• tel+48 798 180 888
  • mailkontakt@sosbokserom.pl
  • telul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa

GUCIO

  • Wiek: 2 lata
  • Miejsce pobytu: Dom Tymczasowy
  • Umaszczenie: Błęktine
  • Stosunek do dzieci: Łagodny
  • Stosunek do zwierząt: Łagodny
  • Pod opieką: Fundacja
  • Płeć: Samiec
  • Status: Leczony
  • Telefon: 798-180-888
  • Wspieraj naszych
    podopiecznych w łatwy sposób

  • paypal
  • ratujemy zwierzaki

18 02 2021

Relacje

Gucio jest młodziutkim, bardzo zaniedbanym psiakiem w typie rasy buldog francuski, który został odebrany z pseudo hodowli. Pies przeszedł pod opiekę naszej Fundacji, zamieszkał w Domu Tymczasowym.

Gucio był bardzo zestresowany i przestraszony, bardzo biedny. 

Gucio był na wizycie w lecznicy, opis:

Lewe oko - endoophtlamus, wpadnięty gruczoł trzeciej powieki, na rogówce widoczne przebarwienie prawdopodobnie efekt przebytego stanu zapalnego.
Prawe oko - zaczerwienienie spojówek.
Ucho prawe - mocny obrzęk małżowiny, zwężony kanał słuchowy, duża ilość ciemnej wydzieliny.
Lewe ucho - kanał słuchowy zarośnięty, niedrożny, zmiany wytwórcze w okolicy kanału słuchowego - efekt przewlekłego stanu zapalnego.

Relacja z Domu Tymczasowego:

Gucio nie zna domu, ale jest bardzo dzielny i w miarę trzyma czystość. Jest przyjazny do ludzi i zwierząt, ale na widok człowieka kładzie się plackiem na podłodze i drętwieje, dopiero pogłaskany lekko się relaksuje. Nie wykazuje dominacji ani agresji, nie pilnuje zasobów. Posadzony w legowisku przez kilka godzin w ogóle się prawie nie ruszał sparaliżowany strachem i nową sytuacją, obracał się tylko trochę wokół własnej osi. Pilnował ramy legowiska jakby był przyzwyczajony do jakiegoś boksu/ograniczonej przestrzeni. Trzeba go oswoić, bo się bardzo boi. Chyba pierwszy raz widział się dziś w lustrze, co było dość zabawne. Nie umie się bawić zabawkami, ale interesuje się nimi. Bardzo cieszy się na widok jedzenia i chętnie zjadłby chyba wszystko. Bardzo silnie śmierdział mocznikiem jak przyjechał, musiałam go wykąpać w specjalnych szamponach. Stan sierści jest średni, miejscami wyłysienia i łupież. Ma częściowo odgryzione lewe ucho, resztka ucha jest bardzo gruba (około 2cm) – musiał być tam spory nieleczony krwiak, pewnie po odgryzieniu. Kanał słuchowy jest niewidoczny - całkowicie zarośnięty guzami, które wyglądają jak "kalafiory". Tego też chyba nikt nigdy nie leczył. W prawym uchu to samo, tylko mniej zarośnięte i stan ucha lepszy (przynajmniej jest całe). Lewe oko wymaga wizyty u okulisty, bo ma obrzmiałą trzecią powiekę i krwiak na gałce ocznej (być może nieleczony wrzód?). Sprawia wrażenie jakby nie widział i nie słyszał na lewą stronę.

Dziękujemy Pawłowi, Uli i Hubertowi za pierwszą opiekę nad Guciem, przenocowanie, zabranie go do lecznicy, skompletowanie wyprawki i dowiezienie go do domu tymczasowego. Gucio został wstępnie zbadany przez lekarza i odrobaczony preparatem Advocate, założono mu książeczkę zdrowia. Dostał też super świecącą w ciemności obrożę, swój kocyk, sweterek i karmę :) Bardzo dziękujemy.

Dziękujemy wszystkim darczyńcom za wsparcie dla Gucia.

Wizyta, badania i leki dla Gucia to koszt: 365 zł, fvat numer FS/20210202/1

Karma specjalistyczna dla Gucia to koszt: 183,99 zł, fvat numer 72/MGL/02/2021

 

 

 

 

    13 Mar 2021

    Dostaliśmy relację i zdjęcia z domu tymczasowego Gucia:
    "Gucio w domu zaczął już rozrabiać - najpierw ukochał sobie wszystkie szmatki i kocyki albo sprytnie ukradzione moje szlafroki, skarpetki i podomowe bluzy, z których mości sobie legowisko. Najlepiej, żeby to było pluszowe, polarowe, optymalnie różowe albo w reniferki i koniecznie „ukradzione”, wtedy można się w tym wykokosić po królewsku. Polubił też sznureczki i zabawki z frędzelkami/ węzełkami. Dopiero teraz odkrywa piłeczkę, że się turla i można ją gonić i strasznie jest zdziwiony, ze ta piłeczka mu ciągle „ucieka” i nie chce się dać złapać. Śpi mi na głowie, na brzuchu albo na ramieniu, ewentualnie rozwalony w poprzek łózka. straszny z niego „jaśniepan” – musi być wygodnie. Jako atencjusz musi być w centrum. Pokazuje w domu coraz większy temperament, próbuje wymuszać uwagę na piękne oczy, ciągniecie mnie za szlafrok albo kradnąc mi kapcie prosto z nogi albo spod łóżka - taki dowcipniś. Znajduje kapcie potem w legowisku razem z moimi ciuchami.

    Gucio czuje się bezpiecznie na znanych terenach – do niektórych pomieszczeń albo ich punktów jeszcze nie próbował nawet pochodzić, w ogrodzie trzyma się mnie, na spacery poza ogród nie bardzo chce chodzić. W obcym terenie kładzie się plackiem i jest sparaliżowany, widać, że w miejscu, z którego został zabrany nikt go nie nauczył niczego miłego ani normalnego i że dopiero teraz poznaje normalny świat. Obroże, szelki, kurteczki daje sobie założyć, ale smyczy na razie nie rozumie.

    Gucio przeszedł pomyślnie kontrolę u kardiologa w ramach przygotowania do zabiegów. W lecznicy był bardzo grzeczny, tylko trochę przestraszony. Nie ma u niego przeciwskazań do znieczulenia. Jest w stałym leczeniu uszu, ma płyny dezynfekujące, leki do zakrapiania, guzki w uszach się obkurczają i zmniejsza się ilość wydzieliny.

    W domu w miarę trzyma czystość. Nauczył się wbiegać po schodach do góry, ale w dół go znoszę, nie umie schodzić i mam nadzieję, że się nie nauczy, bo jak wiadomo, nie jest to zdrowe dla kręgosłupa buldożka.

    Dziękujemy Pani Iwonie P. z Krakowa za przekazanie dużego worka karmy Forza Dermoactive i super kurteczek dla Gucia :)"

    Kolejna wizyta i leki dla Gucia to koszt: 116 zł, fvat numer FS/20210216/1

    Konsultacja kardiologiczna z echo serca to koszt: 220 zł, fvat numer 134/01/2021

    Możesz pomóc Guciowi wpłacając dla niego darowiznę:
    https://www.ratujemyzwierzaki.pl/choryzaniedbanygucio

    Wygodny przelew tradycyjny:
    Fundacja SOS Bokserom
    ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
    nr rachunku bankowego: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
    tytułem: Darowizna dla Gucia