Dostaliśmy bardzo smutną wiadomośc z domu adoptowanego od nas Nolanka:
"W niedzielę, 30 czerwca, przegraliśmy kilkudniową walkę o życie Nolanka.
Nasze serca pękły na miliony kawałków. Rozdzierający od środka ból na każde wspomnienie naszego Serduszka... przytłaczająca pustka, którą pozostawił... rozpacz...to tylko kilka uczuć, które jestem w stanie ubrać w słowa.
Jeszcze dzisiaj szukałam na poduszkach jego zapachu a znalezione ziarenko karmy wywołało histerię.
Zawsze jak się kręcił przed snem mówiłam mu zamykaj oczy i śpij łypał wtedy na mnie swoimi cudnymi ślepkami i układał się do snu.
Zmykaj oczka i śpij, to były ostatnie słowa jakie mu szepnęłam zanim zasnął na zawsze."