Smutek, szok, bezsilność, złość ...
To nie tak miało być, Luśka miała się nacieszyć nowym domem u Pani Joanny i jej rodziny.
Bokserka ładnie zareagowała na chemię, węzły chłonne zmalały, dostaliśmy wynik wymazu ropnej wydzieliny z nosa, w poniedziałek miał być sprowadzony odpowiedni antybiotyk.
Luśka w Niedzielę w południe czuła się słabiej, zadzwoniliśmy do lecznicy, sunia dostała kroplówkę z glukozą, w poniedziałek rano mieliśmy się pojawić w lecznicy.
Luśka po kroplówce usnęla i już się nie obudziła, pobiegła za Tęczowy Most za swoim kolegą Miśkiem. Została pochowana razem z Miśkiem na cmentarzu Psi Los.