Max przeszedł jakiś czas temu zabieg kastracji, jego opiekunka podpisała z Fundacją umowę adopcji.
Relacja:
"Witamy.
Rozdział drugi - Maksiu Niszczyciel...
Maks jest już u nas od prawie dwóch miesięcy i niestety pokazał swoją mroczniejszą, niszczycielska naturę. Podczas nieobecności opiekunów gryzie i niszczy co tylko wpadnie mu do pyska, szczególną słabość wykazując do kosmetyków (perfumy, tusz do rzęs, gąbki do kąpieli) ale nie gardzi również ozdobami choinkowymi, sztućcami czy warzywami ze stołu w kuchni. Zapędy niszczycielskie są niezależne od czasu, na jaki pozostaje sam w domu. Skarcony kuli się w sobie i wykazuje najszczerszą ze szczerych skruch... Trzeba do niego duuużo cierpliwości. Dom tymczasowy w chwili obecnej wszelkie ruchome rzeczy przeniósł na wysokość 1.5m.
Jest bardzo skoczny i energiczny oraz przyjaźnie nastawiony do innych psów ale pomimo tego jakoś jeszcze nie znalazł psiego przyjaciela. Codziennie wyprowadzany jest na dłuższy intensywny spacer, oduczony został gryzienia smyczy. Reaguje na komendę przyjścia do właściciela w większości przypadków. Podaje obie łapy, siada na komendę i uczy się leżeć.
W ramach prezentu świątecznego Maksiu został wykastrowany, zabieg zniósł dobrze, raną całe szczęście nie interesował się za bardzo i kołnierz ochronny był potrzebny tylko podczas nieobecności właścicieli. Podczas narkozy zostało również sprawdzone jego podniebienie miękkie z powodu notorycznego chrapania i odkrztuszania wody lub karmy. maksiu będzie potrzebował drugiego zabiegu w narkozie - ma bardzo wiotkie podniebienie miękkie, które zostanie trochę naciągnięte oraz poprawimy mu drożność górnych dróg oddechowych, ponieważ z tym też jest problem.
Na razie jednak damy mu odpocząć.
Sylwestra spędziliśmy razem, Maks za fajerwerkami nie przepada gdy są blisko, za oknem nie robią na nim większego wrażenia.
Pozdrawiamy Fundację i wszystkich jej Podopiecznych"








