Odeszła Zoyka…
Była podopieczną naszej fundacji – trafiła do nas bardzo schorowana, krucha, wymagająca troski i nadziei. Przyjechała do nas z powiększoną wątrobą, podejrzeniem choroby Cushinga, ogromnym zapaleniem trzustki. Podjęliśmy walkę o jej zdrowie i życie, woziliśmy codziennie do lecznicy na kroplówki. Mimo trudnego początku los się do niej uśmiechnął. Znalazła dom. Znalazła swoją Panią Natalię – człowieka o wielkim sercu, który postanowił zawalczyć dalej o jej życie.
To była walka pełna poświęcenia, czasu, emocji i ogromnej miłości. Choć finał tej historii przyniósł ból i pożegnanie, wiemy, że dzięki Natalii Zoyka zaznała tego, co najważniejsze – ciepła, bezpieczeństwa, spokoju i prawdziwej miłości. W końcu ktoś o nią zadbał. W końcu była czyjaś.
Zoyko, dziękujemy, że byłaś.
Pani Natalio – łączymy się z Panią w bólu i jesteśmy całym sercem obok. 💔








