• tel+48 798 180 888
  • mailkontakt@sosbokserom.pl
  • telul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa

VIKA

  • Wiek: 5-7
  • Miejsce pobytu: DT
  • Umaszczenie: Nieokreślony
  • Stosunek do dzieci: Przyjazny
  • Pod opieką: Fundacja
  • Płeć: Suka
  • Status: W nowym domu
  • Wspieraj naszych
    podopiecznych w łatwy sposób

  • paypal
  • ratujemy zwierzaki

01 06 2017

Relacje

Vika jest piękną sunią w typie shih tzu, która przeszła pod opieką naszej Fundacji, została zrzeczona przez właściciela.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w transport i przechowanie suni.

Relacja Germaine:

"Byliśmy dzisiaj z Viką w lecznicy. Sunia dostała krople do oczu, przycięto jej pazury. Została zaszczepiona i zaczipowana. Vika jest bardzo grzeczna, uwielbia się przytulać, dogaduje się z psami. W lecznicy nie zwracała uwagi na koty."

 

    Vika jest bardzo spokojną, grzeczną sunią, która w domu nic nie niszczy i zachowuje czystość. Z psami się dogaduje, ale się ich boi i raczej unika. Niestety nie nadaje się do mieszkania w bloku, sunia bardzo szczeka kiedy nie ma przy niej człowieka. Kiedy ma przy sobie człowieka od razu kładzie się obok i zasypia. Pozostawiona w pokoju bez opiekuna szczeka, nawet kiedy w pokoju są inne psy.

     

      9 Cze 2017

      Vika miała gości! W przypadku głaskania i tulenia jej wystąpiła wzmożona rotacja.

      Relacja Ani:
      "Niesamowicie przyjemnie jest mieć w siedzibie Fundacji swój kubek (a nawet dwa!), swój pokój (tymczasowo, ale jednak swój) i SWOJE psy. Zawsze wydawało mi się, że do tej ostatniej kategorii zaliczyć będę mogła najbardziej zwariowane boksery, które nie potrafią usiedzieć pięciu minut. Viki troszeczkę zmieniła moje myślenie i sprawiła, że zakochałam się w kudłatej, spokojnej kuleczce, która potrzebuje człowieka, jak tlenu i przy nim... rozkwita. To była miłość ze wzajemnością. Malutka potrafi wtulić się w człowieka i nie ruszyć się nawet o milimetr, jakby się bała, że jej najmniejszy ruch spowoduje to, że pójdzie w odstawkę. W nocy układa się na poduszce (najlepiej nad ludzką głową) i spokojnie śpi. Nie brudzi, ale głośno domaga się uwagi. Szczekać przestaje, kiedy pojawia się człowiek. Wtedy zaczyna się cieszyć. Jeśli ludzkie ręce są zajęte Viki to rozumie i siada przy nogach. Grzecznie czeka. Ta sunia potrzebuje kogoś, kto ma kolana, ręce i poduszki wręcz stworzone dla takiego psa. Potrzebuje czasu, miłości i troski. Nic jej więcej do szczęścia nie potrzeba. "

       

        Vika na poniedziałek ma umówiony zabieg sterylizacji. Dziś sunia była w lecznicy, wykonaliśmy kontrolne badanie krwi, wyniki nie wykazują odstępstw od normy.

         

         

          Vika przeszła dzisiaj zabieg sterylizacji, miała również opracowaną przepuklinę pępkową.

          Zabieg kosztował 380 zł, sunia jest już w domu tymczasowym, czuje się dobrze.

           

            Wczoraj Vika i staruszka Diuna przeszły zabieg sterylizacji. Starowinka zniosła zabieg bardzo dobrze i szybko wróciła do formy, wczoraj wieczorem szukała jedzenia. Vika zniosła zabieg gorzej, po zabiegu poszła spać i nie ruszyła się do rana. Rano nic nie zjadła i w ciągu dnia nie chciała jeść ani pić. Podczas wizyty kontrolnej lekarz podjął decyzję, że musi zostać w szpitalu. Vika dostała leki rozkurczające, antybiotyk, lek przeciw bólowy i kroplówkę. Sunia czuje się lepiej.

             

              Vika pojechała do nowego domu, zamieszkała z drugim psem rezydentem, z którym się bez problemu dogadała. Nowi opiekunowie muszą kontynuować leczenie oka. Dostali od Fundacji antybiotyk, który Vika dostawała po zabiegu sterylizacji oraz krople Maxitrol do zakraplania oka.

              Badanie krwi przed zabiegiem, zabieg sterylizacji oraz pobyt następnego dnia w szpitalu kosztowały: 553 zł, fvat nr 2/7/2017 to dług, który musimy spłacić w lecznicy.
              Wplaty / darowizny na Vikę: 0 zł

                Kilka dni temu dostaliśmy relację i zdjęcia z domu przecudnej Viki. 

                "Dzień dobry

                 Pani Ewa prosiła abym napisała kilka słów na temat Viki.  A więc od początku - teraz jest to KROPKA. Zaczynając od początku, odbyliśmy konsultację z naszym lekarzem weterynarzem, który zalecił wizytę u prof. Blickiego (specjalista od oczu). Prof. Balicki zalecił specjalistyczne leczenie i wykonał szereg badań - kropka ma duży ubytek w rogówce w lewym oku (coś wcześniej działo się poważnego i przeszła operację), oko ropieje, natomiast prawe ma dwa wrzody, jeden średnio głęboki , drugi powierzchniowy - trudniejszy w leczeniu. Dał nam 75% że obędzie się bez operacji. Na chwilę obecną jest poprawa w leczeniu, patrzy już na obydwa oczka. Z innych problemów, to dieta, najpierw w trzecim dniu przestała jeść na trzy dni, więc kolejne badania i analizy, wyszłyśmy na prostą, po czym miała 4 dni biegunki, więc kolejna wizyta u lekarza i nowe leki i zastrzyki.

                Wczoraj skończyła się biegunka, dzisiaj zjadla normalnie i byłyśmy juś na zastrzykach - jutro ostatni dzień, a leki jeszcze trzy dni. W środę idziemy na wizytę kontrolną do prof. Blickiego i zrobić kolejne badania.

                Kropka bez problemów dogaduje się z Tofikiem i Benkiem. Zakceptowała nowy dom i już broni terytorium, z radością wita każdego domownika i bardzo cieszy się na każdy powrót do domu. Sama wychodzi na dwór i spaceruje po ogrodzie co raz śmielej. Uwielbia kanapy, poduszki i kocyki, śpi na łóżku z nami w środku lub na poduszkach nad głową (w nocy potrzebuje napić się i czasem wyjść na siusiu lub kupkę, ale liczę, że to się również ustabilizuje). Generalnie bardzo dużo spi i odpoczywa, nie umie bawić się, jest raczej jeszcze wycofana - widać, że po dużych przejściach, chyba była bita i w małych pomieszczeniach trzymana. Potrzebuje dużo ciepła i spokoju.

                Kropka była również w salonie pielęgnacyjnym: ma nową fryzurkę (na chwilę obecną włos jest wyrównany i pachnący, ale jeszcze daleko do doskonałości, myślę że za jakieś pół roku nabędzie właściwego wyglądu shitzu). Pani Dorotka powiedziała, że była bardzo grzeczna i cierpliwa, aczkolwiek zaczyna już jasno dawać do zrozumienia co jej odpowiada, a co nie. Warczy i pokazuje ząbki szczególnie przy zakrapianiu oczek i zastrzykach, oczywiście cała jej złość skupia się na moich palcach, które delikatnie podgryza."