byliśmy mile zaskoczeni powitaniem gospodarzy. Już od progu otoczyła nas gromada cudownych psów, które nie odstępowały ani na krok. Niezwykle łagodne, wesołe, mimo często tragicznej swojej historii. Z rozmowy z przedstawicielką Fundacji dowiedzieliśmy się wielu szczegółów dotyczących życia zwierząt. Fundacja SOS Bokserom powstała, by grupa działających w niej osób mogła nieść pomoc psom w typie rasy bokser. Często nazywani są fundacją od spraw beznadziejnych. Pomagają tam, gdzie inni nie chcieli lub nie mogli pomóc. Pod skrzydła Fundacji trafiają najczęściej psy bardzo chore, inne stare, jeszcze inne chore i stare. One wszystkie, niezależnie od wieku, wyniszczenia organizmu, choroby wymagają pomocy, opieki, kosztownego leczenia i bardzo dużego poświęcenia i miłości. Obecnie pod opieką Fundacji znajduje się ponad setka psów. Część z nich mieszka w siedzibie Fundacji. Pozostałe przebywają w domach tymczasowych. Wszystkie psy, które czekają na swój nowy dom można zobaczyć na stronie internetowej www.sosbokserom.pl

Służba Więzienna chętnie angażuje się w różnego rodzaju akcje na rzecz zwierząt. W naszych szereg służbę pełni około 130 psów specjalnych oraz patrolowo-obronnych. Psy są traktowane jak pełnoprawni funkcjonariusze, a ich zadania są niezwykle zróżnicowane, od patrolowania terenu, ujawniania narkotyków, po wykrywanie zagrożeń. Codzienny kontakt funkcjonariuszy z psami, które są bardzo pomocne w codziennej służbie, przekłada się na zaangażowanie w akcje pomocowe na rzecz czworonogów. Cieszymy się, że i tym razem mogliśmy pomóc.

ppor. Marek Pikulski

źródło informacji oraz link do artykułu: Klik

Czytaj więcej

Pomóż nam pomagać, przekaż swój 1%

Przekaż 1% dla naszych podopiecznych.
Wypełnij PIT bezpłatnie razem z nami.

Kliknij w link i rozlicz swój PIT za darmo http://bit.ly/RozliczamSwojPit 

Czytaj więcej

Wygraliśmy z Marią S.

Wygraliśmy ‼️ Donosy i wybiórcza pamięć, czyli do czego jest zdolna Maria S. ‼️

⛔️ Każde kłamstwo ma krótkie nogi ⛔️

✅ Maria S., to postać znana w środowisku organizacji pro- zwierzęcych. Znana jest również nam, ponieważ niejednokrotnie stawała na naszej drodze, kiedy broniliśmy praw zwierząt.
✅ 03.11.2018 r. p. Maria S. wpisem na swoim profilu FB ogłosiła publicznie, że oto w imieniu Stowarzyszenia "Pokrzywdzeni przez System" (którego jest założycielką i Prezesem) składa DONOS do prokuratury o fałszowaniu przez naszą Fundację dokumentów i dowodów w sprawie dotyczącej odbioru psów pani Urszuli G. z Halinowa oraz o znęcaniu się przez naszą Fundację nad tymi psami.
✅ Tragiczna historia rozmnażanych buldożków i pinczerów w Halinowie poruszyła serca wielu osób. Zgodnie z postanowieniem Sądu, zwierzęta miały wrócić do „opiekunki" ze względu na umorzenie sprawy.
✅ W mediach społecznościowych „hodowczyni" wraz z Marią S., publikuje do dnia dzisiejszego nieprawdziwe informacje dotyczące tej sprawy. Na przykład to, że Fundacja przegrała sprawę i wypłaciła hodowczyni odszkodowanie, że kilku psom trzeba było wyrwać zęby ponieważ... gryzły lub to, że Fundacja przywłaszczyła sobie kilka psów. Największym absurdem jest również... zarzut pani Marii w stosunku min., do naszej Fundacji jako ZORGANIZOWANEJ GRUPY PRZESTĘPCZEJ z wnioskiem o areszt tymczasowy 😉
✅ Faktycznie w dniu 8.12.2018 r. do Prokuratury Krajowej wpłynął ów DONOS podpisany przez Marię S . W złożonym przez siebie piśmie pani Maria S. zarzuciła m.in. Fundacji SOS Bokserom fałszowanie dokumentów w sprawie dotyczącej odbioru psów pani G. oraz znęcanie się nad tymi zwierzętami. Od tej pory minął już ponad rok... Pani Maria S. milczy w/s dalszych losów owego DONOSU.
✅ Informujemy więc wszystkich, którzy tak entuzjastycznie komentowali wpis o złożeniu DONOSU, że wszczęte w jego wyniku dochodzenie zostało umorzone przez Prokuraturę Rejonową Postanowieniem z dnia 18.07.2019 wobec stwierdzenia BRAKU POPEŁNIENIA czynu zabronionego zarówno w przypadku zawiadomienia o znęcaniu się nad zwierzętami jak i w przypadku fałszowania dokumentów.
✅ Prawomocne postanowienie o umorzeniu zostało przesłane Marii S. w drugiej połowie 2019 r. co Maria S. oczywiście przemilczała .
✅ Nie jest to jedyny przypadek gdy pani Maria S. nie informuje o niewygodnych dla siebie prawomocnych wynikach postępowań sądowych (czy decyzjach innych organów) a wręcz "przeinacza " rzeczywistość " i mija się z prawdą (napiszemy szerzej o tym wkrótce) . Warto zastanowić się do czego jeszcze jest zdolna posunąć się pani Maria S. w swych działaniach ? Czy DONOSY wypełnione kłamstwami, pomówieniami i "mijanie się z prawdą" to codzienny sposób na życie i wspieranie osób krzywdzących zwierzęta ???

 

Czytaj więcej

Powiastka filozoficzna - część II

Słusznie by się zastanawiał, o czym mogą być te przygody, skoro sam wstęp zaczął się tragicznie (najpierw to w ogóle zaczął się tragicznie skomplikowanie) a zakończył nader romantycznie. Jest początek, rozwinięcie i zakończenie, wszystko stanowi spójną całość, a niby ma to być dopiero początek.
I w tym miejscu widać wyższość, chwilową bo chwilową, ale jednak wyższość, umysłów pesymistycznych nad romantycznymi. Otóż człowiek, który w życiu zwraca uwagę głównie na problemy, który żyje problemami, jest najlepszym przykładem na to, że skoro da się z nich żyć, to chociaż szczątkowe ilości tych problemów muszą chyba jednak istnieć.
A skoro istnieją, to muszą także urozmaicić życie dwóch nawet tak wspaniałych stworzeń jak wspomniani już nie raz: foka Maja i zajączek Tomiś.
O tym właśnie będzie nasza historia. Nie zabraknie w niej miejsca na psią szczękę wbitą w bramę, na fokę wynoszoną na rękach z piwnicy, na zbyt krótkie spanie, zbyt głośne chrapanie, na zmieniające się billboardy i w końcu na coś, na co z pewnością wszyscy czekamy z utęsknieniem – odrobinę krwawego horroru.
W swoim bowiem średnio krótkim życiu (Maja - 9 lat, Tomiś - 2 lata, co razem daje, jak nietrudno policzyć, lat 10, czy może nawet 11, a to z kolei dzielone na dwa, by wyciągnąć średnią, coś około 5, a to jest bardziej krótkie niż długie życie, a że wynika ze średniej, więc jest średnio krótkie) oboje natykają się na wiele kłopotliwych sytuacji i nie bądźmy złośliwi, przyznajmy uczciwie, że te problemy to nie tylko kwestie karmienia. A nawet gdyby to były wyłącznie kwestie karmienia, to z nimi wiąże się nie tylko problem zbytniej jego rzadkości i małej objętości porcji…
I po tym krótkim, w kontekście zamierzonej całości, gdyż sam z siebie jest raczej długi, wstępie, musimy jeszcze na koniec pochylić siwą głowę nad ciężkim losem pisarza, który w dobie powszechnej tolerancji, kolejny raz przekonuje się, że tolerancja ta jest w rzeczywistości dyskryminowaniem starych porządków przez nowe.
W ten sposób rzecz się ma na przykład z wolnością słowa. Owszem, trzeba przyznać, że często staje się ona wolnością do manipulacji słowem, niemniej pisarz chyba winien mieć prawo do swobodnego opisywania, w sposób, który wydaje mu się najbardziej odpowiedni tego, co jako pisarz ma opisać?
Otóż okazuje się, że nie.
Już na samym początku tworzenia tego trudnego dzieła, które ma uchwycić i zamknąć w postaci systemu znaków coś z samej swej natury nieuchwytnego, mianowicie psie uczucia (niektórzy twierdzą, że nieuchwytność ta wynika po prostu z braku istnienia), wyszło na jaw, że nie jest to jedyna i nawet nie najpoważniejsza trudność. Narzucono nam bowiem sztywne reguły i obwarowano cenzurą słowa. Powiedzcie zatem, jak można przedstawić uczciwie pewne wydarzenia i scharakteryzować trafnie biorące w nich udział postaci, jeśli nie można chociażby zwierzęcia tłustego jak indyk przygotowujący się na Święto Dziękczynienia, nazwać tłustym, tylko należy używać słowa „duży”? To prawie jak „chudy inaczej”.
Rzecz jasna piję tutaj do foki Mai i nie mam zamiaru ukrywać, że szanowne to stworzenie już dawno zapomniało co znaczy talia osy i zgrabna kibić.
Po dłuższym czasie, spędzonym na biciu się z myślami i kilkoma zagorzałymi oponentami, postanowione zostało co następuje: o ile Tomiś ma dziwny zgryz (a nie da się ukryć, że ma), o tyle Maja jest tłusta (a wierzcie mi, że tego też się nie da ukryć).
Zatem należy przed przystąpieniem do dalszej lektury złożyć hołd odwadze prawdziwego pisarza, który nie poddaje faktów pod obróbkę subiektywnych tłumów, a następnie można się delektować słowami przepełnionymi prawdą i niesforną szczerością. Część I i Część III

Jadwiga Buchholtz

Czytaj więcej